środa, 15 maja 2013

28.Dziewczyny co wy ukrywacie, co ?

Chłopcy z samego rana musieli jechać na wywiad w radio, a ja strasznie się nudziłam, więc ubrałam się w swoje czarne bikini, które kupiłam będąc w Los Angeles i zeszłam na dół, gdzie był hotelowy basen.
Od kiedy pamiętam bardzo lubiłam pływać, to jedna z moich ulubionych dyscyplin sportowych. Zostawiłam ręcznik i klapki przed basenem, po czym wskoczyłam do wody i zaczęłam pływać nie zwracając uwagi na nic.
Kiedy poczułam zmęczenie wypłynęłam spod wody i oparłam się o ścianę. Dopiero po uregulowaniu oddechu spojrzałam przed siebie, gdzie na leżaku zauważyłam siedzącego blondyna, który z uśmiechem przyglądał się mojej osobie. Od razu zaczęłam płynąc w jego stronę.
- Długo już tu jesteś ? - zapytałam podpływając
- Nie, dziesięć minut temu przyjechaliśmy z wywiadu, a że Cię nie było w pokoju to zacząłem Cię szukać - beztrosko wzruszył ramionami, a ja z uśmiechem podparłam się rękoma o ścianki, gdzie usiadłam. Wkładając klapki i okrywając się ręcznikiem kiwnęłam głową do chłopaka, żeby wstał po czym oboje ruszyliśmy w stronę wind. Po drodze zatrzymały nas fanki zespołu prosząc Niall'a i autograf i zdjęcie. Stanęłam obok i podpierając ścianę zaczęłam się temu przyglądać.
- emm, przepraszam ? Mogłabym z Tobą zdjęcie ? - jedna z dziewczyn podeszła do mnie z aparatem.
- ze mną ?
- noo tak. Nie jestem zbyt wielką fanką One Direction, a ciebie lubię, poza tym , kiedy teledysk ? - zapytała uśmiechnięta.
- Prawdo podobnie jeszcze w tym tygodniu teledysk będzie miał premierę, a zdjęcie... Może poczekasz na mnie z piętnaście-dwadzieścia minut to przyjdę już ubrana i uczesana co ?
- Jak Ci będzie lepiej, to mogę poczekać - powiedziała uśmiechnięta.
-Chyba że ... - złapałam dziewczynę za rękę, przy czym zwróciłam się do blondyna - Niall my za chwilę przyjdziemy - powiedziałam, a chłopak jedynie kiwnął głową.
Weszłam z dziewczyną do windy i nacisnęłam przycisk z 9.
- Gdzie jedziemy ?
- Do naszego pokoju. Wiesz nigdy jeszcze nikogo nie zapraszałam, ale mogę zrobić wyjątek, wiesz... nie jesteś fanką chłopaków, więc jak ich zobaczysz w naszym apartamencie to nie zaczniesz krzyczeć ani nic - uśmiechnęłam się do dziewczyny.
Kiedy wyszliśmy z windy zatrzymał nas Paul.
- Kto to ?
- To ... to jest siostra mojej przyjaciółki. Nic nie zrobi jest ze mną - zapewniłam mężczyznę, a on dopiero teraz przepuścił nas do apartamentu.
Hotelowy apartament miał duży salon, własną kuchnię i sześć sypialni z czterema łazienkami, gdzie jedna z nich była bezpośrednio przydzielona do mojej i Niall'a sypialni.
Wchodząc do naszego 'mieszkania' w salonie spostrzegłyśmy czwórkę chłopaków siedzących na kanapach i oglądających telewizję.
- Chłopaki to jest ... jak masz na imię - zwróciłam się do dziewczyny.
- Marie
- No właśnie to jest Marie, chciała ze mną zdjęcie, ale jak widzicie jestem w stroju kąpielowym, a na dole jest mnóstwo waszych fanek zabrałam ją ze sobą, żeby zaczekała na mnie, a ja się ubiorę.
- Jasne, to idź a, ona niech usiądzie z nami  - Liam posłał mi uśmiech. Podziękowałam i pobiegłam do pokoju.
Wbiegłam do swojego pokoju i nucąc jakąś znajomą piosenkę wybrałam i weszłam do łazienki, gdzie wysuszyłam włosy, ubrałam się i popryskałam perfumami. Nie malowałam się, ponieważ na dworze jest naprawdę bardzo ciepło i wiedziałam, że nie mam po co nakładać makijażu.
Po przygotowaniu się wyszłam do salonu, gdzie Marie rozmawiała w najlepsze z chłopakami, którzy co jakiś czas żartowali, a ona się z tego śmiała. Kiedy dziewczyna zwróciła na mnie uwagę, wstała z kanapy i stanęła obok mnie.
- To co, który z was zrobi nam zdjęcie ? - zaśmiałam się lekko, a żaden z chłopaków nie zareagował.
Dopiero po chwili z kanapy wstał Louis, który zabrał ode mnie aparat i zrobił zdjęcie.

Po małej sesji, dziewczyna podziękowała i poprosiła mnie żebym odprowadziła ją do windy co zrobiłam. Kiedy winda przyjechała wysiadł z niej Niall, który razem ze mną pożegnał dziewczynę, po czym oboje wróciliśmy i razem z chłopakami postanowiliśmy przez cały dzień leniuchować, w końcu od jutra znowu zespół zaczyna koncerty.

++++


Tak mijały dni za dniem. Po tygodniu bycia z chłopakami w trasie musiałam wracać do Londynu, gdzie odbyła się premiera teledysku. Jeszcze tego samego dnia wieczorem mój telefon rozdzwaniał się co chwilę z gratulacjami świetnego teledysku.
Aktualnie jestem we Włoszech, gdzie nagrywam reklamę bielizny dla kobiet firmy Intimissimi. Po otrzymaniu prośby bycia twarzą kolekcji długo się zastanawiałam, w końcu po wypadku zostało mi bardzo dużo blizn, ale jak widać zdecydowałam się.
Prace szły w bardzo szybkim tempie. Okazało się, że reżyserem jest ten sam mężczyzna z którym pracowałam dwa lata temu, więc oboje wiedzieliśmy co od siebie wymagamy.
Po skończeniu zdjęć do reklamy dodałam jedno zdjęcie na Instagram

Alicja Przybylska
Reklama... Powrót do przeszłości ? hmmm :)



Już następnego dnia o godzinie czternastej na miejscu, gdzie wczoraj nagrywaliśmy reklamę została ona odtworzona.
- Świetnie nam to wyszło, Alice jak zwykle pokazałaś klasę ! - powiedział reżyser a ja się zaśmiałam.
- Kiedy reklama wejdzie do telewizji ? - zapytał ktoś za mną
- Reklama pierwszy raz zostanie wyemitowana podczas pokazu, na którym główną gwiazdą będzie Alicja i który odbędzie się za trzy dni w Paryżu, będzie na niej dużo gwiazd nie tylko płci żeńskiej - odpowiedział reżyser - Alicja dzisiaj wieczorem mamy prywatny samolot, który przetransportuje nas do Paryża, bądź gotowa na godzinę dziewiętnastą, a teraz mamy wszyscy wolne.
Kiedy siedziałam w hotelu strasznie się nudziłam, więc zabierając telefon poszłam do łazienki, gdzie usiadłam pod ścianą i zadzwoniłam do chłopaka.
- Słucham ?
- Cześć Niall - powiedziałam cicho.
- Hej kochanie. Coś się stało ? Czemu jesteś taka smutna ? - chłopak od razu przeszedł do sedna sprawy.
- Nic się nie dzieje, nie jestem smutna. Po prostu..... jestem zmęczona tym wszystkim i tęsknię za Tobą - powiedziałam cicho, a w moich oczach pojawiły się łzy.
- Alice .... Ja też tęsknie, ale zobacz. Za trzy tygodnie oboje będziemy mieć wolne i wyjedziemy gdzieś do ciepłych krajów odpocząć - chłopak od razu poprawił mi lekko humor.
- W sumie .... masz rację, przepraszam że tracę twój czas. Nie wiem co mi się dzieje, jeszcze dwie godziny temu było dobrze. Samotność mi nie sprzyja - zaśmiałam się
- Masz rację, chyba każdy nie lubi żyć w samotności. Gdzie teraz jesteś ?
- Obecnie jestem we Włoszech, ale za dwie godziny jedziemy na lotnisko i lecimy do Paryża, gdzie będę chodziła na wybiegu pierwszy raz od wypadku
- Tak ? A z jakiej firmy ? W ogóle co robisz we Włoszech ?
- Niall. haha przecież Ci mówiłam, że zostałam twarzą intimissimi , bielizny dla kobiet. Wczoraj skończyliśmy nagrywać reklamę, a za trzy dni mamy ten wybieg - powiedziałam spokojnie.
- Aha, czyli .... za każdym razem w czasie reklam będziesz w telewizji ty chodząca w bieliźnie.
- taaak, coś w tym stylu - uśmiechnęłam się.
Potem jeszcze przez bite trzydzieści minut rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Niestety oboje musieliśmy już kończyć, więc po pożegnaniu się rozłączyłam połączenie i poszłam się szykować.
Po godzinie gotowa do wyjścia sprawdzałam czy zabrałam wszystko i zabierając wszystkie swoje walizki, które nie były najlżejsze  wyszłam z pokoju.
Czterdzieści pięć minut później wysiadłam z taksówki przed lotniskiem, pod którym stał już Jack, który od razu po zauważeniu mojej osoby podszedł do mnie i zabierając moje walizki kiwnął głową abym ruszyła za nim.
Podczas naszej krótkiej drogi kilka razy zaczepiły mnie dziewczyny proszące o autograf lub zdjęcie, z uśmiechem zgadzałam się, podpisywałam notatniki i ustawiałam się do zdjęć.
Po dwudziestu minutach wchodziłam już do dużej białej maszyny, która w następnych paru minutach wystartowała z pasu startowego.


W dniu wybiegu ubrałam się w długą suknię, do tego założyłam białe wysokie szpilki i czarną kopertówkę. Włosy spięłam w lekkiego kucyka.
NA czerwonym dywanie pojawiłam się wcześniej, aby móc przygotować się do wyjścia na wybieg. Podczas pozowania do zdjęć zostałam poproszona o odpowiedzenie na parę pytań jednego z dziennikarzy.
- Alicja, wróciłaś do modelingu, a co z płytą która jeszcze w tym roku zostanie wydana ?
- Wtedy zajmę się promocją płyty i może trasą koncertową, będziemy się zastanawiać kiedy płyta będzie miała swoją premierę - odpowiadałam z uśmiechem na każde pytanie.
- Co Cię skłoniło do tego, że wróciłaś na wybieg i dlaczego zgodziłaś się zostać twarzą marki Inimissimi?
- Nad podjęciem tej decyzji bardzo długo rozmyślałam, jak pan wie jeszcze siedem miesięcy temu leżałam w szpitalu po ciężkim wypadku. Do mojej decyzji głównie przyczyniła się jedna osoba, której teraz jestem wdzięczna, że mnie na to namówiła - uśmiechnęłam się do mężczyzny.
- Czy mówisz tu o swoim chłopaku Niall'u Horan'ie z One Direction ? Jak układa się wasz związek ? Czy wybaczyłaś mu to, że zostawił Cię samą w szpitalu, a sam spędzał czas ze swoją byłą już dziewczyną Agness ?
- To są nasze prywatne sprawy i nie będę na nie odpowiadać, jedyne co mogę powiedzieć, to to że to dzięki niemu znajduję się teraz tu gdzie jestem. Dziękuję za rozmowę - powiedziałam lekko zdenerwowana.
- Ale jeszcze nie skończyliśmy ! - krzyknął za mną dziennikarz.
- Ja już skończyłam - krzyknęłam ze sztucznym uśmiechem i nie zwracając uwagi na innych dziennikarzy, którzy chcieli zrobić mi zdjęcie ruszyłam w stronę szatni, gdzie krzątało się już paru ludzi.

Całe przedstawienie, które odbyło się godzinę później minęło w zastraszająco szybkim tempie. Na szczęście żadna z modelek w tym ja się nie przewróciła, a reżyser który dopracowywał z nami wyjście był zadowolony.
Po wszystkim odbyło się małe party, na którym jak się później okazało spotkałam Eleanor i Danielle.
- Cześć ! - przywitała się Calder podchodząc do mnie.
- Heej ! Co wy tutaj robicie ? - zapytała nieco zaskoczona widokiem dziewczyn.
- El skończyła już testy na akademii, a ja mam wolne więc postanowiłyśmy przyjechać do Paryża i wpaść na  tą imprezkę oraz spotkać się z Tobą, bo ostatnio nie miałyśmy jakoś czasu - tancerka uśmiechnęła się do mnie.
- Awww, to takie słodkie. To co jedziemy do hotelu i spędzamy wieczór w naszym gronie czy chcecie być tutaj ? - zapytałam z uśmiechem.
- W sumie to myślałyśmy czy by nie udać się do Monte Carlo. Wiesz ... W  końcu każda z nas jak narazie ma wolne, ty nagrałaś reklamę i narazie nie przejmujesz się płytą, my mamy wolne więc nic tu po nas a tam przynajmniej odpoczniemy, poopalamy się.
- Niezły pomysł, tylko musimy jechać po nasze bagaże i muszę zmienić buty, bo nie wytrzymam w tych wysokich szpilkach - zaśmiałam się.

Następnego dnia razem z dziewczynami siedziałyśmy w jednym z bardziej ekskluzywnych domów na wybrzeżu Monte Carlo. Wszystkie trzy miałyśmy dobre humory i wszystko co robiłyśmy kończyło się naszym śmiechem. Przez cały ten czas miałam wrażenie, że obie angielki coś przede mną ukrywają.
- Dziewczyny co wy ukrywacie, co ? - zapytałam uśmiechnięta. Brunetki spojrzały na siebie i posłały sobie duże uśmiechy.
- Nic, nie martw się - odpowiedziała Danielle, a Eleanor jedynie pokiwała głową.
- Dobra nic nie ukrywamy, jesteśmy na plaży więc my z El idziemy popływać - zmieniła temat tancerka i pociągając dziewczynę za rękę poszły do wody.
Patrzyłam na nie lekko zdziwiona, po czym wzięłam książkę ze swojej torby i zaczęłam czytać, lecz przed tym dodałam zdjęcie na instagram :

Odpoczynek w Monte Carlo. Kocham dno wolne <3 xx













Wieczorem dziewczyny były tak zmęczone, że od razu po przyjściu znad wody poszły do siebie do pokoi odpocząć. Ja podczas dzisiejszego dnia jedyne co robiłam to opalaŁam się, więc z uśmiechem ruszyłam w stronę kuchni, gdzie zebrałam wszystkie potrzebne produkty i zaczęłam szykować kolacje.
W czasie szykowania ktoś zaszedł mnie od tyłu  i przytulił.  Przestraszona odłożyłam widelec i odwróciłam się i na widok tej osoby na mojej twarzy pojawił się wielki uśmiech, a w oczach łzy szczęścia.
- Hej Alicee - wymruczał z uśmiechem, a ja z piskiem rzuciłam mu się na szyję.






_______________________________________________
______________________________________________________________
Mam nadzieję, że rozdział wam się podoba.
 Chcieliście, aby Alice wróciła do modelingu i wróciła :)
Dziękuję za miłe komentarze, przepraszam za jakiekolwiek błędy i zapraszam do komentowania.

CZYTASZ=KOMENTUJESZ .

Pozdrawiam
Gabrysia : )

czwartek, 2 maja 2013

27.Wszystko w porządku ?

Dwa miesiące. Dwa miesiące odkąd nie widziałam się z chłopakami, którzy zaczęli już swoją kolejną trasę koncertową. W sumie ja również nie miałam czasu na jakąkolwiek dłuższą chwilę, żeby móc przylecieć na koncert chłopaków i Niall'a. Na szczęście teraz po tych długich dwóch miesiącach stałam na jednym z największych Paryskich lotnisk i rozglądałam się za jednym z ochroniarzy One Direction.
Po kilku minutach rozglądania się po twarzach wszystkich ludzi przede mną stanął Stan.
- Cześć Stan - powitałam mężczyznę z uśmiechem, a on jedynie kiwnął głową z lekkim uśmiechem, po czym biorąc moją walizkę ruszył w stronę czarnego Vana stojącego przed wejściem.
- Chłopcy wiedzą, że przyjechałam ? - zapytałam podczas drogi do hotelu.
- Nie z tego co wiem Paul jedynie powiedział recepcji i nam ochroniarzom. Chłopcy są teraz na próbie i przyjadą dopiero po koncercie. Teraz musisz nam tylko powiedzieć, czy jedziesz na koncert czy czekasz na nich w hotelu - mężczyzna spojrzał na mnie, a ja rozmyślając spoglądałam za okno.
- Stan zostanę w hotelu. Leciałam dwanaście godzin to odpocznę - uśmiechnęłam się do mężczyzny.
- Dobrze - mężczyzna zatrzymał się przed głównym wejściem hotelu, pod którym stało kilka fanek. Ochroniarz chciał już podjechać pod tylne wejście lecz go zatrzymała.
- Nie, wejdę głównym - posyłając mu uśmiech wysiadłam z samochodu, po czym podeszłam do bagażnika z którego wyjęłam swoje walizki.
Młode dziewczyny, które stały przed wejściem pisnęły na mój widok i podbiegły do mnie. Stan od razu do mnie doskoczył, żeby odgrodzić mnie od dziewczyn, ale ja pokazałam mu ręką żeby się odsunął.
- Cześć Alicja - krzyknęłam jedna dziewczyna, a ja z uśmiechem jej odpowiedziałam.
- Hej, jak się masz ? - zapytałam miło.
- Dobrze, mogę zdjęcie ?
- Jasne - położyłam swoją torebkę na walizce, po czym stanęłam obok dziewczyny, a jej koleżanka zrobiła nam zdjęcie, aby po chwili francuski zamieniły się miejscami. Potem stałam jeszcze z dziewczynami i rozmawiałam, niestety po kilkunastu minutach musiałam już iść.
- Przepraszam was, ale muszę już iść do środka. Miło było was spotkać, ale muszę wchodzić już do środka. Macie jakąś kartkę ? - dziewczyny pokiwały jedynie głowami.
- To napiszcie na niej swoje nazwy z Twitter'a a ja podam je chłopakom i was zaobserwują - powiedziałam z uśmiechem. Dziewczyny pisnęły uradowane i trzęsącymi rękoma napisały na małej karteczce swoje nazwy.
Kiedy skończyły pisać dały mi ją, po czym ostatni raz przytuliły się do mnie dziękując  i pozwoliły zabrać swoje walizki i wejść do hotelu.
Przy recepcji poprosiłam o jeden wolny pokój, lecz od razu podszedł do mnie Stan który oznajmił, że nie będzie takiej potrzeby gdyż ma dla mnie klucz do pokoju Niall'a.
- A Paul ? Nie będzie wściekły ? - zapytałam zdziwiona zabierając klucz.
- Proszę Cię, wszyscy dobrze wiemy, że jak Niall Cię zobaczy to i tak będziesz z nim w pokoju przez cały czas. Jego pokój znajduje się na dziesiątym piętrze, numer masz na kluczu.
- Dzięki - zabierając swoje rzeczy ruszyłam do windy, która zawiozła mnie pod pokój Niall'a.

***

Oglądałam telewizję w apartamencie blondyna, kiedy na korytarzu rozbrzmiały śmiechy i głośne rozmowy. Było już dobrze po dwudziestej trzeciej, więc zgadłam że to chłopaki wracający z koncertu. Nie czekając długo usłyszałam jak ktoś próbuje nieudolnie otworzyć drzwi.
- Może ich nie zamknąłeś jak wychodziliśmy ? - głos Liam'a rozniósł się po cichym już holu.
- Nie, pamiętam, że zamykałem te pieprzone drzwi - mruknął Niall, a ja się zaśmiałam.
- To weź je otwórz zamiast się szarpać- lekko zdenerwowany Harry szarpnął drzwiami, które otworzyły się. W drzwiach zauważyłam zdziwionych chłopaków, którzy stali obok siebie i patrzyli na mnie. Wstałam ze śmiechem .
- Niespodzianka ! - powiedziałam, a dopiero po chwili poczułam jak zostaję przytulona przez szczęśliwego ?Niall'a, który okręcał mnie na około siebie.
Po przywitaniu się ze wszystkimi usiedliśmy na kanapach i zaczęliśmy rozmawiać. Irlandczyk zaraz po "nacieszeniu" się moją osobą poszedł do małej kuchni, gdzie zaczął robić sobie kanapki.
- Jak to się stało, że tutaj przyjechałaś ? - zapytał Harry, który siedział na przeciwko mojej osoby.
- Normalnie, skończyłam promocję swojej nadchodzącej płyty w Ameryce i nagrałam teledysk do singla no i jakoś się tak złożyło, że znalazłam numer do Paul'a i zapytałam gdzie będziecie mieli koncert. Z tego wszystkiego wyszło, że dzisiaj wylądowałam tutaj i oto jestem - zaśmiałam się a chłopcy jedynie posłali sobie głupkowate uśmiechy.
- Dobrze, że przyjechałaś. Przecież Horan to tutaj już głupawki jakiejś dostawał. Nic innego nie robił tylko marudził jak to za Tobą tęskni - zaśmiał się Zayn, a blondyn idący w moją stronę trzepną przyjaciela po głowie.
- Wcale, że nie. 
- Oh dajcie mu spokój -zaśmiałam się.
Nim się obejrzeliśmy było już wpół do pierwszej. Chłopcy czując już zmęczenie oznajmili nam, że idą do siebie, po czym życząc dobrej nocy wyszli z naszego apartamentu. Razem z Horanem również ruszyliśmy do łóżka. Atmosfera między nami była jakoś dziwnie napięta. Jako pierwsza poszłam do łazienki i stojąc pod prysznicem po moich policzkach popłynęły łzy. Przecież Stan, Paul i chłopcy mówili, że Niall wariował kiedy mnie nie było, a teraz wcale tego nie ukazuje. Po ogarnięciu trochę swoich uczuć wzięłam szybki prysznic i po przebraniu się w czarną koszulkę na ramiączkach i krótkie szare spodenki wyszłam z łazienki,w  której zamknął się piosenkarz. Nie patrząc na nic w lekko złym humorze położyłam się do łóżka próbując zasnąć.
Kiedy moje myśli były już jedną nogą w głębokim śnie poczułam jak łóżko po drugiej stronie ugina się pod ciężarem chłopaka, który już po kilku sekundach wtulił się we mnie obsypując moją szyję lekkimi pocałunkami. Z początku udawałam, że śpię, lecz po tym jak chłopak chuchnął w moje ucho, a na moim ciele pojawiła się gęsia skórka nie wytrzymałam i otworzyłam oczy napotykając błękitne spojrzenie Niall'a, który nie czekając ani chwili dłużej wpił się w moje usta co odwzajemniłam.
- Przepraszam - chłopak przerwał nasze pocałunki i ułożył swoją głowę na moich piersiach.
- Za co ? - zapytałam wkładając palce między jego mokre włosy.
- No za moje zachowanie po tym jak chłopaki poszli. Do tej pory nie mogę uwierzyć, że nareszcie mogę Cię  dotknąć, pocałować - chłopak zaczął wyliczać, a ja się zaśmiałam.
- Niall jestem tutaj i nie zamierzam jak narazie nigdzie się ruszyć. Dopóki nie ustalimy premiery płyty mam wolne, chyba że będę musiała jechać na jakąś sesję zdjęciową czy coś. Ale tak będę z wami dopóki wam się nie znudzę.
-Mnie się nigdy nie znudzisz. Kocham Cię i uwielbiam spędzać z Tobą czas - chłopak mruknął mocniej się we mnie wtulając, a na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
- To dobrze, bo ja mam takie samo odczucie co do Ciebie. A teraz dobranoc - powiedziałam i wtuleni w siebie zasnęliśmy.

Obudziły mnie głośne śmiechy w pokoju dziennym. Otworzyłam oczy i spostrzegłam, że jestem sama w dużym hotelowym łóżku.
- Cicho, bo Alicja jeszcze śpi - dało się słyszeć głos Niall'a. Na sam jego dźwięk na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Przeciągnęłam się siadając na łóżku, po czym ubierając się w szybko wyciągnięte ciuchy z walizki zrobiłam lekki makijaż i z uśmiechem wyszłam z sypialni. Od razu w oczy rzuciła mi się cała piątka siedząca na kanapie tyłem do mnie. Podeszłam do siedzącego z brzegu Niall'a i całując go w policzek przywitałam się z przyjaciółmi.
- Mówiłem wam, że się obudzi - burknął Niall, a ja się zaśmiałam.
- Oj tam, oj tam. życie jest za krótkie żeby spać cały czas - powiedziałam wchodząc do kuchni, gdzie do miski nasypałam czekoladowych płatków i zalałam je mlekiem, po czym załączając Twitter'a w swoim telefonie usiadłam przy stoliku i zaczęłam jeść swoje śniadanie.
- Co ty tak tutaj sama siedzisz ? - Harry wszedł do kuchni i zabierając butelkę wody mineralnej usiadł na krześle obok.
- A co mam robić ? Gdzie mam iść ? Jakie macie na dzisiaj plany ? - zmieniłam szybko temat, a Harry jedynie zmarszczył brwi.
- Dzisiaj ? Dzisiaj mamy wolne jutro i po jutrze koncert, a potem jedziemy dalej, a co ?
- Nic, po prostu zastanawiam się gdzie będzie nasz kolejny przystanek - wzruszyłam ramionami wkładając do buzi ostatnią łyżeczkę płatków.
- Co Cię męczy, Alice. Wczoraj byłaś taka uśmiechnięta, zadowolona, a dzisiaj cały dobry humor z Ciebie wyparował - Harry dalej drążył temat mojego humoru.
- Harry.... mam po prostu czasami takie momenty, że nic mi się nie chce. Rozumiesz ?
- Nie nie rozumiem - chłopak spojrzał na mnie zdziwiony - to coś z Niall'em ? Pokłóciliście się, czy coś ?
- Nie, w żadnym wypadku. Po prostu jestem tym wszystkim zmęczona, po waszej trasie koncertowej, albo jak będziecie mieli wolne od koncertów będę musiała namówić Horan'a na jakiś wyjazd, wiesz tak sam na sam, bez fanów i dziennikarzy. Tylko ja i on - powiedziałam podpierając się jedną ręką i spoglądając na chłopaka.
- Rozumiem.
Uśmiechnęłam się smutno w stronę chłopaka, po czym wstałam od stołu i po włożeniu pustego naczynia do zmywarki ruszyłam do pokoju, skąd zabrałam swoje okulary przeciw słoneczne. Po niecałej minucie z telefonem w ręku powiedziałam chłopakom, że idę się przejść i zakładając okulary na nos wyszłam z pokoju a potem i z hotelu przed którym było mnóstwo fanek, które jak tylko mnie zobaczyły zaczęły wołać moje imię. Posyłając im blady uśmiech wsiadłam do stojącej nieopodal taksówki i prosząc taksówkarza o ruszenie odjechałam.

***

Na dworze już się ściemniało, a ja dalej siedziałam na ławeczce w pustym Paryskim parku. Po moich policzkach spływały łzy, lecz nie ścierałam ich. Wiedziałam, że tak będzie. Wiedziałam, że kiedy przyjadę do tego miasta będę czuła pustkę mimo kochającego chłopaka będącego obok. To było wiadome już w tedy, kiedy wsiadałam do samolotu w Los Angeles. Tylko dlaczego ? Przecież powinnam się cieszyć, z tego co mam. W końcu mam przy sobie Niall'a, chłopaków, mój ojciec jest szczęśliwy, a ja wybrzydzam. Moje rozmyślania przerwał telefon. Na wyświetlaczy wyświetlił się Niall. Odebrałam .
- Słucham ? - powiedziałam zachrypniętym głosem.
- Alicja ? Gdzie ty jesteś ? Co się dzieję ? - po drugiej stronie usłyszałam głos blondyna.
- Niall ? Musiałam coś przemyśleć -mruknęłam.
- Alicja ... mnie się nie da okłamać, za dobrze Cię znam. Dlaczego płaczesz ?
- ...
- Powiedz mi gdzie jesteś, a ja zaraz tam będę, proszę.
- Wiesz gdzie jest taki parki niedaleko centrum ?
- Tak wiem. Będę za piętnaście minut, kocham Cię Alicja - powiedział, po czym nie dając mi dojść do słowa rozłączył się.
Nie wiem ile siedziałam na tej ławce. Kiedy spojrzałam na zegarek było już grubo po dwudziestej, a na moim ciele pojawiła się gęsia skórka. Dopiero teraz zdałam sobie tak naprawdę sprawę, że jest mi cholernie zimno. Wstałam z zamiarem powrotu do hotelu, kiedy w oddali zauważyłam sylwetkę Irlandczyka biegnącego w moim kierunku. W jeden ręce trzymał bluzę, którą zaraz po podejściu do mojej osoby nałożył na ramiona i przytulił.
- Tak się o ciebie bałem. Alicja, nie płacz, nie lubię kiedy płaczesz - szeptał mi do ucha, kiedy na mojej twarzy pojawiały się kolejne słone łzy.
- Niall czemu czuję się taka smutna - wyszeptałam.
- Alicja. Jesteś silna, jesteś piękna, jesteś dobra dla fanów, dla ludzi którzy cię otaczają.
- Nie Niall. Nie jestem - powiedziałam płacząc.
- Oczywiście, że jesteś. Jesteś śliczna, wesoła, nie przejmujesz się opinią innych, mimo głupstw, które Ci zrobiłem dalej jesteś obok i mnie wspierasz.
- Niall, przed tym jak ona wybiegła z naszego domu pokłóciłyśmy się. Pokłóciłyśmy się o to, że nie chciała mnie wypuścić na imprezę, powiedziałam że jest najgorszą matką jaką znam. Potem nie  było już nic. Dopiero następnego dnia dowiedziałam się, że miała wypadek. Ja..ja. gdybym wiedziała... tak bardzo chciałabym cofnąć czas, nie powiedziałabym rzeczy które powiedziałam, może w tedy dalej by żyła.  - powiedziałam płacząc, a blondyn przytulał mnie do siebie i kołysał.
- Cii. Już dobrze, proszę Cię nie płacz. Jedźmy do hotelu, tam porozmawiamy, co ? - kiwnęłam jedynie głową na zgodę. Potem nie czułam już nic. Jedyne co pamiętam to to, że piosenkarz wziął mnie na ręce i wsadzając na tylne siedzenie taksówki podał adres naszego hotelu. Potem zasnęłam.

***

Obudziłam się z krzykiem. Prze straszona zaczęłam rozglądać się na boki i dopiero stwierdzając, że jestem w pokoju hotelowym odetchnęłam z ulgą. Niall leżący obok mnie pogłaskał mój policzek.
- Wszystko w porządku ? - zapytał czule, na co kiwnęłam niezauważalnie głową.
- Czemu nie śpisz ? - wyszeptałam
- Nie mogę spać. Ale jak ty jesteś zmęczona to kładź się i śpij.
- Niee, nie usnę teraz tak szybko.
Położyłam się przytulając do chłopaka. Swoje nogi wsunęłam między nogi Horan'a, a wolną dłonią złapałam rękę Niall'a.
- To było ulubione miasto mojej mamy, to tutaj oświadczył się jej tata - szepnęłam.
- Tak ? To może dlatego wczoraj miałaś taki humor - szepnął chłopak, a ja mu przytaknęłam.
Resztę nocy spędziliśmy na rozmowach. Żadnemu z nas nie chciało się spać, więc pościeliliśmy łóżko i zakładając na siebie ciepłe ciuchy wyszliśmy na balkon, gdzie czekaliśmy na wschód słońca.




_____________________________________________________________________
Mam nadzieję, że rozdział wam się podoba ; )
Starałam się.
Obiecałam że dodam i dodałam.
Liczę na komentarze ; )

wtorek, 30 kwietnia 2013

26.To co, może teraz imprezka ?

- Wychodzicie za TRZY! DWA! JEDEN! JUŻ - razem z tancerkami wbiegłyśmy na scenę i ustawiłyśmy się na swoich miejscach. Położyłam się na jednym z podwyższeń i czekałam na rozpoczęcie się piosenki. Już po kilku sekundach dało się słyszeć pierwsze nuty piosenki.
Wzięłam ostatni głęboki wdech i zaczęłam śpiewać. Właśnie w tedy oprócz mnie i kilku tancerek obok nie liczyło się nic.To był właśnie ten stan, gdzie świat zewnętrzny był zamknięty i żadnym sposobem nie mógł dostać się do mojego umysłu.

You ain’t gotta worry it’s an open invitation
I’ll be sittin’ right here real patient
All day all night I’ll be waitin’ standby
Can’t stop because I love it, hate the way I love you
All day all night maybe I’m addicted for life, no lie.
I’m not too shy to show I love you, I got no regrets.
I love you much to, much to hide you, this love ain’t finished yet.
This love ain’t finished yet…
So baby whenever you’re ready…



Odwróciłam się w stronę jury, które siedziało za stołem jurorskim i oglądali mój występ, posłałam im szybko lekki uśmiech i śpiewałam dalej. Wiedziałam, że cały występ powoli się już kończy oraz że coraz szybciej zbliża się moment mojej większej "solówki" . Dziewczyny stanęły na schodach , a ja na samym środku i łapiąc powietrze zaczęłam śpiewać. 
Już po kilku sekundach było po wszystkim. Oddychając z ulgą stanęłam obok tancerek i zaczęłam tańczyć w tym samym czasie śpiewając refren Czułam jak po bokach mojej twarzy spływa pot, w głowie widziałam już obraz mojej lśniącej twarzy i śmiesznych min podczas śpiewania.
Cały występ zakończyłyśmy ćwiczoną od paru dni pozą, która aktualnie wyszła lepiej niż się wszyscy spodziewaliśmy.
 Na sam koniec wszyscy na widowni wstali ze swoich miejsc i uśmiechnięci zaczęli bić nam brawo. Zadowolona z mojego debiutu pochyliłam się lekko, po czym stanęłam obok prowadzących, którzy pokazali mi ręką abym zaczekała.
- Przed wami  Alicja Przybysz !! Proszę państwa co to był za występ ! - zachwycał się prowadzący, a ja jedynie dałam mu lekkiego kuksańca w bon, na co zareagował wybuchem śmiechu.
-Dziękujemy Ci za wybranie naszego programu na twój pierwszy występ ze swoim pierwszym singlem. - odezwała się wysoka brunetka stojąca obok mężczyzny. Posyłając lekki uśmiech wszystkim siedzącym na trybunach ruszyłam w stronę wyjścia ze sceny.
Zaraz za kotarami zasłaniającymi tyły stali wszyscy tancerze występujący w programie. Kiedy tylko się tam pojawiłam wszyscy bez wyjątków zaczęli klaskać, a osoby znajdujące się najbliżej mnie podchodzili i gratulowali świetnego występu. Od wejścia tutaj z mojej twarzy nie schodził uśmiech.
- To co, może teraz imprezka ? - Paul choreograf podszedł do mnie i kładąc rękę na moim ramieniu zapytał. 
- Możemy iść do jakiegoś klubu jak chcecie, chyba że wolicie zabrać się ze mną do mojego skromnego mieszkanka i tam będziemy świętować ? - zapytałam, a pozostali przystali na moją propozycję.
- To co ? Zbieramy się, czy oglądamy do końca program zza kulis ?
- Chodźcie obejrzeć do końca, dopiero później pojedziemy do mnie - krzyknęłam wchodząc do swojej przebieralni, która na razie była pusta. Łapiąc telefon z szafki klapnęłam na kanapie i odblokowałam swojego smartfona, który od razu zaczął dzwonić. Na wyświetlaczu pojawiło się zdjęcie Greg'a. Lekko zaskoczona tym telefonem odebrałam.
- Tak ?
- Wow. To było .... wow. Nigdy nie mówiłaś, że tak dobrze śpiewasz - po drugiej stronie słuchawki rozbrzmiał głos chłopaka, a ja się zaśmiała.
- Uwierz mi jeszcze rok temu gdyby ktoś powiedziałby mi, że nagram własną płytę wybuchnęłabym śmiechem. Gdyby nie to, że mój tata wysłał moje filmiki z wakacji do jednego ze studia nic by się teraz nie działo - mruknęłam już nieco spokojniej, a po drugiej stronie usłyszałam tylko westchnięcie.
- Ale weź przestań. Jak spotkam twojego ojca osobiście mu podziękuję, że wysłał te filmiki. No i oczywiście mam nadzieję, że pierwsza twoja płyta wyląduje w moich rękach - zaśmiał się.
- Obiecuje - odpowiedziała.
- Dobra, ja już nie przeszkadzam. Do zobaczenia - powiedział po chwili i rozłączył się.
Zaraz po zakończeniu rozmowy z Gregiem zadzwonił do mnie Niall z chłopakami.
- Taaaak ? - tym razem z wielkim uśmiechem na twarzy odebrałam połączenie.
- No cześć - krzyknęła cała piątka, a ja się zaśmiałam.
- Hej, co tam ?
- Ty tak na serio ? - krzyknął Harry 
- Ale z czym ?
- No, że taka spokojna jesteś po występie. W ogóle twój występ był bardzo dobry - Harry chciał coś jeszcze powiedzieć, lecz mu przerwała.
- Dzięki chłopaki. Naprawdę dziękuję. Po co macie tracić pieniądze na rozmowy, za dwie godziny u mnie w mieszkaniu ? Reszta zespołu chce opić mój pierwszy występ, a ja nie mam zamiaru chodzić po klubach, więc kupię trochę alkoholu i posiedzimy u mnie w domu ? - zapytałam patrząc na Anne  która weszła do mojej garderoby i czekała aż skończę rozmawiać.
- Ok. To będziemy za jakieś dwie godziny, albo i może trochę wcześniej,w  końcu mam kluczę - tym razem odezwał się Niall, a ja z przyzwyczajenia kiwnęłam głową dopiero po chwili przypominając sobie, że mnie nie widzą.
- To jesteśmy umówieni, do zobaczenia. Pa chłopaki - powiedziałam, po czym rozłączyłam się.
- Coś się stało ? - zapytałam dziewczyny.
- Nie, ale program już się kończy zostało tylko ogłoszenie wyników - odpowiedziała z uśmiechem, na co jedynie kiwnęłam głową. 
- To ja się jedynie przebiorę i możemy jechać do mnie - powiedziałam już głównie do siebie i zaczęłam się przebierać.


***

Mimo, iż moje mieszkanie jest małe cały zespół zmieścił się i do tego zostało jeszcze dużo wolnego miejsca. Po drodze ze studia do mnie do domu podjechaliśmy pod sklep, gdzie zakupiliśmy dośc sporą ilośc alkoholu, po czym w dobrych humorach zajechaliśmy na parking bloku, gdzie mieszkałam.
- Powiem Ci szczerze, że myśleliśmy że mieszkasz w domu , a nie w mieszkaniu - powiedziała Patricia kiedy w sześc osób wsiedliśmy do jednej windy.
- Wolę mieszkanie od domu. W domu jest zdecydowanie za dużo miejsca na mnie jedną - wzruszyłam ramionami odpowiadając.
Kiedy weszliśmy do domu okazało się, że w moim salonie zostały poprzestawiane meble dzięki czemu na środku pokoju było wolne miejsce do tańczenia. Do tego wieża była już załączona, a w kuchni stali wszyscy członkowie One Direction siedząc przy stole i rozmawiając. Weszłam do kuchni i stanęłam za Niall'em, który tylko jak mnie zobaczył wstał z krzesła i przytulił.
- Świetnie wypadłaś w programie, kochanie - mruknął mi do ucha i całując w policzek mocniej do siebie przycisną.
- awwww. jakie to urocze - chciałam już coś powiedzieć  lecz Harry mnie wyprzedził. Spojrzałam na niego z uśmiechem, po czym wyrywając się z uścisku blondyna podeszłam do Styles'a i lekko trzepnęłam go w tył głowy.

***


 Po godzinie zabawy w miłym towarzystwie, połowa z moich znajomych była już lekko wstawiona. Siedziałam na sofie razem z Niall'em i Harry'm, w ręku trzymając jeden i ten sam kieliszek z szampanem od początku imprezy.

- Alicja, proszę Cię od początku pijesz tylko szampana. Napij się czegoś mocniejszego, przecież Ci nic nie zaszkodzi - powiedział Harry.
- Styles coś ci już na ten temat mówiłam, chyba nie ?  Na początku imprezy powiedziałam, że napiję się tylko lampki szampana i tego się trzymam. Uwierz mi chcę jutro rano wiedzieć wszystko z tej imprezy - uśmiechnęłam się w stronę przyjaciela, a Irlandczyk lekko ścisnął moją dłoń.
- Niall jeżeli chcecie się z Harry'm napić to idźcie. Przecież nie musicie mnie pilnować - zaśmiałam się lekko. Od początku oboje siedzą ze mną. Do tej pory żaden z nich nic nie wypił oprócz jednej lampki szampana na początku przy toaście. 
- Nie wygłupiaj się, gdybym chciał się napić to już dawno bym to zrobił. 
- Harry to chociaż ty tu nie siedź. Widzę jak Cię korci, żeby podejść do kuchni i się napić  Przecież po to kupiłam tyle picia, żebyście mili - powiedziałam już nieco zła na przyjaciela. Loczek spojrzał jedynie w moją stronę, po czym przewróciwszy oczami wstał z sofy i ruszył do kuchni.
 Kiedy zostałam sama z Niall'em spojrzałam na niego uśmiechnięta, po czym lekko przejechałam swoją dłonią po jego policzku.
- Wiesz, ładnie Ci w tym zaroście, ale zdecydowanie lepiej Ci jest bez niego - mruknęłam mu do ucha, a chłopak się zaśmiał.
- haha. Tak się do Ciebie spieszyłem, że zapomniałem się ogolic - westchnął rozbawiony.
- No i co. Tak wyglądasz seksi - zaśmiałam się, a Irlandczyk jękną.
- Idziemy do ciebie do pokoju ? Liam też nie pije tylko siedzi z Zayn'em i Lou w kuchni. A my przynajmniej spędzimy trochę czasu sami, bo zawsze ktoś nam przeszkadza- chłopak spojrzał na mnie, a ja kiwnęłam głową.
Wstając złapałam Niall'a za rękę i z uśmiechem mijając resztę ruszyliśmy do mojej sypialni.
Położyliśmy się na łóżku i zaczęliśmy rozmawiać co jakiś czas całując się lub po prostu spoglądać na siebie i posyłać lekki uśmiech.



** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** _____ ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** **
Mam nadzieję, że rozdział wam się podoba.
Postaram się w czasie majówki napisać jeszcze jeden rozdział, ale nie obiecuję :)
Za błędy przepraszam :D
CZYTASZ=KOMENTUJESZ !! <3


czwartek, 25 kwietnia 2013

25. @AliceOfficial 15 minut. DWTS zaczynamy !! :)

 PS. NAPISZCIE MI KOGO MAM POWIADAMIAĆ O NOWYCH ROZDZIAŁACH I GDZIE !! BO JUŻ NIE WIEM KOMU PISAĆ :)
Zmęczona stanęłam przed drzwiami od swojego mieszkania i z ulgą wymalowaną na twarzy włożyłam do zamka klucz próbując go otworzyć. Jakie było moje zdziwienie, kiedy drzwi bez przekręcania klucza otworzyły się.
Weszłam na palcach w głąb mieszkania i pierwsze co to ruszyłam w stronę salonu. Na widok osoby siedzącej na kanapie i wpatrującej się w moją osobę odetchnęłam z ulgą.
- Niall ? Co ty tutaj robisz ? -  spytałam cicho kładąc swoją dużą torbę na ziemi.
- Przyszedłem z Tobą porozmawiać - odpowiedział równie cicho.
- Nie wiem czy mamy jakieś wspólne tematy Niall. Zostawiłeś mnie tak samo jak reszta twoich przyjaciół w czasie kiedy naprawdę potrzebowałam wsparcia - rzuciłam oschle ruszając w stronę kuchni.
- Serio ? Jak możesz w ogóle tak myśleć ?! Od kiedy dowiedziałem się o Twoim wypadku codziennie
siedziałem obok twojego łóżka w szpitalnej sali . C-O-D-Z-I-E-N-N-I-E !  Dopiero po dwóch miesiącach Paul zabronił mi, żeby Cię odwiedzać. Podstępem zaprosił do nas Agness, która myśląc że wszystko będzie tak jak kiedyś przyleciała pierwszym samolotem i zaczęła łazić za mną jak głupia - blondyn lekko urażony moimi słowami ruszył w moją stronę.
- Niall jeżeli przyszedłeś tutaj z zamiarem kłótni to wiedz, że jestem zmęczona i nie mam na to ochoty- powiedziałam popijając sok. Nie patrzyłam w stronę chłopaka. Zerkałam niecierpliwie w stronę okna.
- Alicee. Proszę Cię, spójrz na mnie. - poprosił - ja wiem, że Harry wczoraj tutaj był. JA wiem, że zrobiłem dużo na prawdę niezbyt miłych rzeczy, ale ja dalej Cię kocham - chłopak chwycił moją głowę i pokierował na swoją twarz. Staliśmy w odstępie paru centymetrów - Kocham Cię i to  z Tobą chcę być, nie z żadną Agnes. To Ciebie kocham - wyszeptał a w jego oczach pojawiły się łzy.
- Niall... Ja..... Ja.. Ja też Cię Kocham, ale czy to ma jakiś sens? Kiedy wyjdziesz z mojego mieszkania i pojedziesz do siebie będziesz z Agness. To ona będzie stała u Twojego boku za każdym razem jak pójdziecie na zakupy czy na spacer. Ja nie potrafię być kogoś tajemnicą. Dobrze wiesz - powiedziałam, a po moich policzkach spłynęły łzy, które momentalnie zostały wytarte przez miękkie palce Irlandczyka.
- Proszę. Proszę abyś pozwoliła mi to wszystko naprawić , dobrze ? - spoglądając mi w oczy zapytał. Zamknęłam oczy i lekko kiwnęłam głową.
- Okej. To teraz idź pod prysznic i ubierz coś wygodnego - pocałował mnie lekko w usta, po czym popchnął mnie w stronę łązienki. Jeszcze nieco zaskoczona tym co przed chwilą się wydarzyło, weszłam do pomieszczenia.
Szybko nie zastanawiając się ubrałam się w ten zestaw i po zrobieniu lekkiego makijażu wyszłam z łazienki.
- Miałaś być ubrana na luzie - zaśmiał się Horan kiedy stanęłam w salonie.
- Niall dobrze wiesz, że dla mnie te buty są wygodne - mruknęłam.
- Okey, Okey - chłopak złapał mnie za rękę i ruszyliśmy w stronę wind. Będąc już w garażu wsiedliśmy do samochodu blondyna.
- A gdzie tak w ogóle mnie zabierasz - uśmiechnęłam się do Irlandczyka.
- Niedaleko Londynu odbywa się festiwal, na którym są nasi znajomi z Irlandii, przylecieli żeby spędzic ze mną trochę czas. Kiedy z nimi rozmawiali pytali się o Ciebie, Alice.... oni wiedzą o tym, że mój związek z Agness i poprosili mnie, że jak będę w stanie to żebym zabrał Cię ze sobą.
- Aha.

***

Po piętnastu minutach zajechaliśmy na parking, gdzie inne samochody tak jak my szukaliśmy wolnego miejsca.
- Tam jest wolne - wskazałam palcem na wolne miejsce, które zaraz zostało przez nas zajęte.
Po zaparkowaniu wysiedliśmy z samochodu i trzymając się za ręce ruszyliśmy w stronę sceny. Byłam szczęśliwa. Szczęśliwa, ponieważ znowu miałam przy sobie kogoś kto mnie kocha. Bynajmniej tak mi się wydaję, w końcu gdyby Niall nic do mnie nie czuł nie prosiłby o kolejną szansę. W ogóle nie przychodziłby do mnie.
- Wiesz, że jak zdjęcia z naszego wyjścia wejdą do internetu znowu zacznie się szum na nasz temat - mruknął blondyn zakładając swoje czarne Ray bany na nos.
- Co masz na myśli ?
- No wieeesz. Cały czas jest mowa, że moją dziewczyną jest Agness. A tak naprawdę to ty jesteś tą jedyną- chłopak posłał mi swój uśmiech i pocałował mnie w nos.
- No tak. Paul nie będzie wściekły, poza tym od kiedy jestem twoją dziewczyną, co ? - posłałam Irlandczykowi uśmiech, na co przewrócił oczami i staną na środku drogi.
- Skarbie, Paul tutaj nie ma nic do gadania. To Ciebie kocham, a nie jakąś tam Agness. To z Tobą chcę się budzić każdego ranka i każdego wieczoru, to Ciebie chcę widzieć pod sceną podczas naszych koncertów z chłopakami, to dla ciebie chcę dedykować miłosne piosenki. To Ciebie kocham.
- awww, Ja Ciebie też kocham, al teraz chodź bo twoi znajomi się już chyba niecierpliwią - zaśmiałam się patrząc na grupkę znajomych mi osób, którzy głośno rozmawiając śmiali się do nas i machali.
Kiedy razem z Horanem podeszliśmy do stolika, wszyscy od razu olewając piosenkarza rzucili się na mnie pytając o mój stan i czy dobrze się czuję. Z uśmiechem odpowiadałam, że wszystko ze mną dobrze. Oczywiście cała impreza nie obeszła się  bez dobrego jedzenia, alkoholu i jakimiś dziewczynami(directionerkami) które podchodziły do Niall'a prosząc o zdjęcie. Niektóre dziewczyny widząc moją osobę obok chłopaka uśmiechały się szeroko i stwierdzały, że jesteśmy naprawdę słodką parą.
Siedziałam obok Niall'a na jednej z ławek na świeżym powietrzu, kiedy kilka kilometrów od nas zobaczyłam Greg'a. Chciałam się z nim przywitać. Już wstawałam kiedy chłopak swój wzrok zawiesił na mojej osobie i sam ruszył do naszego stolika.
- Kto to ? - zapytał mój chłopak.
- To jest ... hmm... późna powiedzieć że on jest dyrektorem uniwersytetu w którym za dwa miesiące zaczynam naukę - posłałam mu uśmiech.
- Naprawdę ? Czemu ja o tym nic nie wiem ?
- Niall.. Po wypadku mam kilka blizn i jest taka opcja, że już nie stanę na wybiegu, a że chce zarabiac na siebie idę na studia.
- Aha. - chłopak lekko smutniejąc złapał za butelkę piwa i napił się.
- Cześć - Greg stanął obok mnie i uśmiechną się do naszych znajomych.
- Hej Greg. Co ty tutaj robisz ?
- Przyszedłem z przyjaciółmi się zabawić, wiesz w końcu weekend .
- No tak... Greg poznaj Niall'a. Niall to jest mój znajomy Greg -  chłopcy podali swobie ręce, a Niall żeby pokazać na jakim poziomie stoi złapał mnie w talii i przysunął w swoją stronę, na co Greg zrobił nieco zdziwioną minę.
- Emmm.. Ja już muszę iść.
Kiedy anglik odszedł od naszego stolika przyjaciele Niall'a zaczęli się śmiać.
- Uuuu. Ktoś tu jest zazdrosny - zaśmiał się Sean.
- Wcale nie - zaprzeczył szybko Niall. Za szybko.
Resztę dnia tak samo jak wieczór spędziliśmy bawiąc się niedaleko sceny. Niall pod koniec był już naprawdę mocno wcięty. Dziękując w myślach, że nie skusiłam się na wypicie alkoholu dzisiejszego dnia pożegnałam się ze wszystkimi i razem z chwiejącym się blondynem ruszyłam w stronę samochodu.
Wyjeżdżając z parkingu zadzwoniłam do Louis'a z telefonu Niall'a.
- Niall ? Gdzie ty się podziewasz ? Dzisiaj mieliśmy mieć spotkanie  z Paulem a Ciebie nie było. Wiesz jaki jest wściekły ? Do tego Liam się wygadał, że pojechałeś do Alice . Stary Paul jest mocno wkurzony - od razu po odebraniu usłyszałam lekko podniesiony głos najstarszego z całej piątki.
- Emm. Louis ? Z tej strony Alicja - powiedziałam lekko zaskoczona wybuchem chłopaka.
- Alicja ?
- No tak. Dzwonię w takiej niezbyt ciekawej sprawie. Niall troszeczkę się upił i nie wiem co mam z nim zrobić. Wracamy właśnie z festiwalu na obrzeżach Londynu - mruknęłam zaskoczona jeszcze słowami chłopaka z przed chwili.
- Aha.  Dobrze wiemy jaką ma słabą głowę - zaśmiał się - jesteśmy z chłopakami w domu Harry'ego i się nudzimy, więc weź go tutaj przywieź .
- Okey. Wyślij mi adres smsem a ja tam podjadę - powiedziałam i nie czekając na odpowiedz Tomlinsona wyłączyłam się.
W tym momencie nie wiedziałam co o tym wszystkim myśleć. Niall postanowił wszystko zrobić na przekór managerowi, a z tego co wiemy to wszystko nigdy nie kończy się dobrze.
Po czterdziestu minutach jazdy w ciszy zaparkowałam samochód pod domem Styles'a. Zaraz po zgaszeniu świateł przez drzwi wyszedł Harry z Zayn'em i wzięli Niall'a pod pachy po czym zaczęli ciągnąc go do środka. Ja natomiast siedziałam w samochodzie za kierownicą nie wiedząc co robić. Cały czas myślałam o tym wszystkim. O zachowaniu Horana.
Moje przemyślenia przerwał Liam z Louisem którzy otworzyli drzwi od samochodu.
- Alicja ? Wysiadasz ? - powiedział rozbawiony Louis. Spojrzałam na niego nieprzytomnym wzrokiem i kiwając głową wysiadłam z czarnego Rang Rovera.
- Powiedzcie mi o co z tym wszystkim chodzi ? - spojrzałam na chłopaków, którzy za bardzo nie wiedzieli gdzie spoglądać.
- Odkąd Paul zabronił nas jeździć do ciebie do szpitala a szczególnie Niallerowi, on się załamał. Do tego jeszcze ta blondyna, która teraz udaję jego dziewczynę. Kiedy Paul dowiedział się parę dni temu, że Harry był u Ciebie przyszedł do nas wściekły i wydarł się na niego, że to był ostatni raz. I wtedy Nial się postawił, powiedział że nie zamierza okłamywać directioners i że to Ciebie kocha, a nie Agness oraz że nie obchodzi go zdanie. Paul się wściekł, ale po jakiejś chwili stwierdził, że nie może nas nakłaniać do tego z kim się zadajemy, a z kim nie.
Spojrzałam na chłopaków.
- Okej. Wiecie co jak Niall jutro się obudzi to ... to .... - machnęłam ręką - nic nie mówcie. Jedyne co możecie zrobić to żeby zadzwonił jutro do mnie, tylko nie wiem czy odbiorę - uśmiechnęłam się lekko ruszając w stronę bramy.
- A ty gdzie idziesz ? - krzyknął Harry
- Muszę do domu. Jutro mam występ - krzyknęłam roześmiana.
- Gdzie ? - zapytała trójka.
- Taniec z Gwiazdami - powiedziałam, po czym wsiadłam do taksówki, którą zamówiłam wcześniej.

***

Następnego dnia:
Wstałam o godzinie szóstej. Szybko ubrałam się w to i po zrobieniu szybkiego, lekkiego makijażu wrzuciłam do torby najpotrzebniejsze rzeczy i zamykając drzwi na klucz zjechałam winą na parking, gdzie stał mój samochód. Uśmiechając się do dwóch mężczyzn parkujących na miejscu obok włączyłam muzykę w samochodzie, po czym nucąc sobie pod nosem tekst piosenki wyjechałam na zatłoczone już ulice Londynu. Mimo, iż jest dopiero godzina siódma na ulicach miasta można dostrzec dużo ludzi śpieszących się do pracy. Po dwudziestu minutach dojeżdżając do stacji, gdzie odbędzie się program
- Witam wszystkich! - powiedziałam wchodząc do pełnego już pokoju.
- No, witamy witamy. Proszę zdjąć te wysokie buty i kurteczkę i idziemy na salę gdzie poćwiczymy przed wieczornym występem.
Razem z tancerkami zdjęłyśmy wszystkie niepotrzebne, zawadzające nam rzeczy i z dobrymi humorami poszłyśmy ćwiczyć.

***

Kilka godzin później:
Ludzie już czekali na rozpoczęcie programu. Ja z tancerkami i resztą zespołu siedzieliśmy w garderobie i rozmawialiśmy.
Naszą rozmowę jednak przerwał dzwonek mojego telefonu. Przeprosiłam wszystkich i odebrałam.
- Słucham? 
- Alicja ? Czemu Cię nie ma w domu ? Byłem u Ciebie, ale mieszkanie puste - powiedział Niall, a ja się zaśmiałam.
- Rozmawiałeś z chłopakami ? 
- Można to tak nazwać, kiedy rano wstałem śmiali się tylko, że się tak opiłem, że musiałaś mnie do domu przywozić - mruknął, a ja wybuchnęłam śmiechem.
- hahaha. Oj tam, oj tam. Dobrze, że nic nie piłam. Mówiłam im, żeby Ci powiedzieli, że mam dzisiaj występ. Jestem właśnie w garderobie, a za jakieś czterdzieści minut będę występować - zaśmiałam się, a po drugiej stronie zapanowała cisza.
- Alicja przecież mówiłaś, że nie będziesz jak narazie chodzić po wybiegu.
- Niall, ostatnio dodawałam zdjęcie ze studia. Jedź do domu do chłopaków, włącz telewizję i oglądaj taniec z gwiazdami - przewróciłam oczami mówiąc to.
- Aha. Okey... Alicja ? 
- Tak ?
- Kocham Cię
- Ja Ciebie też kocham, a teraz kończę. Bye - pożegnałam się, po czym kładąc telefon na szafce poszłam już do przebieralni, gdzie przebrałam się w swój strój na występ.

**
- dziewczyny, za piętnaście minut wychodzicie, a ty Alicja zacznij już rozgrzewać głos - powiedział jeden z ekipy, a ja jedynie kiwnęłam głową.
- Ej, najpierw zróbmy sobie zdjęcie - zaśmiałam się łapiąc telefon.






@AliceOfficial 15 minut. DWTS zaczynamy !! :)

** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** ** **
24 komentarze WOW.
Dzięki, że czytacie. : )
Mam nadzieję, że rozdział wam się podoba.
Przepraszam, że tak długo kazałam wam czekać :)
Dopiero teraz skończyłam pisać.
hmm. Jeszcze raz dziękuję.
++ Przepraszam za jakiekolwiek błędy, nie sprawdzałam rozdziału.
Chyba już się domyślacie, co będzie w następnym odcinku, hę ?
hahaha.
Teraz spróbuję szybciej napisać rozdział :D
Jeżeli chcecie zapytać o coś na temat opowiadania zapraszam TUTAJ
PS. NAPISZCIE MI KOGO MAM POWIADAMIAĆ O NOWYCH ROZDZIAŁACH I GDZIE !! BO JUŻ NIE WIEM KOMU PISAĆ :)
Pozdrawiam
Gabi xDD


piątek, 5 kwietnia 2013

24.surprise? soon :) Love ya :D xx

Następnego dnia obudził mnie telefon.
- Słucham ? - odebrałam rozespana.
- Alicja ? O boże jak dobrze Cię słyszeć - po drugiej stronie usłyszałam głos swojego ojca.
- Cześć tato, mnie też  miło Cię słyszeć - mruknęłam przewracając się na plecy i spoglądając na sufit.
- Tak się o Ciebie martwiłem, kiedy dowiedziałem się że jesteś w szpitalu ... Jak się czujesz ?
- Proszę Cię, gdybyś naprawdę się martwił to chociaż raz byś wsiadł w samolot i przyleciałbyś tu. Przez około dziesięć miesięcy nie miałeś czasu przylecieć tutaj i spędzić ze swoją córką kilku dni ? W sumie co się dziwić wszyscy mnie zostawili. Pieprzeni przyjaciele, kiedy czegoś chcą to dopiero sobie o mnie przypominają - zdenerwowana powiedziałam.
- To nie tak, naprawdę. Proszę Cię, kiedy ochłoniesz przyleć do Hiszpanii odpoczniesz - ojciec próbował załagodzić sytuację.
- dobra, spróbują. Na razie chcę zapisać się na studia, więc nie wiem czy będę miała czas. Cześć - westchnęłam , po czym nie zwracając uwagi na mowę ojca rozłączyłam połączenie.

Na zegarku widniała godzina szósta trzydzieści, wiedziałam już że nie zasnę, więc z ociąganiem wstałam z łóżka i w piżamie ruszyłam do kuchni, gdzie zrobiłam sobie śniadanie, z których poszłam do salonu, gdzie włączyłam telewizję.
Znana modelka Alicja Przybysz po dziesięciomiesięcznym pobycie w szpitalu w stanie śpiączki wróciła do swojego mieszkania w centrum Londynu. Kilka godzin później wstawiła zdjęcie na swojego instagrama w nowej fryzurze i uśmiechem na twarzy. Ciekawe co na to jej były chłopak Niall Horan z zespołu One Direction, który podczas śpiączki młodej dziewczyny znalazł sobie kolejną miłość, z którą jest do tej pory. Jak na razie żadna ze stron nie chcę rozmawiać na ten temat. Miejmy nadzieję, że polka jest już zdrowa i wróci na wybiegi jeszcze w tym roku. A teraz przejdźmy do sportu ...
Przełączyłam na program muzyczny nie chcąc słuchać o sobie w telewizji. Nie chcę jak na razie przejmować się Niall'em i resztą chłopaków z 1D. Taka prawda, że udawali moich przyjaciół tylko po to, żeby nie mieć mnie na sumieniu. W końcu trzeba przyznać gdyby nie oni i gdyby nie moja miłość z Irlandczykiem siedziałabym teraz w Polsce i normalnie studiowała na jednej z wyższych uczelni wraz z moimi dawnymi znajomymi, którzy też nie mogą nazwać się teraz moimi przyjaciółmi. W sumie patrząc na to z innej perspektywy obecnie zostałam sama w tym wielkim świecie. Ojciec w Hiszpanii, mama nie żyje a wszyscy znajomi odsunęli się ode mnie po wypadku.
[ z moich obliczeń wynika, że Alicja miała wypadek na początku stycznia, potem perspektywą Niall'a było dwa miesiące później, a następnie już po ośmiu miesiącach Alicja się obudziła. Czyli minęło dziesięć miesięcy, czyli jest październik 2013 roku. Taak tylko piszę]
Po zjedzeniu śniadania i posprzątani kuchni, ruszyłam w stronę pokoju skąd zabrałam strój na dzisiaj i zaczęłam szykować się do wyjścia. Po ubraniu się znalazłam w salonie dokumenty ukończenia szkół i wszystkiego innego co potrzebne jest do rozpoczęcia Studiów na Uczelni. Białą teczkę ze wszystkimi kartkami schowałam do torby, po czym po zamknięciu drzwi od mieszkania wyszłam z bloku i spacerkiem ruszyłam w stronę szkoły do której chciałam się zapisać  Niestety nie przemyślałam tego, że budynek szkolny znajduje się dość duży kawałek od mojego domu oraz że dalej jakby nie było jestem osobą publiczną, więc po kilku minutach co jakiś czas podchodziły do mnie jakieś dziewczyny i prosiły o zdjęcie.
Przechodząc na drugą stronę ulicy zobaczyłam ich. Z początku widziałam jedynie Harry'ego, który najwidoczniej również mnie zobaczył .
Stanął w miejscu i nie patrząc na wołającego go
z przodu Niall'a, bądź wpadającego na niego Zayn'a spoglądał na mnie spod swoich Ray-Banów.
W duszy jęknęłam cicho i odwracając wzrok w drugą stronę przyśpieszyłam tempa.
Nie chciałam ich spotkać przez najbliższe kilka dni. Jeszcze dobrze nie poukładałam sobie w głowie spraw związanych z moim pobytem w szpitalu, jeszcze do tego wszystkiego oni. Nie uznawałam ich za jakiś wielki problem, w końcu chcąc zacząć nowe życie muszę odizolować się od tego całego "szaleństwa" .
Przestałam o tym wszystkim myśleć kiedy tylko stanęłam pod dużym starym budynkiem. Z uśmiechem na ustach weszłam do środka i ruszyłam w stronę recepcji.
- Dzień Dobry - przywitałam się ze starszą panią siedzącą za ladą.
- Dzień Dobry, co Cię do nas sprowadza ?
- Ja chciałabym zapisac się tutaj na studia - odpowiedziałam z uśmiechem. Kobieta posłała mi lekki uśmiech i prosząc o chwilkę cierpliwości . Po kilku minutach z gabinetu wyszedł wysoki młody mężczyzna
- Dzień Dobry. Bardzo mi miło, że postanowiłaś uczyć się w naszej szkole - mężczyzna na oko o cztery lata starszy ode mnie podał mi rękę, po czym z uśmiechem zaprosił mnie do swojego gabinetu. Przez całe spotkanie narzucała mi się myśl, co taki młody chłopak robi na stanowisku dyrektora takiej placówki.
Na uniwersytecie spędziłam dwie godziny rozmawiając na różne tematy z Greg'iem. Wychodząc Greg dał mi swoją wizytówkę prosząc o kontakt. Lekko zamroczona całą tą sytuacją kiwnęłam głową i ruszyłam w stronę wyjścia.
Będąc już jakiś kawałek od budynku, w którym za trzy miesiące zacznę naukę, znowu zaczęłam zastanawiac się dlaczego w tak młodym wieku jest ba tak dużym stanowisku. Moje przemyślenia przerwał trąbiący sportowy samochód, który zatrzymał się obok mnie. Kiedy szyba od strony pasażera otworzyła się zobaczyłam uśmiechniętego mężczyznę, z którym jeszcze kilkanaście minut temu rozmawiałam.
- Może podiweźc gdzieś śliczną panią ? - Greg z założonymi na nos okularami przeciwsłonecznymi zaśmiał się słodko ukazując swoje białe zęby i poruszył brwiami. Spojrzałam na boki czy nikt nas nie obserwuje, aby zaraz po tym móc wsiąśc do samochodu.
- Czemu nie w pracy ?
- Ojciec przyjechał i dał mi wolne na resztę dnia, bo musi zabrac resztę swoich rzeczy z gabinetu - mruknął nie zwracając na mnie uwagi.
- Właśnie, nie żebym była wścibska czy coś, ale nie jesteś za młody na takie ważne stanowisko ?
- Niee, czemu. Jeżeli o to Ci chodzi, to dużo osób się zastanawia dlaczego w tak młodym wieku jestem już tak ustawiony. Po prostu mój Ojciec musi wyjechać do Ameryki na jakiś czas, więc objąłem jego stanowisko - wzruszył ramionami - to gdzie mam Cię podwieźć  ?
- Na Walk Street 9 <wymyślona nazwa>
- Mieszkasz w centrum ?
- Jakoś się tak złożyło - posłałam uśmiech anglikowi, a on jedynie kiwnął głową.

Podjeżdżając pod blok, w którym znajdowało się moje mieszkanie w samochodzie panowała cisza. Żadne z nas się nie odzywało. Przed klatką zauważyłam znajomego czarnego Land Rovera o którego opierał się Harry. W duchu jęknęłam, a na mojej twarzy pojawił się lekki grymas.
- Wszystko okey ? - zapytał chłopak
- Taak. Chyba będę miała niezapowiedzianego gościa. Dziękuję za podwózkę i ... to jest mój numer - z uśmiechem podałam mu kartkę na której widniał ciąg dziesięciu cyfr, po czym całując lekko bruneta w nieogolony policzek zabrałam torbę i wysiadłam z samochodu, aby ruszyć niepewnie w stronę przyjaciela.
- Hej - powiedziała cicho patrząc na piosenkarza.
- Hej Alicja. Miło mi Cię widzieć - loczek uśmiechnął się do mnie lekko.
- Może wejdziemy do środka, nie będziemy przecież siedzieć na dworze - mruknęłam nieco skrępowana i nie zwracając uwagi czy chłopak rusza za mną otworzyłam drzwi i zaczęłam wchodzić na górę.
- Chcesz się czegoś napić ? - zapytałam kierując się w stronę kuchni.
- Sok jeżeli masz- chłopak uśmiechnął się w moją stronę.
- Jasne - nalałam chłopakowi napój,  po czym usiadłam na wprost niego - więęc po co przyjechałeś ?
- Alice. Kiedy dzisiaj Cię zobaczyłem, nie wiedziałem co zrobić  Nie powiedziałem Niallerowi, że tam byłaś, bo chciałby Cię zobaczyć  a .... a menager od jakiegoś czasu robi wszystko, żeby blondyn o tobie nie myślał. Gdyby nie on w jego życiu nie pojawiłaby się Agnes i teraz siedziałby tutaj z Tobą. Wszyscy za Tobą tęsknimy, ale nie mamy jak się z Tobą skontaktować, ponieważ kiedy mangament się dowie nie będzie kolorowo.
- Aha. Harry ja naprawdę dalej nie rozumiem po co tutaj przyszedłeś. Jestem naprawdę wdzięczna za to co robiliście na samym początku, ale teraz spróbujmy udawać, że się nie znamy.
- No tak ... Przecież już masz nowego chłopaka - mruknął zmieszany, a ja się zaśmiałam.
- Chodzi Ci o Greg'a ? Jest dyrektorem na Uniwersytecie do którego będę uczęszczała za kilka miesięcy. Podwiózł mnie tylko ;) - zaśmiałam się.
Chłopak nie wiedział już co powiedzieć. W ogóle całe to spotkanie było lekko sztywne.  Oboje nie wiedzieliśmy się jak zachować, ja próbowałam utrzymać jak największą granicę, ponieważ dalej pamiętałam o tym jak mnie zostawili, a Harry nie wiedział jak się zachować po tym co powiedział. Po kilki minutach po prostu pożegnał się i wyszedł.





@AliceOfficial To było zdecydowanie najdziwniejsze spotkanie. ever


@AliceOfficial Ale dziękuję, że przyszedłeś : ) xx








Kilka dni później dostałam e-maila z załącznikiem od jednej z wytwórni. Oglądając ten filmik byłam strasznie zdenerwowana, ponieważ nagranie pochodziło z prywatnych rzeczy. Kiedy moja mama jeszcze żyła byłyśmy na wakacjach u ciotki w Hiszpanii, gdzie odbywał się festyn, więc mama poprosiła mnie, abym zaśpiewała. Filmik miałam jedynie ja, mama i mój ojciec. W wiadomości dołączonej do tego załącznika było napisane, że jeżeli jestem zainteresowana nagraniem jakiejś piosenki demo z miłą chęcią użyczą mi jednego ze studio.
Od razu złapałam za telefon i wybrałam numer do taty.
- Słucham ?
- Cześć tato. Czy ty przypadkiem nie wysłałeś do jakiejś wytwórni mojego nagrania na którym śpiewam na wakacjach ?
- Oo. A odezwali się ? Kochanie, dobrze wiem jak lubiłaś śpiewać jak jeszcze mieszkaliśmy w Polsce i mama żyła.
- Nie ! Nie przypominaj mi o tym. W tamtych czasach uwielbiałam jeszcze jeździć na deskorolce. Proszę Cię na następny raz mów mi o takich sprawach, okey ?
- Emm. Dobrze. Curuś  ? Bo kiedy wysyłałem ten filmik to ... coś tam napisałem o tym, że piosenki piszesz - mruknął a ja zrobiłam się cała czerwona ze złości.


Kilka dni później spakowałam szybkie potrzebne rzeczy do torby, włosy spięłam w warkocza i z uśmiechem na ustach wyszłam z domu, po czym wsiadłam do windy i ruszyłam na dół na parking, gdzie otworzyłam drzwi do swojego samochodu i z wielkim uśmiechem na twarzy wyjechałam na ruchliwą ulicę kierując się w stronę studia nagraniowego.
Dyrektor wytwórni od czasu  pierwszego e-maila wysyłał codziennie podobną wiadomość z prośbą o spróbowanie , więc zgodziłam się. Mam nadzieję, że dzięki temu chociaż na chwilę oderwę się od problemów w życiu prywatnym.

surprise? soon :) Love ya :D xx


_________________________________________________________________________________
O jakich problemach pisała Alicja ?
Jak myślicie , czy młoda polka wejdzie w świat muzyki i branży muzycznej ?
_________________________________________________________________________________

Mam nadzieję, że rozdział wam się podoba.
Jak zauważyliście < a może nie zauważyliście > zmieniłam trochę sposób pisania rozdziałów ---> chodzi mi o wstawianie zdjęc do środka opowiadania, a nie tylko na końcu oraz jest tych zdjęc więcej<---- .
Napiszcie w komentarzu czy podoba wam się taki sposób pisania, mnie się wydaję, że jest ładniej taaaak lepiej się czyta.
Pozdrawiam
Gabi x DD

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

sobota, 30 marca 2013

23.@AliceOfficial Zaczynam od nowa. Pozdrawiam :) xx

NIALL

Kiedy dziewczyna opuściła mój pokój nie wiedziałem co zrobić  Dopiero po chwili zrozumiałem co do mnie powiedziała, więc z szokiem wypisanym na twarzy wybiegłem z pomieszczenia i ruszyłem w stronę zamykających się drzwi windy. Nie czekając ani chwili dłużej ruszyłem na schodu i zacząłem zbiegać na dół, niestety na próżno. Kiedy znalazłem się pod hotelem, dziewczyny już nie było.
- Pańska dziewczyna odjechała przed chwilą czarnym sportowym samochodem. Śpieszyła się, a na twarzy widać było lekki smutek - podszedł do mnie jeden z lokai.
- Niech się pan zajmie swoimi sprawami. A teraz przepraszam muszę się z nią skontaktować - warknąłem.
- Dziękuję - odchodząc posłałem mu smutny uśmiech, po czym wróciłem.
Przez połowę dnia nie wychodziłem ze swojego pokoju, nawet kiedy chłopcy prosili mnie o to. Cały czas leżałem na łóżku patrząc w sufit i zastanawiając się nad słowami Alicji. Czyli co ? Jestem jej pierwszym chłopakiem na serio ? Czemu dopiero teraz mi o tym powiedziała ?
Zmęczony ciągłym myśleniem, zabrałem jakieś nowe ciuchy i wolno ruszyłem w stronę łazienki, gdzie wziąłem prysznic. Po piętnastu minutach odświeżony wyszedłem z pokoju i ruszyłem w stronę baru na dole budynku. W tej chwili potrzebowałem się napić czegoś mocnego. Przechodząc obok jadalni zobaczyłem w środku chłopaków, którzy siedzieli i śmiejąc się oraz rozmawiając nie zwracali na nikogo uwagi. Też bym tak chciał.
Usiadłem na jednym z barowych krzeseł przy barze i poprosiłem kelnera o coś mocnego. Kelner spojrzał na mnie lekko zdziwiony, po czym zrobił to o co kazałem.
Nie wiem ile dokładnie wypiłem kolejek. Wiem jedynie, że jak Liam z Zayn'em wpadli do baru, nie mogłem ustać na nogach. Przyjaciele podeszli do mnie.
- Coś ty ze sobą zrobił ?- zapytał mnie Liam kręcąc głową.
- Popo-pokłóciłem się z-z-z nią-ą ... O-o-ona -ucie-e-kła - próbowałeś wydukać  lecz przerwał mi zdenerwowany Zayn.
- Wiemy, Vanessa do nas dzwoniła- wkurzony mulat wraz z Liam'em złapali mnie i ruszyli w stronę wyjścia. Więcej nie pamiętam.

Następnego dnia obudziły mnie szepty przyjaciół.
- Harry już jest na miejscu ? - wyszeptał Zayn.
- Od trzech godzin siedzi z Vanessą i czekają na jakieś informacje od lekarzy - wyszeptał Liam
- Gdyby nie on byśmy byli już tam wszyscy. Gdyby nie on nic by się jej nie stało i wszystko byłoby w porządku - wysyczał Zayn
- Nikt nie jest pewny. Sam Harry mówił że to tir w nią wjechał
- Louis kogo chcesz oszukać. Przecież ten lokaj mówił nam, że wybiegła cała roztrzęsiona
- Nie kłócice się. Jak się obudzi to dowiemy się wszystkiego.
- Jasne - mruknął brunet, a ja powoli zacząłem otwierać oczy.
- Aua - jęknąłem czując ból w głowie.
- No nareszcie. Dłużej się nie dało ? - Malik spojrzał na mnie zdenerwowany.
- Co się stało ? - mruknąłem opadając na poduszki.
- Co się stało ?! Ty się jeszcze nas pytasz ?! Lepiej ty nam to powiedz ! - mulat krzyknął wkurzony, a ja zrobił zdziwioną minę.
- Zayn! - upomniał go Liam.
- Jasne. Nie wiem jak wy, ale ja idę się szykować i jadę do szpitala - wstał z fotela i ruszył w stronę drzwi.
- O co do cholery chodzi  ? Do jakiego szpitala ? - wyszeptałem patrząc przerażony na Liam'a który unikał mojego wzroku.
- Idź pod prysznic, załóż jakieś czyste ciuchy. My będziemy na Ciebie czekać na dole - mruknął dziewiętnastolatek.
- Nie, chcę najpierw wiedzieć co się stało - założyłem ręce na piersi i jak obrażony pięciolatek patrzyłam na przyjaciół.
- Alicja leży w szpitalu. Wczoraj kiedy jechała przez autostradę wjechał w nią tir, facet który prowadził tego tira był pijany - mruknął Louis, a ja pobladłem.
- Co ? - szybko zerwałem się z łóżka i nie zwracając uwagi na chłopaków zabrałem czyste ciuchy i wbiegłem do łazienki.
* Dwadzieścia minut później*
Wybiegłem z łazienki, zabrałem potrzebne rzeczy min. telefon, dokumenty, okulary i bluzę po czym zamykając pokój hotelowy zjechałem windą do recepcji, przy której stała reszta chłopaków. Kiwnęli na mnie głową i razem ruszyliśmy w stronę wyjścia z budynku, gdzie czekał na nas Van.
Przez całą drogę się nie odzywałem. Siedziałem spięty patrząc w okno.
- Nie martw się wszystko będzie dobrze - Liam poklepał mnie po ramieniu.
- Nie będzie. To moja wina. Gdybyśmy się nie pokłócili nie uciekłaby - mruknąłem hamując łzy.
- Nie mów tak, to nie jest twoja wina tylko tego palanta, który wsiadł pijany za kółko - powiedział Zayn.
- Jak się dowiedzieliście o tym wypadku ?
- Kiedy nie zszedłeś na kolację zabraliśmy klucz z recepcji i ruszyliśmy do twojej sypialni, gdzie Cię nie było, więc zaczęliśmy Cię szukać  Rozdzieliliśmy się , Liam z Zayn'em a ja z Harry'm. W pewnym momencie zadzwoniła do Harry'ego Vanessa i powiedziała o wypadku. Oboje stwierdzimy, że on tam pojedzie, a ja dołączę do chłopaków - odpowiedział Louis.
- aha - mruknąłem zastanawiając się dlaczego Vanessa nie zadzwoniła do mnie tylko do Harry'ego
- Nie miała twojego numeru telefonu. Z naszej piątki tylko Harry się z nią znał, dlatego zadzwoniła do niego - powiedział Liam.

Dwie godziny później nasz samochód zaparkował pod dużym, białym budynkiem. Nie zwracając uwagi na chłopaków wbiegłem do środka i ruszyłem po schodach na oddział OIOM'u, gdzie przy jednej z sal zobaczyłem siedzącego loczka.
- Proszę, powiedz mi że nic jej nie jest - jęknąłem podbiegając do przyjaciela.
- Niall. Jej stan jest krytyczny, najbliższa doba pokarze czy wróci do zdrowia, czy nie - zielonooki spojrzał na mnie ze łzami w oczach, a ja załamany oparłem się o ścianę.
- To moja wina. To moja pieprzona wina! Gdybym się z nią nie pokłócił wtedy w hotelu ! - krzyknąłem wściekły, a po moich policzkach zaczęły spływać łzy.
- Niall nie mów tak. Ten pieprzony kierowca tira wsiadł za kółko pod wpływem alkoholu.
- Mogę ją zobaczyć ? - spojrzały z nadzieją na Vanesse, która siedziała na krześle obok.
- Tak, ale nie długo- uśmiechnęła się do mnie lekko wskazując ręką na drzwi.
Wziąłem głęboki wdech i wszedłem do środka. Na jednym z łóżek leżała Alicja. Twarz miała spokojną, lecz posiniaczoną.  W ustach miała przyczepioną rurkę, dzięki której oddychała.
Na ugiętych nogach podszedłem do jej łóżka i usiadłem na jednym z  niewygodnych krzeseł, łapiąc dziewczynę za "zdrową" rękę.

JAKIŚ CZAS PÓŹNIEJ
- Proszę iść do domu.  Jak na razie stan pacjentki się nie poprawił, zadzwonimy kiedy tylko dziewczyna się obudzi - pielęgniarka uśmiechnęła się do mnie lekko, po czym zaczęła poprawiać poduszki na łóżku Alicji. Spojrzałem na nią smutnym wzrokiem, aby po chwili pocałować w czoło śpiącą dziewczynę i wyjść z sali szpitalnej. Od wypadku polki minęło już jakieś dwa miesiące. Codziennie przesiaduję w szpitalu i czekam aż dziewczyna się obudzi. Niestety nic na to nie wskazuje.
Wszedłem do naszego mieszkania i nie patrząc na nikogo ruszyłem w stronę swojego pokoju. Jakie było moje zdziwienie, kiedy w pokoju zauważyłem Agnes.
- Co ty tutaj robisz ? - zapytałem dziewczyny.
- Paul zadzwonił do mnie i opowiedział co się stało z twoją dziewczyną. Przykro mi - blondynka podeszła do mnie, po czym nie zwracając na nic uwagi wtuliła się we mnie.
- Poczekaj chwilę. Muszę na chwilę iść do chłopaków - mruknąłem nieco zdziwiony zachowanej mojej byłej dziewczyny. Zostawiając ją samą w pokoju zszedłem do salonu, gdzie siedziała cała czwórka wraz z Paul'em.
- O.CO.TU.DO.CHOLERY.CHODZI ? - zapytałem wściekły stając na jednym ze schodków.
- Niall wspólnie postanowiliśmy, że nie możesz już zadręczać się Alicją, przez nią się zmieniłeś, przestałeś interesować się zespołem. Po jutrze wyruszamy w dalszą część trasy koncertowej i z nami jedzie Agnes. Masz zapomnieć o tej dziewczynie - Paul zdenerwowany wypowiedział to czego najbardziej się obawiałem. Spojrzałem na swoich przyjaciół, którzy omijali moje smutne spojrzenie. Bezradny kiwnąłem głową na znak zgody. Teraz już wiedziałem że wszystko przepadło.
Dwa dni później z dużą walizką ruszyłem za przyjaciółmi do czarnego Tour Busa, który miał nas zawieść do innego miasta na koncert. Przez ten czas w ogóle nie odzywałem się do chłopaków, nie zwracałem na nich uwagi. Do tej pory nie mogę zrozumieć, dlaczego nie pozwolili mi już więcej odwiedzać Alicji, przecież ją kocham.





________________________________________________________________________________
   ___________________________________________________________________________
***OSIEM  MIESIĘCY PÓŹNIEJ***
***ALICJA***
Rozejrzałam się po wielkiej, pustej białej sali i ze zdziwieniem stwierdziłam, że jestem w szpitalu. Głowa niemiłosiernie mnie bolała. Nie wiem ile tak leżałam w tym łóżku, ale wiem że naprawdę musiało minąć dużo czasu, ponieważ za oknami było biało, a ostatni kawałek który pamiętam jest morka droga i pędzący w moją stronę tir.
Moje przemyślenia przerwały otwierane drzwi,w których stanęła zszokowana pielęgniarka.
- Jezu Chryste - wyszeptała, po czym zamykając z powrotem drzwi gdzieś pobiegła. Dopiero po pięciu minutach wróciła, a wraz z nią kilku lekarzy.
- Witamy, Witamy. Długo pani spała - lekarz na oko dwudziestoletni uśmiechnął się do mnie, a ja spojrzałam na niego nie rozumiejąc o co mu chodzi.
- Spała pani rok. - sprostował nie zwracając uwagi na moje zdziwione spojrzenie - pamięta pani może dlaczego tutaj jest ?
- Jedyne co pamiętam to tira jadącego w moją stronę - wychrypiałam.
- No tak. Miała pani wypadek, wiesz jak masz na imię ?
- Alicja Przybysz
- Okey. Masz jakąś bliską rodzinę ? Jacyś znajomi do których moglibyśmy zadzwonić i powiadomić ich że się obudziłaś ? Z samego początku odwiedzał Cię taki blondyn, ale już go tutaj długo nie widziałem, tak samo jak taka dziewczyna, Vanessa ?
- Tak. Znaczy się,nie - wykrzywiłam twarz w grymasie, a chłopak się zaśmiał.
- Ok. Jak badania wyjdą dobrze, to za kilka dni będziesz mogła wyjść.
- Fajnie - mruknęłam. Zaraz po tej krótkiej rozmowie zamknęłam oczy i poszłam spać.

Trzy dni później ubrana w ten zestaw poszłam do Jeremy'iego po wypis. Zapukałam do gabinetu chłopaka.
- Proszę !
- Emm. Hej.Przyszłam po ten wypis - uśmiechnęłam się lekko.
- Jasne, chodź właśnie go wypisałem i leży na biurku. Chcesz wyjść tylnym wyjściem ? Z przodu stoi mnóstwo dziennikarzy, którzy czekają tylko na jakieś twoje zdjęcia.
- Wyjdę przodem. Powinna tam czekać na mnie taksówka.
- To poczekaj chwilę. Ja kończę już pracę to Cię odwiozę .
Tak jak Jeremy mówił, tak też zrobił. Po piętnastu minutach wyszliśmy przed szpital i nie zwracając uwagi na dziennikarzy biegnących za nami szliśmy w kierunku samochodu anglika.
- Alicja! Alicja! Czemu nie jesteś już z Niallem ? Czy to prawda, że zdradził Cię ze swoją obecną dziewczyną ? Co teraz masz w planach robić ? - pytania sypały się ze wszystkich stron, ale ja byłam tak zmęczona, że nie patrzyłam na tych ludzi tylko prosiłam w duchu, aby jak najszybciej znaleźć się w samochodzie mojego znajomego.
- Powiem Ci szczerze, że od dwunastu miesięcy codziennie chociaż jeden dziennikarz siedział pod szpitalem i czekał na jakąś wiadomość - odezwał się brunet zaraz po tym jak wsiedliśmy do samochodu.
- Serio ? - spojrzałam na niego lekko zdziwiona.
- Tak. Mimo, że nie cierpię takich ludzi, to z drugiej strony widać było że trochę się martwią twoim zdrowiem.
- A był może mój tata, kiedy byłam w śpiączce ? W ogóle opowiedz mi co się działo przez ten cały rok.
- Wszystkiego to ja Ci nie opowiem, ponieważ nie pracuję tam od dnia twojego wypadku. Z tego co słyszałem od pielęgniarek, miałaś wypadek na jednej z autostrad. Wjechał w Ciebie tir, za kierowcą siedział pijany mężczyzna, który o dziwo został wypisany po dwóch-trzech miesiącach. Od samego początku siedzieli przy tobie wszyscy członkowie tego boyband'u One Direction. Kiedy ja zacząłem pracę w szpitalu, to jedynie dzwonił twój ojciec co dwa-trzy dni i pytał się o Twój stan zdrowia, ale żeby ktoś przychodził to nikogo nie widziałem - brązowooki uśmiechnął się do mnie smutno, a ja jedynie kiwnęłam głową.
- Będę musiała kupić nowy telefon, zadzwonić do ojca, jechać do pracy . Ehhh za długo spałam - uśmiechnęłam się kwaśno patrząc przez okno.
- Oj tam, niektórzy śpią dużej. Chociaż ja na Twoim miejscu cieszyłbym się, że jestem już w śród żywych - chłopak posłał mi uśmiech, po czym skręcił na parking bloku, w którym mieszkałam.
- Dobra, dzięki za podwózkę i za ten no no za to co zrobiłeś - spojrzałam na swoje ręce nie wiedząc co jeszcze powiedzieć.
- Nic takiego nie zrobiłem. Zrobiłem jedynie to o co mnie poprosiłaś i to co uważałem za stosowne. No i jeszcze jedno, podczas twojego snu przychodziły do ciebie dwie dziewczyny, co prawda nie zawsze ale jak tylko mogły to wpadały. Jedna miała takie bujne loki na głowie a druga była ładną brunetką. Siedziały po kilka godzin i wychodziły .
- Ok. Dzięki, jeszcze raz. Jak coś jeszcze pod koniec tygodnia wpadnę do szpitala na badania czy wszystko okej, więc się spotkamy. A teraz już idę, muszę zobaczyć czy coś się zmieniło od ostatniej mojej wizyty w mieszkaniu. Pa - nie zwracając uwagi na lekarza otworzyłam drzwi i zabierając dużą sportową torbę wysiadłam z samochodu i weszłam do klatki schodowej.
Kiedy weszłam do swojego mieszkania i z ulgą odetchnęłam zapachem charakterystycznym do tego miejsca uśmiechnęłam się, że nareszcie wróciłam. Po kilku minutach dumania w swoim prywatnym świecie zabrałam dokumenty i wyszłam z mieszkania. Nie chciałam jeszcze wsiadać za kółko więc złapałam jakąś wolną taksówkę i poprosiłam o zawiezienie do najbliższego dobrego fryzjera.
Po kilku godzinach wróciłam do domu z nową fryzurą i z wielkim uśmiechem na twarzy. Stanęłam przed wielkim lustrem w swojej łazience i cyknęłam zdjęcie, po czym dodałam je na swojego Twitter'a i Instagrama:


@AliceOfficial Zaczynam od nowa. Pozdrawiam :) xx





















________________________________________________________________________________
________________________________________________________________________________

Proszę następny rozdział.
Mam nadzieję, że taki zwrot akcji was nie zniechęci ;)
Rozdział dodałabym wcześniej, ale nie mogłam. Emocje poniedziałkowym koncertem w Łodzi iu3yvbrwjfg4uw<3
hahaha ...
Liczę na komentarze z opinią ;)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Pozdrawiam
Gabi x DD

środa, 20 marca 2013

22.trzask ból i ciemność.

CZTERY MIESIĄCE PÓŹNIEJ

Wyszłam z  łazienki i usiadłam na przeciwko Vanessy. Młoda, szczupła blondynka siedziała na beżowym fotelu w moim hotelowym pokoju i zawzięcie coś pisała w swoim prywatnym komputerze. Spoglądałam na nią ciekawa, dopóki dziewczyna nie zaszczyciła mnie swoim spojrzeniem.
- Jesteś już gotowa ? Dobra, to zbieramy się i jedziemy na tą pieprzoną galę - mruknęła, a ja się zaśmiałam.
- No co ? Ty będziesz siedziała obok znajomych z  branży przy stoliku i się świetnie bawić, a ja będę za scena szukać jakiegoś cichego miejsca i załatwiać kolejne wyjazdy i sesje z twoim udziałem - mruknęła, a ja poklepałam ją po plecach mówiąc
- Mówiłam Ci, że jak chcesz to możesz iść tam ze mną, ale odmówiłaś - uśmiechnęłam się pod nosem.
- Nie chcę Ci przeszkadzać, w końcu po czterech miesiącach rozłąki spotkasz się ze swoim chłopakiem, a tak poza tym to kiedy ty z nim ostatnio rozmawiałaś ?
- Z Niall'em ? W tamtym tygodniu mieliśmy rozmawiać na skype, ale był tak zmęczony, że nic z tego nie wyszło. A dzisiaj będziemy siedzieć zapewne na dwóch końcach sali - mruknęłam już mniej szczęśliwa. Dzisiaj po czterech miesiącach rozłąki mam spotkać się z Niall'em. Oczywiście, że się cieszę, lecz z drugiej strony martwię się jak to spotkanie będzie wyglądało. Ostatnio nasze relacje się nieco popsuły. Chłopak zaraz po koncercie mówi mi, że idzie spać bo jest zmęczony a na następny dzień widzę jego zdjęcia z klubu. Nie robię mu wyrzutów, bo wiem że chłopak potrzebuje trochę rozrywki oprócz koncertów, lecz czasami też mógłby porozmawiać ze mną.
Moje rozmyślania przerwała Vanessa, która poinformowała mnie o tym, że jesteśmy już na miejscu. Na twarz nałożyłam maskę szczęśliwej dziewczyny i wysiadłam z samochodu. Przez dziesięć minut pozowałam do zdjęć na czerwonym dywanie, lecz potem z samochodu wysiadło całe One Direction. Spojrzałam w tamtą stronę, a kiedy mój wzrok spotkał się ze wzrokiem blondyna na mojej twarzy pojawił się duży,szczery uśmiech  Sam chłopak między robionymi mu zdjęciami co chwilę się mi przyglądał. Niestety Vanessa stwierdziła, że nie mam co robić już na dywanie i że jest zmęczona, więc zaprowadziła mnie do środka, gdzie wskazała mi moje miejsce, na którym usiadłam i weszłam na twitter'a.
Po jakiś piętnastu minutach do mojego stolika dosiadło się całe One Direction, popatrzyłam na nich lekko zdziwiona, a Harry ze śmiechem pokazał mi plakietkę na której pisało małymi literami, "ONE DIRECTION AND ALICJA PRZYBYSZ". Uśmiechnęłam się pod nosem po czym pocałowałam czule Niall'a w usta i przytuliłam.
Przez całą galę siedziałam blisko Irlandczyka, dopóki nie podeszła do nas jedna z osób przygotowujących galę i nie poprosiła mnie o wręczenie statuetki za najlepszy teledysk roku. Oczywiście zgodziłam się, więc już po chwili razem z Nick'iem wchodziłam na scenę.
- No, no, no kogo ja tu widzę. Nie spodziewałem się  że to właśnie z tą Alicją będę wręczał statuetkę - mężczyzna zaśmiał się, a ja jedynie uśmiechnęłam pod nosem.
- No wiesz Nick, z tego co słyszałam to nie chcieli Cię samego puścić na scenę - puściłam oczko koledze, a on posłał mi pytającego spojrzenie - no wiesz rok temu chyba nie byłeś zbyt trzeźwy  Byłam na after party przyjacielu - zaśmiałam się lekko, a chłopak udawał głupka czym rozśmieszył widownię.
- No dobra, dobra przyznaję ! A teraz zobaczmy kto jest nominowany - krzyknął brunet, a na wielkich telebimach pojawiły się teledyski między innymi One Direction ( One Way Or Another) ;  Taylor Swift ( We Are Never Back Together) ; Olly Murs  i Robbie Williams Candy.
- A zwyciężcą jest ! - powiedziałam uśmiechnięta otwierając kopertę - ONE DIRECTION - krzyknęłam spoglądając na reakcję moich przyjaciół. Cieszyli się. Po chwili dało się zauważyć biegnących piosenkarzy w moją stronę. Od razu po wejściu na scenę Niall podszedł do mojej osoby i obdarował mnie czułym pocałunkiem w usta.

Po gali.
Siedziałam z blondynem na najbardziej oddalonej sofie w klubie, gdzie odbywało się after party po gali i obdarowywaliśmy się czułymi pocałunkami. Byliśmy tak stęsknieni za swoimi osobami, że nie zwracaliśmy uwagi na niektóre osoby z aparatami, które co jakiś czas cykały nam zdjęcia z ukrycia błyskając przy tym fleszem. Teraz liczyliśmy się tylko my.
- W którym hotelu mieszkasz ? - Horan wyszeptał mi do ucha.
- Vanessa zabukowała nam w Hiltonie, a wy ? - odpowiedziałam .
- Też w Hiltonie. eee Dlaczego wcześniej się nie zgadaliśmy - chłopak mruknął pod nosem i olewając mój cichy chichot złapał mnie za rękę i skierował się w stronę wyjścia.
Dwadzieścia minut później zawzięcie całowaliśmy się w pokoju hotelowym Horana. Nawet nie wiem kiedy pozbyliśmy się ubrań i wylądowaliśmy w łóżku.
Następnego dnia wstałam o godzinie dziesiątej.  Z wyświetlacza swojego telefonu stwierdziłam że od kilku godzin dzwoni do mnie Vanessa i Josh na zmianę. Josh to mój stylista. Jęknęłam cicho opadając na białą poduszkę. Dopiero teraz przypomniałam co stało się dzisiejszej nocy. To właśnie dzisiaj pierwszy raz kochałam się z Niall'em. Spojrzałam w stronę chłopaka, który o dziwo już nie spał tylko z lekkim uśmiechem na twarzy obserwował mnie. Posłałam mu lekki uśmiech, po czym pocałowałam go w nos.
- Długo nie śpisz  ?- zapytałam szeptem. Chłopak pokiwał głową rozbawiony, a ja jedynie przymrużyłam oczy.
- Jesteś taka śliczna kiedy śpisz. Wyglądasz wtedy jak aniołek - Niall uśmiechnął się do mnie. Przeciągnęłam się leniwie i zasłaniając się kołdrą wstałam z łóżka, podeszłam do swojej torebki, która leżała na biurku i wyjęłam telefon.  Kiedy zobaczyłam osiemdziesiąt nieodebranych połączeń do tego godzina, która wskazywała, że od dobrych trzech godzin powinnam być w drodze na sesję zdjęciową przeklęłam pod nosem.
- Co się stało ? - Niall przytulił się do moich pleców cicho mrucząc.
- To się stało, że jestem spóźniona już jakieś trzy godziny - jęknęłam odpowiadając, po czym przelotnie całując chłopaka w usta zaczęłam szukać swoich rzeczy po pokoju hotelowym wybierając drugą ręką numer do Vanessy, która po odebraniu warknęła że zabrała wszystkie moje rzeczy z hotelu i nie wie jak to zrobię ale mam byc na miejscu o umówionej godzinie. Ubrałam się szybko, uczesałam.
- I teraz tak będzie wyglądać nasze życie ? Ty będziesz po miło spędzonej nocy uciekac do pracy i nie zjesz nawet dobrego śniadania ze mną - blondyn stanął w drzwiach łazienki i spojrzał na mnie smutny.
- Oczywiście, że nie Niall. - westchnęłam - Dobrze wiesz, że oboje pracujemy nie na terenie Anglii tylko nasza praca tyczy się z ciągłymi wyjazdami - mruknęłam.
- Ale ja tak nie chce. Skąd mam wiedzieć  że jak wrócę w sierpniu do domu to będę miał Cię tylko na wyłączność ? Nigdy nie jestem pewny, że kiedy wrócę do domu będziesz w nim ty. To nie jest łatwe - chłopak zaczął iść w moim kierunku, kiedy ja nie dowierzając tego co usłyszałam kierowałam się do łazienki.
- Zastanów się nad tym co powiedziałeś - mruknęłam, po czym zamknęłam drzwi i usiadłam na podłodze.
Po jakimś czasie wstałam z zimnej podłogi, po ubraniu się złapałam za telefon i zadzwoniłam do Max'a z prośbą o podwiezienie jakiegoś dobrego, szybkiego samochodu pod hotel Hilton, aby móc wyruszyć na umówione miejsce.
- Jasne, za jakieś dziesięć minut ktoś powinien podstawić ci samochód i radzę Ci się pośpieszyć  bop Vanessa tutaj odchodzi od zmysłów - wyszeptał chłopak, a ja się zaśmiałam.
- Obiecuję, że będę na czas.
Ubrałam czarne szpilki z wczoraj, włosy spięłam w wysokiego kucyka, aby zaraz po tym wyjść z łazienki. Po wejściu do pokoju spostrzegłam Irlandczyka siedzącego na łóżku i patrzącego w jeden punkt.
- Przepraszam - wyszeptał
- Nie masz za co przepraszać  kiedy powiedziałeś to co powiedziałeś zrozumiałam to tak jakbyś mówił mi, że wolisz mieć dziewczynę normalną, która pracuje w normalnych warunkach a nie tak jak ja. Skoro tak bardzo chcesz normalnej dziewczyny to może czas żebyś mnie zmienił na inny model - warknęłam wściekła.
- Co ty gadasz dziewczyno ?! Nigdy czegoś takiego bym Ci nie powiedział !
- Jak to nie ! A to co przed chwilą wyznałeś to tak nie brzmiało! Proszę Cię ?!
- Nie denerwuj mnie nawet ! To co powiedziałem miało inny kontekst, a jeżeli ty rozumiesz to inaczej to już nie mój problem !
- Zastanów się co powiesz zanim będzie za późno Niall .
- Ty też się zastanów !
- Niall nie będę z Tobą rozmawiać w ten sposób. Jestem już dość spóźniona .  Kocham Cię i nie chce się kłócić  Jeżeli nie jesteś pewien co do moich uczuc do ciebie to wiedz, że to z Tobą straciłam dziewictwo tej nocy, a czekałam z tym na kogoś wyjątkowego i znalazłam. - mruknęłam już spokojniejsza  Czując łzy w oczach zabrałam z fotela swoją marynarkę i zostawiając chłopaka w osłupieniu wyszłam na korytarz.
Nie reagując na nawoływania Horan'a weszłam do windy i zjechałam na dół, gdzie nie patrząc na recepcjonistów wyszłam z hotelu. Na zewnątrz czekał na mnie nowy, sportowy samochód. Uśmiechnęłam się na samą myśl wejścia do samochodu. Znowu poczuje ten dreszczyk szybkiej jazdy. Wchodząc do samochodu zdjęłam buty, które wylądowały z tyłu pojazdu. A sama z lekkim uśmiechem na twarzy włączyłam silnik i pomału wjechałam na ulicę.
Po wyjeździe z Manchester'u wszystko działo się szybko. Mokre ulice, mój śmiech pomieszany ze łzami, głośna muzyka w głośnikach, tir jadący z naprzeciwka, trzask ból i ciemność. Więcej nie pamiętam.


---------------
Końcówka mi się nie podoba, ale chciałam jak najszybciej dodać wam rozdział. Nie będę wam mówić kiedy następny, ponieważ w poniedziałek jadę na koncert Justina do Łodzi i nie wiem czy będę mogła napisać rozdział . Myślę, że podczas świąt pojawi się nowy.
PYTANIE DO WAS:
Chcecie następny rozdział pisany oczami Niall'a ?
Chciałabym spróbować pisać z jego perspektywy.
Do wyboru :
1. Napisanie oczami Niall'a ( będzie to dodatek nie rozdział)
2. Napisane oczami Alicji tak jak jest .
Mam nadzieję że rozdział wam się podobał <3