sobota, 30 marca 2013

23.@AliceOfficial Zaczynam od nowa. Pozdrawiam :) xx

NIALL

Kiedy dziewczyna opuściła mój pokój nie wiedziałem co zrobić  Dopiero po chwili zrozumiałem co do mnie powiedziała, więc z szokiem wypisanym na twarzy wybiegłem z pomieszczenia i ruszyłem w stronę zamykających się drzwi windy. Nie czekając ani chwili dłużej ruszyłem na schodu i zacząłem zbiegać na dół, niestety na próżno. Kiedy znalazłem się pod hotelem, dziewczyny już nie było.
- Pańska dziewczyna odjechała przed chwilą czarnym sportowym samochodem. Śpieszyła się, a na twarzy widać było lekki smutek - podszedł do mnie jeden z lokai.
- Niech się pan zajmie swoimi sprawami. A teraz przepraszam muszę się z nią skontaktować - warknąłem.
- Dziękuję - odchodząc posłałem mu smutny uśmiech, po czym wróciłem.
Przez połowę dnia nie wychodziłem ze swojego pokoju, nawet kiedy chłopcy prosili mnie o to. Cały czas leżałem na łóżku patrząc w sufit i zastanawiając się nad słowami Alicji. Czyli co ? Jestem jej pierwszym chłopakiem na serio ? Czemu dopiero teraz mi o tym powiedziała ?
Zmęczony ciągłym myśleniem, zabrałem jakieś nowe ciuchy i wolno ruszyłem w stronę łazienki, gdzie wziąłem prysznic. Po piętnastu minutach odświeżony wyszedłem z pokoju i ruszyłem w stronę baru na dole budynku. W tej chwili potrzebowałem się napić czegoś mocnego. Przechodząc obok jadalni zobaczyłem w środku chłopaków, którzy siedzieli i śmiejąc się oraz rozmawiając nie zwracali na nikogo uwagi. Też bym tak chciał.
Usiadłem na jednym z barowych krzeseł przy barze i poprosiłem kelnera o coś mocnego. Kelner spojrzał na mnie lekko zdziwiony, po czym zrobił to o co kazałem.
Nie wiem ile dokładnie wypiłem kolejek. Wiem jedynie, że jak Liam z Zayn'em wpadli do baru, nie mogłem ustać na nogach. Przyjaciele podeszli do mnie.
- Coś ty ze sobą zrobił ?- zapytał mnie Liam kręcąc głową.
- Popo-pokłóciłem się z-z-z nią-ą ... O-o-ona -ucie-e-kła - próbowałeś wydukać  lecz przerwał mi zdenerwowany Zayn.
- Wiemy, Vanessa do nas dzwoniła- wkurzony mulat wraz z Liam'em złapali mnie i ruszyli w stronę wyjścia. Więcej nie pamiętam.

Następnego dnia obudziły mnie szepty przyjaciół.
- Harry już jest na miejscu ? - wyszeptał Zayn.
- Od trzech godzin siedzi z Vanessą i czekają na jakieś informacje od lekarzy - wyszeptał Liam
- Gdyby nie on byśmy byli już tam wszyscy. Gdyby nie on nic by się jej nie stało i wszystko byłoby w porządku - wysyczał Zayn
- Nikt nie jest pewny. Sam Harry mówił że to tir w nią wjechał
- Louis kogo chcesz oszukać. Przecież ten lokaj mówił nam, że wybiegła cała roztrzęsiona
- Nie kłócice się. Jak się obudzi to dowiemy się wszystkiego.
- Jasne - mruknął brunet, a ja powoli zacząłem otwierać oczy.
- Aua - jęknąłem czując ból w głowie.
- No nareszcie. Dłużej się nie dało ? - Malik spojrzał na mnie zdenerwowany.
- Co się stało ? - mruknąłem opadając na poduszki.
- Co się stało ?! Ty się jeszcze nas pytasz ?! Lepiej ty nam to powiedz ! - mulat krzyknął wkurzony, a ja zrobił zdziwioną minę.
- Zayn! - upomniał go Liam.
- Jasne. Nie wiem jak wy, ale ja idę się szykować i jadę do szpitala - wstał z fotela i ruszył w stronę drzwi.
- O co do cholery chodzi  ? Do jakiego szpitala ? - wyszeptałem patrząc przerażony na Liam'a który unikał mojego wzroku.
- Idź pod prysznic, załóż jakieś czyste ciuchy. My będziemy na Ciebie czekać na dole - mruknął dziewiętnastolatek.
- Nie, chcę najpierw wiedzieć co się stało - założyłem ręce na piersi i jak obrażony pięciolatek patrzyłam na przyjaciół.
- Alicja leży w szpitalu. Wczoraj kiedy jechała przez autostradę wjechał w nią tir, facet który prowadził tego tira był pijany - mruknął Louis, a ja pobladłem.
- Co ? - szybko zerwałem się z łóżka i nie zwracając uwagi na chłopaków zabrałem czyste ciuchy i wbiegłem do łazienki.
* Dwadzieścia minut później*
Wybiegłem z łazienki, zabrałem potrzebne rzeczy min. telefon, dokumenty, okulary i bluzę po czym zamykając pokój hotelowy zjechałem windą do recepcji, przy której stała reszta chłopaków. Kiwnęli na mnie głową i razem ruszyliśmy w stronę wyjścia z budynku, gdzie czekał na nas Van.
Przez całą drogę się nie odzywałem. Siedziałem spięty patrząc w okno.
- Nie martw się wszystko będzie dobrze - Liam poklepał mnie po ramieniu.
- Nie będzie. To moja wina. Gdybyśmy się nie pokłócili nie uciekłaby - mruknąłem hamując łzy.
- Nie mów tak, to nie jest twoja wina tylko tego palanta, który wsiadł pijany za kółko - powiedział Zayn.
- Jak się dowiedzieliście o tym wypadku ?
- Kiedy nie zszedłeś na kolację zabraliśmy klucz z recepcji i ruszyliśmy do twojej sypialni, gdzie Cię nie było, więc zaczęliśmy Cię szukać  Rozdzieliliśmy się , Liam z Zayn'em a ja z Harry'm. W pewnym momencie zadzwoniła do Harry'ego Vanessa i powiedziała o wypadku. Oboje stwierdzimy, że on tam pojedzie, a ja dołączę do chłopaków - odpowiedział Louis.
- aha - mruknąłem zastanawiając się dlaczego Vanessa nie zadzwoniła do mnie tylko do Harry'ego
- Nie miała twojego numeru telefonu. Z naszej piątki tylko Harry się z nią znał, dlatego zadzwoniła do niego - powiedział Liam.

Dwie godziny później nasz samochód zaparkował pod dużym, białym budynkiem. Nie zwracając uwagi na chłopaków wbiegłem do środka i ruszyłem po schodach na oddział OIOM'u, gdzie przy jednej z sal zobaczyłem siedzącego loczka.
- Proszę, powiedz mi że nic jej nie jest - jęknąłem podbiegając do przyjaciela.
- Niall. Jej stan jest krytyczny, najbliższa doba pokarze czy wróci do zdrowia, czy nie - zielonooki spojrzał na mnie ze łzami w oczach, a ja załamany oparłem się o ścianę.
- To moja wina. To moja pieprzona wina! Gdybym się z nią nie pokłócił wtedy w hotelu ! - krzyknąłem wściekły, a po moich policzkach zaczęły spływać łzy.
- Niall nie mów tak. Ten pieprzony kierowca tira wsiadł za kółko pod wpływem alkoholu.
- Mogę ją zobaczyć ? - spojrzały z nadzieją na Vanesse, która siedziała na krześle obok.
- Tak, ale nie długo- uśmiechnęła się do mnie lekko wskazując ręką na drzwi.
Wziąłem głęboki wdech i wszedłem do środka. Na jednym z łóżek leżała Alicja. Twarz miała spokojną, lecz posiniaczoną.  W ustach miała przyczepioną rurkę, dzięki której oddychała.
Na ugiętych nogach podszedłem do jej łóżka i usiadłem na jednym z  niewygodnych krzeseł, łapiąc dziewczynę za "zdrową" rękę.

JAKIŚ CZAS PÓŹNIEJ
- Proszę iść do domu.  Jak na razie stan pacjentki się nie poprawił, zadzwonimy kiedy tylko dziewczyna się obudzi - pielęgniarka uśmiechnęła się do mnie lekko, po czym zaczęła poprawiać poduszki na łóżku Alicji. Spojrzałem na nią smutnym wzrokiem, aby po chwili pocałować w czoło śpiącą dziewczynę i wyjść z sali szpitalnej. Od wypadku polki minęło już jakieś dwa miesiące. Codziennie przesiaduję w szpitalu i czekam aż dziewczyna się obudzi. Niestety nic na to nie wskazuje.
Wszedłem do naszego mieszkania i nie patrząc na nikogo ruszyłem w stronę swojego pokoju. Jakie było moje zdziwienie, kiedy w pokoju zauważyłem Agnes.
- Co ty tutaj robisz ? - zapytałem dziewczyny.
- Paul zadzwonił do mnie i opowiedział co się stało z twoją dziewczyną. Przykro mi - blondynka podeszła do mnie, po czym nie zwracając na nic uwagi wtuliła się we mnie.
- Poczekaj chwilę. Muszę na chwilę iść do chłopaków - mruknąłem nieco zdziwiony zachowanej mojej byłej dziewczyny. Zostawiając ją samą w pokoju zszedłem do salonu, gdzie siedziała cała czwórka wraz z Paul'em.
- O.CO.TU.DO.CHOLERY.CHODZI ? - zapytałem wściekły stając na jednym ze schodków.
- Niall wspólnie postanowiliśmy, że nie możesz już zadręczać się Alicją, przez nią się zmieniłeś, przestałeś interesować się zespołem. Po jutrze wyruszamy w dalszą część trasy koncertowej i z nami jedzie Agnes. Masz zapomnieć o tej dziewczynie - Paul zdenerwowany wypowiedział to czego najbardziej się obawiałem. Spojrzałem na swoich przyjaciół, którzy omijali moje smutne spojrzenie. Bezradny kiwnąłem głową na znak zgody. Teraz już wiedziałem że wszystko przepadło.
Dwa dni później z dużą walizką ruszyłem za przyjaciółmi do czarnego Tour Busa, który miał nas zawieść do innego miasta na koncert. Przez ten czas w ogóle nie odzywałem się do chłopaków, nie zwracałem na nich uwagi. Do tej pory nie mogę zrozumieć, dlaczego nie pozwolili mi już więcej odwiedzać Alicji, przecież ją kocham.





________________________________________________________________________________
   ___________________________________________________________________________
***OSIEM  MIESIĘCY PÓŹNIEJ***
***ALICJA***
Rozejrzałam się po wielkiej, pustej białej sali i ze zdziwieniem stwierdziłam, że jestem w szpitalu. Głowa niemiłosiernie mnie bolała. Nie wiem ile tak leżałam w tym łóżku, ale wiem że naprawdę musiało minąć dużo czasu, ponieważ za oknami było biało, a ostatni kawałek który pamiętam jest morka droga i pędzący w moją stronę tir.
Moje przemyślenia przerwały otwierane drzwi,w których stanęła zszokowana pielęgniarka.
- Jezu Chryste - wyszeptała, po czym zamykając z powrotem drzwi gdzieś pobiegła. Dopiero po pięciu minutach wróciła, a wraz z nią kilku lekarzy.
- Witamy, Witamy. Długo pani spała - lekarz na oko dwudziestoletni uśmiechnął się do mnie, a ja spojrzałam na niego nie rozumiejąc o co mu chodzi.
- Spała pani rok. - sprostował nie zwracając uwagi na moje zdziwione spojrzenie - pamięta pani może dlaczego tutaj jest ?
- Jedyne co pamiętam to tira jadącego w moją stronę - wychrypiałam.
- No tak. Miała pani wypadek, wiesz jak masz na imię ?
- Alicja Przybysz
- Okey. Masz jakąś bliską rodzinę ? Jacyś znajomi do których moglibyśmy zadzwonić i powiadomić ich że się obudziłaś ? Z samego początku odwiedzał Cię taki blondyn, ale już go tutaj długo nie widziałem, tak samo jak taka dziewczyna, Vanessa ?
- Tak. Znaczy się,nie - wykrzywiłam twarz w grymasie, a chłopak się zaśmiał.
- Ok. Jak badania wyjdą dobrze, to za kilka dni będziesz mogła wyjść.
- Fajnie - mruknęłam. Zaraz po tej krótkiej rozmowie zamknęłam oczy i poszłam spać.

Trzy dni później ubrana w ten zestaw poszłam do Jeremy'iego po wypis. Zapukałam do gabinetu chłopaka.
- Proszę !
- Emm. Hej.Przyszłam po ten wypis - uśmiechnęłam się lekko.
- Jasne, chodź właśnie go wypisałem i leży na biurku. Chcesz wyjść tylnym wyjściem ? Z przodu stoi mnóstwo dziennikarzy, którzy czekają tylko na jakieś twoje zdjęcia.
- Wyjdę przodem. Powinna tam czekać na mnie taksówka.
- To poczekaj chwilę. Ja kończę już pracę to Cię odwiozę .
Tak jak Jeremy mówił, tak też zrobił. Po piętnastu minutach wyszliśmy przed szpital i nie zwracając uwagi na dziennikarzy biegnących za nami szliśmy w kierunku samochodu anglika.
- Alicja! Alicja! Czemu nie jesteś już z Niallem ? Czy to prawda, że zdradził Cię ze swoją obecną dziewczyną ? Co teraz masz w planach robić ? - pytania sypały się ze wszystkich stron, ale ja byłam tak zmęczona, że nie patrzyłam na tych ludzi tylko prosiłam w duchu, aby jak najszybciej znaleźć się w samochodzie mojego znajomego.
- Powiem Ci szczerze, że od dwunastu miesięcy codziennie chociaż jeden dziennikarz siedział pod szpitalem i czekał na jakąś wiadomość - odezwał się brunet zaraz po tym jak wsiedliśmy do samochodu.
- Serio ? - spojrzałam na niego lekko zdziwiona.
- Tak. Mimo, że nie cierpię takich ludzi, to z drugiej strony widać było że trochę się martwią twoim zdrowiem.
- A był może mój tata, kiedy byłam w śpiączce ? W ogóle opowiedz mi co się działo przez ten cały rok.
- Wszystkiego to ja Ci nie opowiem, ponieważ nie pracuję tam od dnia twojego wypadku. Z tego co słyszałem od pielęgniarek, miałaś wypadek na jednej z autostrad. Wjechał w Ciebie tir, za kierowcą siedział pijany mężczyzna, który o dziwo został wypisany po dwóch-trzech miesiącach. Od samego początku siedzieli przy tobie wszyscy członkowie tego boyband'u One Direction. Kiedy ja zacząłem pracę w szpitalu, to jedynie dzwonił twój ojciec co dwa-trzy dni i pytał się o Twój stan zdrowia, ale żeby ktoś przychodził to nikogo nie widziałem - brązowooki uśmiechnął się do mnie smutno, a ja jedynie kiwnęłam głową.
- Będę musiała kupić nowy telefon, zadzwonić do ojca, jechać do pracy . Ehhh za długo spałam - uśmiechnęłam się kwaśno patrząc przez okno.
- Oj tam, niektórzy śpią dużej. Chociaż ja na Twoim miejscu cieszyłbym się, że jestem już w śród żywych - chłopak posłał mi uśmiech, po czym skręcił na parking bloku, w którym mieszkałam.
- Dobra, dzięki za podwózkę i za ten no no za to co zrobiłeś - spojrzałam na swoje ręce nie wiedząc co jeszcze powiedzieć.
- Nic takiego nie zrobiłem. Zrobiłem jedynie to o co mnie poprosiłaś i to co uważałem za stosowne. No i jeszcze jedno, podczas twojego snu przychodziły do ciebie dwie dziewczyny, co prawda nie zawsze ale jak tylko mogły to wpadały. Jedna miała takie bujne loki na głowie a druga była ładną brunetką. Siedziały po kilka godzin i wychodziły .
- Ok. Dzięki, jeszcze raz. Jak coś jeszcze pod koniec tygodnia wpadnę do szpitala na badania czy wszystko okej, więc się spotkamy. A teraz już idę, muszę zobaczyć czy coś się zmieniło od ostatniej mojej wizyty w mieszkaniu. Pa - nie zwracając uwagi na lekarza otworzyłam drzwi i zabierając dużą sportową torbę wysiadłam z samochodu i weszłam do klatki schodowej.
Kiedy weszłam do swojego mieszkania i z ulgą odetchnęłam zapachem charakterystycznym do tego miejsca uśmiechnęłam się, że nareszcie wróciłam. Po kilku minutach dumania w swoim prywatnym świecie zabrałam dokumenty i wyszłam z mieszkania. Nie chciałam jeszcze wsiadać za kółko więc złapałam jakąś wolną taksówkę i poprosiłam o zawiezienie do najbliższego dobrego fryzjera.
Po kilku godzinach wróciłam do domu z nową fryzurą i z wielkim uśmiechem na twarzy. Stanęłam przed wielkim lustrem w swojej łazience i cyknęłam zdjęcie, po czym dodałam je na swojego Twitter'a i Instagrama:


@AliceOfficial Zaczynam od nowa. Pozdrawiam :) xx





















________________________________________________________________________________
________________________________________________________________________________

Proszę następny rozdział.
Mam nadzieję, że taki zwrot akcji was nie zniechęci ;)
Rozdział dodałabym wcześniej, ale nie mogłam. Emocje poniedziałkowym koncertem w Łodzi iu3yvbrwjfg4uw<3
hahaha ...
Liczę na komentarze z opinią ;)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Pozdrawiam
Gabi x DD

środa, 20 marca 2013

22.trzask ból i ciemność.

CZTERY MIESIĄCE PÓŹNIEJ

Wyszłam z  łazienki i usiadłam na przeciwko Vanessy. Młoda, szczupła blondynka siedziała na beżowym fotelu w moim hotelowym pokoju i zawzięcie coś pisała w swoim prywatnym komputerze. Spoglądałam na nią ciekawa, dopóki dziewczyna nie zaszczyciła mnie swoim spojrzeniem.
- Jesteś już gotowa ? Dobra, to zbieramy się i jedziemy na tą pieprzoną galę - mruknęła, a ja się zaśmiałam.
- No co ? Ty będziesz siedziała obok znajomych z  branży przy stoliku i się świetnie bawić, a ja będę za scena szukać jakiegoś cichego miejsca i załatwiać kolejne wyjazdy i sesje z twoim udziałem - mruknęła, a ja poklepałam ją po plecach mówiąc
- Mówiłam Ci, że jak chcesz to możesz iść tam ze mną, ale odmówiłaś - uśmiechnęłam się pod nosem.
- Nie chcę Ci przeszkadzać, w końcu po czterech miesiącach rozłąki spotkasz się ze swoim chłopakiem, a tak poza tym to kiedy ty z nim ostatnio rozmawiałaś ?
- Z Niall'em ? W tamtym tygodniu mieliśmy rozmawiać na skype, ale był tak zmęczony, że nic z tego nie wyszło. A dzisiaj będziemy siedzieć zapewne na dwóch końcach sali - mruknęłam już mniej szczęśliwa. Dzisiaj po czterech miesiącach rozłąki mam spotkać się z Niall'em. Oczywiście, że się cieszę, lecz z drugiej strony martwię się jak to spotkanie będzie wyglądało. Ostatnio nasze relacje się nieco popsuły. Chłopak zaraz po koncercie mówi mi, że idzie spać bo jest zmęczony a na następny dzień widzę jego zdjęcia z klubu. Nie robię mu wyrzutów, bo wiem że chłopak potrzebuje trochę rozrywki oprócz koncertów, lecz czasami też mógłby porozmawiać ze mną.
Moje rozmyślania przerwała Vanessa, która poinformowała mnie o tym, że jesteśmy już na miejscu. Na twarz nałożyłam maskę szczęśliwej dziewczyny i wysiadłam z samochodu. Przez dziesięć minut pozowałam do zdjęć na czerwonym dywanie, lecz potem z samochodu wysiadło całe One Direction. Spojrzałam w tamtą stronę, a kiedy mój wzrok spotkał się ze wzrokiem blondyna na mojej twarzy pojawił się duży,szczery uśmiech  Sam chłopak między robionymi mu zdjęciami co chwilę się mi przyglądał. Niestety Vanessa stwierdziła, że nie mam co robić już na dywanie i że jest zmęczona, więc zaprowadziła mnie do środka, gdzie wskazała mi moje miejsce, na którym usiadłam i weszłam na twitter'a.
Po jakiś piętnastu minutach do mojego stolika dosiadło się całe One Direction, popatrzyłam na nich lekko zdziwiona, a Harry ze śmiechem pokazał mi plakietkę na której pisało małymi literami, "ONE DIRECTION AND ALICJA PRZYBYSZ". Uśmiechnęłam się pod nosem po czym pocałowałam czule Niall'a w usta i przytuliłam.
Przez całą galę siedziałam blisko Irlandczyka, dopóki nie podeszła do nas jedna z osób przygotowujących galę i nie poprosiła mnie o wręczenie statuetki za najlepszy teledysk roku. Oczywiście zgodziłam się, więc już po chwili razem z Nick'iem wchodziłam na scenę.
- No, no, no kogo ja tu widzę. Nie spodziewałem się  że to właśnie z tą Alicją będę wręczał statuetkę - mężczyzna zaśmiał się, a ja jedynie uśmiechnęłam pod nosem.
- No wiesz Nick, z tego co słyszałam to nie chcieli Cię samego puścić na scenę - puściłam oczko koledze, a on posłał mi pytającego spojrzenie - no wiesz rok temu chyba nie byłeś zbyt trzeźwy  Byłam na after party przyjacielu - zaśmiałam się lekko, a chłopak udawał głupka czym rozśmieszył widownię.
- No dobra, dobra przyznaję ! A teraz zobaczmy kto jest nominowany - krzyknął brunet, a na wielkich telebimach pojawiły się teledyski między innymi One Direction ( One Way Or Another) ;  Taylor Swift ( We Are Never Back Together) ; Olly Murs  i Robbie Williams Candy.
- A zwyciężcą jest ! - powiedziałam uśmiechnięta otwierając kopertę - ONE DIRECTION - krzyknęłam spoglądając na reakcję moich przyjaciół. Cieszyli się. Po chwili dało się zauważyć biegnących piosenkarzy w moją stronę. Od razu po wejściu na scenę Niall podszedł do mojej osoby i obdarował mnie czułym pocałunkiem w usta.

Po gali.
Siedziałam z blondynem na najbardziej oddalonej sofie w klubie, gdzie odbywało się after party po gali i obdarowywaliśmy się czułymi pocałunkami. Byliśmy tak stęsknieni za swoimi osobami, że nie zwracaliśmy uwagi na niektóre osoby z aparatami, które co jakiś czas cykały nam zdjęcia z ukrycia błyskając przy tym fleszem. Teraz liczyliśmy się tylko my.
- W którym hotelu mieszkasz ? - Horan wyszeptał mi do ucha.
- Vanessa zabukowała nam w Hiltonie, a wy ? - odpowiedziałam .
- Też w Hiltonie. eee Dlaczego wcześniej się nie zgadaliśmy - chłopak mruknął pod nosem i olewając mój cichy chichot złapał mnie za rękę i skierował się w stronę wyjścia.
Dwadzieścia minut później zawzięcie całowaliśmy się w pokoju hotelowym Horana. Nawet nie wiem kiedy pozbyliśmy się ubrań i wylądowaliśmy w łóżku.
Następnego dnia wstałam o godzinie dziesiątej.  Z wyświetlacza swojego telefonu stwierdziłam że od kilku godzin dzwoni do mnie Vanessa i Josh na zmianę. Josh to mój stylista. Jęknęłam cicho opadając na białą poduszkę. Dopiero teraz przypomniałam co stało się dzisiejszej nocy. To właśnie dzisiaj pierwszy raz kochałam się z Niall'em. Spojrzałam w stronę chłopaka, który o dziwo już nie spał tylko z lekkim uśmiechem na twarzy obserwował mnie. Posłałam mu lekki uśmiech, po czym pocałowałam go w nos.
- Długo nie śpisz  ?- zapytałam szeptem. Chłopak pokiwał głową rozbawiony, a ja jedynie przymrużyłam oczy.
- Jesteś taka śliczna kiedy śpisz. Wyglądasz wtedy jak aniołek - Niall uśmiechnął się do mnie. Przeciągnęłam się leniwie i zasłaniając się kołdrą wstałam z łóżka, podeszłam do swojej torebki, która leżała na biurku i wyjęłam telefon.  Kiedy zobaczyłam osiemdziesiąt nieodebranych połączeń do tego godzina, która wskazywała, że od dobrych trzech godzin powinnam być w drodze na sesję zdjęciową przeklęłam pod nosem.
- Co się stało ? - Niall przytulił się do moich pleców cicho mrucząc.
- To się stało, że jestem spóźniona już jakieś trzy godziny - jęknęłam odpowiadając, po czym przelotnie całując chłopaka w usta zaczęłam szukać swoich rzeczy po pokoju hotelowym wybierając drugą ręką numer do Vanessy, która po odebraniu warknęła że zabrała wszystkie moje rzeczy z hotelu i nie wie jak to zrobię ale mam byc na miejscu o umówionej godzinie. Ubrałam się szybko, uczesałam.
- I teraz tak będzie wyglądać nasze życie ? Ty będziesz po miło spędzonej nocy uciekac do pracy i nie zjesz nawet dobrego śniadania ze mną - blondyn stanął w drzwiach łazienki i spojrzał na mnie smutny.
- Oczywiście, że nie Niall. - westchnęłam - Dobrze wiesz, że oboje pracujemy nie na terenie Anglii tylko nasza praca tyczy się z ciągłymi wyjazdami - mruknęłam.
- Ale ja tak nie chce. Skąd mam wiedzieć  że jak wrócę w sierpniu do domu to będę miał Cię tylko na wyłączność ? Nigdy nie jestem pewny, że kiedy wrócę do domu będziesz w nim ty. To nie jest łatwe - chłopak zaczął iść w moim kierunku, kiedy ja nie dowierzając tego co usłyszałam kierowałam się do łazienki.
- Zastanów się nad tym co powiedziałeś - mruknęłam, po czym zamknęłam drzwi i usiadłam na podłodze.
Po jakimś czasie wstałam z zimnej podłogi, po ubraniu się złapałam za telefon i zadzwoniłam do Max'a z prośbą o podwiezienie jakiegoś dobrego, szybkiego samochodu pod hotel Hilton, aby móc wyruszyć na umówione miejsce.
- Jasne, za jakieś dziesięć minut ktoś powinien podstawić ci samochód i radzę Ci się pośpieszyć  bop Vanessa tutaj odchodzi od zmysłów - wyszeptał chłopak, a ja się zaśmiałam.
- Obiecuję, że będę na czas.
Ubrałam czarne szpilki z wczoraj, włosy spięłam w wysokiego kucyka, aby zaraz po tym wyjść z łazienki. Po wejściu do pokoju spostrzegłam Irlandczyka siedzącego na łóżku i patrzącego w jeden punkt.
- Przepraszam - wyszeptał
- Nie masz za co przepraszać  kiedy powiedziałeś to co powiedziałeś zrozumiałam to tak jakbyś mówił mi, że wolisz mieć dziewczynę normalną, która pracuje w normalnych warunkach a nie tak jak ja. Skoro tak bardzo chcesz normalnej dziewczyny to może czas żebyś mnie zmienił na inny model - warknęłam wściekła.
- Co ty gadasz dziewczyno ?! Nigdy czegoś takiego bym Ci nie powiedział !
- Jak to nie ! A to co przed chwilą wyznałeś to tak nie brzmiało! Proszę Cię ?!
- Nie denerwuj mnie nawet ! To co powiedziałem miało inny kontekst, a jeżeli ty rozumiesz to inaczej to już nie mój problem !
- Zastanów się co powiesz zanim będzie za późno Niall .
- Ty też się zastanów !
- Niall nie będę z Tobą rozmawiać w ten sposób. Jestem już dość spóźniona .  Kocham Cię i nie chce się kłócić  Jeżeli nie jesteś pewien co do moich uczuc do ciebie to wiedz, że to z Tobą straciłam dziewictwo tej nocy, a czekałam z tym na kogoś wyjątkowego i znalazłam. - mruknęłam już spokojniejsza  Czując łzy w oczach zabrałam z fotela swoją marynarkę i zostawiając chłopaka w osłupieniu wyszłam na korytarz.
Nie reagując na nawoływania Horan'a weszłam do windy i zjechałam na dół, gdzie nie patrząc na recepcjonistów wyszłam z hotelu. Na zewnątrz czekał na mnie nowy, sportowy samochód. Uśmiechnęłam się na samą myśl wejścia do samochodu. Znowu poczuje ten dreszczyk szybkiej jazdy. Wchodząc do samochodu zdjęłam buty, które wylądowały z tyłu pojazdu. A sama z lekkim uśmiechem na twarzy włączyłam silnik i pomału wjechałam na ulicę.
Po wyjeździe z Manchester'u wszystko działo się szybko. Mokre ulice, mój śmiech pomieszany ze łzami, głośna muzyka w głośnikach, tir jadący z naprzeciwka, trzask ból i ciemność. Więcej nie pamiętam.


---------------
Końcówka mi się nie podoba, ale chciałam jak najszybciej dodać wam rozdział. Nie będę wam mówić kiedy następny, ponieważ w poniedziałek jadę na koncert Justina do Łodzi i nie wiem czy będę mogła napisać rozdział . Myślę, że podczas świąt pojawi się nowy.
PYTANIE DO WAS:
Chcecie następny rozdział pisany oczami Niall'a ?
Chciałabym spróbować pisać z jego perspektywy.
Do wyboru :
1. Napisanie oczami Niall'a ( będzie to dodatek nie rozdział)
2. Napisane oczami Alicji tak jak jest .
Mam nadzieję że rozdział wam się podobał <3

poniedziałek, 25 lutego 2013

21. wyszeptał do ucha, a ja jedynie uśmiechnęłam się pod nosem

KAŻDY JEST INNY, ALE WSZYSCY CHCĄ MIŁOŚCI.

Następnego dnia wieczorem wylądowałam uśmiechnięta na lotnisku w Dublinie. Ubrana w zwykły prosty strój stałam po środku wielkiego lotniska i czekałam na blondyna, który miał po mnie przyjechać  W pewnym momencie ktoś złapał mnie za ramię. Przestraszona odwróciłam się w stronę człowieka.
- Adam !? - krzyknęłam przerażona, po czym zaczęłam się śmiać.
- Alicja! Tak myślałem, że to ty. Co robisz w Irlandii ? - chłopak zaśmiał się i przytulił na przywitanie.
Adam był moim dalekim znajomym z Ameryki. Każdy kto oglądał przynajmniej jedną część Step Up zapewne kojarzy lokatego Moos'a.
- Co ja tu robię ? Przyleciałam na parę dni do Niall'a, a ty ? Co Cię przywiało do zimnej europy zamiast siedzieć w ciepłej Ameryce ?
- Konkurs taneczny. Ja nie biorę udziału, lecz ktoś sędziować musi - chłopak uśmiechnął się.
- No tak. - odpowiedziałam uśmiechnięta. W pewnym momencie ktoś złapał mnie za biodra i pocałował w policzek, kiedy obejrzałam się za siebie zobaczyłam duże błękitne oczy.
- O hej - pocałowałam chłopaka w policzek, a on się zaśmiał. Dopiero po chwili zrozumiałam, że Adam stoi przed nami i na nas patrzy.
- A właśnie. Niall poznaj mojego przyjaciela Adama. Adam poznaj mojego chłopaka Niall'a - mężczyźni podali sobie dłonie, a Adam z uśmiechem rzekł:
- No nareszcie mogę stanąć twarzą w twarz z chłopakiem mojej przyjaciółki. Niestety na mnie już czas, więc miło mi było was spotkać, ale lecę do zobaczenia. - brunet pocałował mnie w policzek i zabierając swoją walizkę ruszył w stronę wyjścia.

Dwie godziny później blondyn zaparkował samochód pod swoim rodzinnym domem. Była dopiero dwudziesta pierwsza, a żadnemu z nas nie chciało się iść spać, więc Nialler namówił mnie na imprezę w pobliskim klubie, gdzie właśnie przebywali jego znajomi. Ubrałam się w ten zestaw po czym wraz z Irlandczykiem pożegnawszy się z jego rodzicami ruszyliśmy w stronę klubu. Oczywiście przed wejściem do budynku stało już mnóstwo ludzi, lecz kiedy tylko ochroniarze zauważyli kim jest blondyn od razu otworzyli bramkę i nas przepuścili. Weszliśmy do środka. Niall z uśmiechem trzymając mnie za rękę ruszył do stolika, który był chyba najgłośniejszy. Siedział tam Sean, Dean kilka chłopaków i parę dziewczyn. Jedną z nich była znana mi już blondynka Holly. Dziewczyna kiedy tylko zauważyła chłopaka podeszła do  niego i patrząc na mnie dziwnym wzrokiem, którego nie odgadłam przytuliła się do niego. Horan od razu puścił moją dłoń i usiadł obok niej, po czym nie zważając uwagi na moją osobę zaczął z nią rozmawiać  A ja stałam tam przy stole jak ta idiotka i nie wiedziałam co mam zrobić  Dopiero pod chwili podszedł do mnie Dean i przedstawił moją osobę reszcie. Uśmiechnęłam się do nich lekko, po czym lekko skołowana zachowaniem swojego chłopaka usiadłam obok Kierana i zapytałam.
- Kto to ? - powiedziałam udając głupią i wskazując głową na blondynkę rozmawiającą z blondynem.
- To ? To jest Holly. Była dziewczyna Niall'a. Zawsze kiedy tutaj przyjeżdża to się z nią spotyka, są przyjaciółmi. Chociaż ostatnio Holly coś mówiła, że Niall nigdy jej nie powiedział że zrywają - brunet spojrzał na mnie pocieszająco, a ja aż zakrztusiłam się śliną.
- Na prawdę ? - zapytałam zszokowana.
- Tak, ale nie martw się. Nasz blondyn Cię kocha bardzo mocno. Od przyjazdu chodził struty, że Cię tutaj nie ma, a jeszcze jak się dowiedział że jesteś w Londynie i nigdzie nie wyjechałaś to już w ogóle. Dopiero wczoraj od rana jak się dowiedział, że przyjedziesz postanowił wyjść z nami połazić - chłopak posłał mi lekki uśmiech, a ja jedynie kiwnęłam głową dając znak, że rozumiem.
Nie chciałam siedzieć cały czas w jednym miejscu patrząc na swojego chłopaka, który rozmawia ze swoją byłą od dwudziestu minut nie zwracając na nikogo uwagi zabrałam swoją kurtkę i ruszyłam w stronę baru, gdzie usiadłam na jednym z wolnych krzeseł i poprosiłam o mocnego, dobrego drinka.
Nie wiem ile wypiłam, ale z tego co się jeszcze orientowałam było to około piec kieliszków z tym samym drinkiem. Od mojego odejścia od stolika do baru minęła jakaś godzina. Co jakiś czas zerkałam w stronę Niall'a, który już nie rozmawiał z Holly a rozglądał się co jakiś czas po klubie jakby kogoś szukał. Byłam wściekła i smutna, bo zostawił mnie samą i poszedł rozmawiać ze swoją byłą. Gdybym wiedziała, że tak będzie nie przyleciałabym do Irlandii, tylko została w Anglii. Nieco już podpita złapałam za swoją kurtkę i płacąc barmanowi za drinki skierowałam się w stronę wyjścia, z klubu. Na świeżym powietrzu dopiero założyłam skórę, aby nie było mi zimno i ruszyłam w stronę domu Horan'a. W połowie drogi zorientowałam się, że rodzice Niall'a zapewne już śpią i dom jest zamknięty, a ja nie mam kluczy. Dlatego też, kiedy tylko dotarłam pod dom, gdzie aktualnie miałam mieszkać usiadłam na schodach i zmęczona oparłam głowę o szczebel podtrzymujący daszek nad schodami. Nagle w mojej kieszeni od spodni kolejny już raz zabrzmiał dzwonek telefonu. Jako, że na dworze robiło się zimno, a wiedziała iż to Niall odebrałam.
- Gdzie ty jesteś ? Wszędzie Cię szukam ! - powiedział lekko zdenerwowany Niall, a ja jedynie uśmiechnęłam się pod nosem.
- Pod domem kochanie. Siedzę na schodach i oglądam gwiazdy - mruknęłam przesłodzonym głosem.
- Czemu ?! Myślałem, że chcesz poznać moich znajomych ?!
- Niall !!! Nawet mnie nie denerwuj. Skoro poszłam tam z Tobą to chyba raczej chciałam poznać twoich znajomych, lecz co miałam tam robić jak na wejściu wolałeś usiąść obok Holly i nie zwracałeś na mnie uwagi ?! - wysyczałam wściekła, a w słuchawce po drugiej stronie usłyszałam chichot.
- Alice jesteś zazdrosna ! - powiedział rozbawiony Irlandczyk a ja przeklęłam w ojczystym języku.
- A ty pijany, Niall. - powiedziałam wściekła i rozłączyłam połączenie. Kiedy tylko schowałam telefon z powrotem do kieszeni  za moimi plecami ktoś chrząkną. Obróciłam się lekko przestraszona i w drzwiach zobaczyłam Maura.
- Czemu nie zadzwoniłaś do drzwi ? My jeszcze nie śpimy - kobieta uśmiechnęła się do mnie serdecznie a ja dziękując w duchu, że nie muszę siedzieć na dworze weszłam do domu.
- Dlaczego nie jesteś z Niall'em w klubie ? - zapytał Bobby kiedy tylko weszłam do salonu.
- Po prostu źle się poczułam - mruknęłam, a na mojej twarzy pojawiły się rumieńce. Zdecydowanie nie potrafiłam kłamać.
- Tato, nie znasz Holly ? Jak zwykle zabrała do siebie młodego i nie pozwoliła nikomu z nim rozmawiać - odpowiedział za mnie Greg wchodzący do salonu. Popatrzyłam na niego lekko skołowana.
- No co ? Alicja, znam młodego i znam Holly. Wiem jaka ona jest, a ty zdecydowanie nie umiesz kłamać - chłopak zaśmiał się, a ja spuściłam głowę.
- No tak. Ja wiedziałam, że ta dziewucha w pewnym momencie coś zepsuje. A Niall się tylko daje - starsza kobieta usiadła między mną a swoim mężem i posyłając mi tylko lekki uśmiech włączyła telewizję. Akurat leciała reklama z moim udziałem, od razu rodzina mojego chłopaka popatrzyła na nią w skupieniu, ba również ja z zaciekawieniem oglądałam tą reklamę, ponieważ widziałam ją dopiero drugi raz na oczy, a niestety trzeba przyznac, że w telewizji a na małym komputerku reżysera całkowicie inaczej to wygląda.


- Właśnie. Skoro oglądamy tą reklamę, bardzo ładnie Ci w tych blond włosach. Jednak w ciemnych jesteś zbyt poważna - kobieta posłała mi uśmiech i oglądała dalej.
- Dziękuję.

CHCIAŁABYM, ŻEBYŚ U BYŁ, ŻEBYŚ MNIE OBJĄŁ I POWIEDZIAŁ,
 ŻE JESZCZE WSZYSTKO SIĘ UŁOŻY...
ŻE O JESZCZE NIE JEST WYROK, ŻE BĘDZIEMY WALCZYĆ. RAZEM. 

Godzinę później, ubrana w zwykłe różowe spodenki i za dużą czarną koszulkę leżałam w łóżku Horan'a i próbowałam zasnąć. Niestety nie udawało mi się, cały czas myślałam nad tym co robi właśnie Niall.
Po chwili usłyszałam na dole jakiś trzask, a parę chwil później w drzwiach od pokoju stanął pijany blondyn. Zamknęłam szybko oczy, aby chłopak myślał, że śpię, a tak na prawdę co jakiś czas zerkałam na niego co robi. Irlandczyk z samego początku chciał zaświecić światło, lecz kiedy zorientował się, że "śpię" po ciemku jedynie dzięki światłu z jego komórki podszedł do łóżka, zdjął buty, spodnie i koszulkę po czym w samych bokserkach wlazł pod kołdrę i przytulił się do mojego brzucha. Kiedy myślałam już, że piosenkarz śpi odwróciłam w jego stronę swoją twarz i ze zdziwieniem stwierdziłam, iż chłopak wcale nie śpi, tylko przygląda mi się z uśmiechem.
- Wiedziałem, że nie śpisz - zaśmiał się cicho a ja jedynie mruknęłam coś niewyraźnego pod nosem.
- Niall to nie zmienia faktu, że jestem na Ciebie wściekła. Gdybym wiedziała, że tak będziesz się zachowywał nigdy bym tutaj nie przyleciała. Przyleciałam tutaj specjalnie dla Ciebie, a nie dla twoich znajomych i miałam nadzieję, że zrozumiesz to oraz spędzisz ze mną chociaż trochę czasu. Przypominam Ci, że od połowy stycznia będę miała naprawdę dużo pracy a ty pod koniec lutego zaczynasz kolejną trasę. A teraz wybacz, ale nie zamierzam spać z Tobą w jednym łóżku, ponieważ śmierdzisz. Mam nadzieję, że jak wytrzeźwiejesz zrozumiesz o co mi chodzi. Dobranoc - pocałowałam chłopaka lekko w policzek, po czym zabierając swojego jaśka bez którego nigdzie się nie ruszam wyszłam z jego sypialni i poszłam do salonu, gdzie przykrywając się kocem usnęłam.
Następnego dnia obudziłam się wcześnie rano. Nie wiem czemu, ponieważ kanapa w salonie była naprawdę bardzo wygodna. W domu było jeszcze cicho, więc zabierając poduszkę z mojego tymczasowego łóżka poszłam na palcach do pokoju Niall'a, gdzie zostawiłam ją na łóżku i zabierając ubrania poszłam do łazienki, gdzie wzięłam prysznic i ubrałam się. Po trzydziestu minutach spędzonych w łazience wyszłam z pomieszczenia i ruszyłam do kuchni, gdzie zabrałam się za robienie śniadania. Dzisiaj nie miałam na nic ochoty, więc dla reszty domowników zrobiłam najzwyklejsze kanapki oraz wstawiłam wodę na kawę lub herbatę. Sama jednak nic nie tknęłam do ust, więc zabierając klucze z szafki i chowając swój telefon do kieszeni wyszłam z domu państwa Horan, po czym poszłam się przejść. Wczoraj przyleciałam i już zdążyłam zaliczyć trochę imprezy z Niall'em . Do tego za dwa dni mamy samolot do Londynu. Dlatego właśnie teraz chodziłam po Mullingar i zwiedzałam. Na ulicach nie było prawie nikogo, oprócz kilku osób, które śpieszyły się do pracy. Dopiero w parku, kiedy usiadłam na wolnej huśtawce podeszły do mnie dwie dziewczyny.
- Heej. Możemy zrobić sobie z Tobą zdjęcie ? - zapytała jedna z nich, a ja z uśmiechem pokiwałam głową.
- Jasne - uśmiechnięta stanęłam obok dziewczyny, a jej przyjaciółka zrobiła nam zdjęcie. Po chwili zamieniły się miejscami.

Godzinę później wróciłam do domu. Jakie było moje zdziwienie, kiedy przy stole siedziała Maura z Gregiem , kiedy tylko mnie zobaczyli spojrzeli na mnie lekko zszokowani.
- Alicja ? Gdzie ty byłaś ? Wszyscy do Ciebie wydzwaniają, a Niall poszedł Cię szukać - krzyknęła kobieta, a ja popatrzyłam na nią nie wiedząc o co chodzi.
- Od dobrych trzech godzin nie było Cię w domu i Niall nas wszystkich obudził, że Cię nie ma i zaczął do ciebie wydzwaniać, ale że nie odbierałaś to poszedł Cię szukać - odpowiedział starszy brat Niall'a.
Chciałam coś powiedzieć  już miałam otwartą buzię, kiedy do domu jak burza wpadł chłopak. Kiedy tylko mnie zobaczył podszedł do mnie i nie zwracając uwagi na swoją rodzicielkę i brata pocałował mnie w usta i przytulił.
- Przepraszam - wyszeptał do ucha, a ja jedynie uśmiechnęłam się pod nosem.
- Nie masz za co Niall. Przecież nic się nie stało - również szepnęłam chłopakowi do ucha. Blondyn spojrzał na mnie uśmiechnięty i łapiąc mnie za rękę pociągnął i ruszył w stronę schodów prowadzących do jego pokoju.



------------------------------------****______****________****------------------------------
Mam nadzieję, że wam się podoba ;D
Ostatnio bardzo się nudziłam i zaczęłam czytać/przeglądać moje pierwsze opowiadanie hands-up-girls.blogspot.com i muszę przyznać  że nie mogłam go dokończyć bo jest okropne. Sama się sobie dziwię, że coś takiego co poniektórzy mogli czytać. Mam nadzieję, że to jest o wiele, wiele lepsze <3
Pozdrawiam.
Gabi x DD 

niedziela, 17 lutego 2013

20.Niall ma szczęście, że ma taką dziewczynę jak ty

ZA KAŻDE BŁĘDY PRZEPRASZAM ... 
MOJA KLAWIATURA NIE JEST ZE MNĄ W ZGODZIE ; <

Wigilia.
Siedziałam w starych dresach w pokoju oglądając kolejną bezsensowną komedię romantyczną w telewizji.
Za oknem było biało i zimno. Ludzi na dworze nie było w ogóle, ale cóż się dziwic jest strasznie zimno.
Ojciec siedział z Carlą w Hiszpanii i tam spędzali święta, nawet nie myśląc o tym aby zaprosic mnie do siebie, natomiast Niall, Liam, Harry, Louis i Zayn powyjeżdżali do swoich rodzinnych miast z myślą, że ja również święta spędzę w rodzinnym gronie.
Przez ostatnie kilka miesięcy strasznie dużo się zmieniło. Zostałam twarzą firmy Channel, wystąpiłam w teledysku Taio Cruz'a "fast car" oraz byłam na Madison Square Garden wraz z chłopakami, którzy mieli tam koncert. Do tego wszystkiego wisienką na torcie była moja wizyta w szpitalu, z którego nie byłam za bardzo zadowolona, lecz głównie wylądowałam tam na własne życzenie.

Moje przemyślenia przerwał dźwięk przychodzącej wiadomości .
Od: Nialler <3
Wesołych Świąt kochanie. Kocham Cię bardzo mocno i tęsknię !! <3 xx

Uśmiechnęłam się do szybki i zabrałam się za odpisywanie.
Do: Nialler <3
Też Cię Kocham i też tęsknię. Wesołych Świąt. Pozdrów tam wszystkich. Kocham. Alicja <3 xx

Z westchnieniem wstałam z kanapy i ruszyłam w stronę łazienki, gdzie ubrałam się w to i wyłączając wszystkie sprzęty w mieszkaniu zamknęłam dom i wyszłam na puste ulice Londynu. Chociaż nie wiem czy takie puste, kiedy weszłam na bardziej znaną ulicę tego miasta zaraz obok mnie pojawiło się kilku paparazzich, którzy od razu zaczęli zadawac pytania.
- Czemu spędzasz te święta sama ? Czemu nie poleciałaś spędzac świąt razem z Niall'em !? - mężczyźni przekrzykiwali się robiąc wokół nas strasznie dużo zamieszania a ja tylko w jednym celu szłam nie zwracając na nich uwagi.
- Och panowie. Są święta, czemu nie spędzacie czasu z rodziną tylko czatujecie i robicie ze wszystkiego jakąś sesnację. Jestem zwykłym człowiekiem tak jak i wy, więc proszę chociaż raz uszanujcie moją prośbę i idźcie do swoich rodzin - odezwałam się w końcu z uśmiechem i omijając zdziwionych mężczyzn weszłam do pustej kawiarenki i zamówiłam szarlotkę i kawę. Zaraz po oddaniu zamówienia usiadłam w rogu pomieszczenia, wcześniej wieszając na stojaku swój płaszczyk.
Po około pięciu minutach oglądałam ludzi zza szyby jedząc ciasto i popijając wszystko ciepłą kawą. W pewnym momencie do knajpki weszły trzy dziewczyny. Miały ok. szesnaście lat, kiedy tylko mnie zobaczyły popatrzyły na siebie zdziwionym wzrokiem i podeszły do mnie prosząc o zdjęcie. Z uśmiechem na twarzy od razu zgodziłam się i po chwili stanęłyśmy obok siebie oraz zaczęłyśmy robic sobie zdjęcia, po których dziewczyny podziękowały zamówiły gorące czekolady i wyszły z kawiarni. Zaraz po nich jak tylko skończyłam jeśc zamówiony "deser" z powrotem ubrałam się i wyszłam z ciepłego pomieszczenia, aby ruszyc dalej.
Po trzydziestu minutowym spacerze stanęłam przed wyznaczonym sobie celem. Stałam przed lodowiskiem. Z lekkim uśmiechem weszłam do środka budynku, gdzie zakupiłam łyżwy, po czym zostawiając wszystkie niepotrzebne rzeczy w szatni założyłam łyżwy na stopy i weszłam na lód.
Na lodowisku spędziłam pół dnia. Nawet nie wiem kiedy to zleciało. O szesnastej weszłam zmęczona do domu. Jeszcze dobrze ni zdążyłam się rozebrac, a w mojej torebce zaczął dzwonic telefon. Z telefonem weszłam do kuchni zostawiając za sobą mokre ślady od butów i siadłam na krześle odbierając połączenie od Eleanor.
- Hej . Wesołych świąt ! - krzyknęła uradowana brunetka, a gdzieś w tle usłyszałam śmiech Louis'a.
- No czeeśc. Wesołych, wesołych co tam u was ? - zaśmiałam się lekko.
- A nic, siedzimy właśnie z Lou'im w Doncaster i się nudzimy, a u ciebie ?
- A dobrze, jak każde święta. - mruknęłam pod nosem zastanawiając się co mogę powiedziec, aby nie wydac się, że cały czas jestem w Londynie a nie w Hiszpani czy w Polsce tak jak mówiłam z samego początku.
- Nie udawaj Alicja. Moja kuzynka właśnie ze mną rozmawiała i zadowolona pochwaliła się, że jakiś czas temu zrobiła sobie zdjęcie z Tobą w jednej z kawiarenek w centrum Londynu - brunetka od razu przybrała poważny ton głosu a ja jęknęłam.
- Na prawdę !? Nie żartuj, jak mogła zrobic sobie ze mną zdjęcie skoro mnie nie ma w Anglii - próbowałam  jakoś ratowac swoją sytuację, lecz wiedziałąm że jestem już na straconej pozycji.
- Niall wie, że tak naprawdę spędzasz święta samotnie w Anglii ?
- Nie wie. El, on pojechał do rodziny i starych znajomych. Nie chciałam mu przeszkadzac i zawadzac. Święta są raz do roku i powinniśmy spędzac je z rodziną - szepnęłam, a w moich oczach pojawiły się łzy.
- Proszę Cię. Przecież jakby nie było to jesteś w blondynem już prawie rok. Znasz jego rodziców i brata, więc dlaczego wolałaś nas okłamac. On myśli że siedzisz teraz właśnie w ciepłej Hiszpanii i spędzasz czas z tatą.
- Taka moja natura. Wolę siedziec samotnie niż komuś zawadzac. Do tego jeszcze ojciec nawet mnie nie zaprosił na święta, nie chciałam się wam użalac, dlatego nic nie powiedziałam. A teraz naprawdę życzę wam weosłych świąt. Cześc - nie dając dojśc do słowa brunetce rozłączyłam się i po zdjęciu butów poszłam do łazienki, gdzie z powrotem przebrałam się w dresy i położyłam się spac.

Następnego dnia obudziło mnie pukanie do drzwi. Lekko zdziwiona kto to może byc założyłam ciepłe kapcie na nogi i ruszyłam w stronę brązowych drzwi, w których stał Harry.
- Harry ... Co ty tutaj robisz ? - zapytałam zdziwiona.
- Jak to co ? Przyjechałem po swoją najlepszą przyjaciółkę, dziewczynę mojego przyjaciela aby zabrac ją do moich znajomych i spędzic mile czas świąt - chłopak uśmiechnął się do mnie szeroko , po czym nie czekając na moje zaproszenie do domu wszedł do środka i rozłożył się na kanapie.
- Dobra to ja idę się ubrac - mruknęłam jeszcze lekko zaspana, po czym ruszyłam w stronę łazienki, gdzie ubrałam się w te same ciuchy co wczoraj. Dziesięc minut później razem ze Styles'em siedziałam na kanapie w salonie.
- Więc ... skąd wiesz, że jestem w Londynie - zapytałam chłopaka, a on spojrzał na mnie uśmiechnięty.
- Rozmawiałem z Louis'em, ale wiesz i tak się zorientowałem po tym jak na twitter'ze kilka dziewczyn wstawiło zdjęcia z Tobą z wczoraj oraz pisały, że cię widziały w Londynie - chłopak mruknął rozbawiony.
- No tak. Na następny raz nigdzie z domu nie wyjdę - zaśmiałam się pod nosem.
- Oh, następnego razu to nie będzie, uwierz mi. Kiedy Niall się dowie o tym, że tak naprawdę cały czasł byłaś w Londynie .. - przerwałam chłopakowi
- Niall się o tym nie dowie, jasne ?
- Proszę Cię, my tu stawiamy że się nie dowie, a jest też możliwośc że on JUŻ TO WIE - chłopak podkreśliłostatnie słowa i podrapał się po plecach lekko zdenerwowany.
- Harry, czy ty chcesz mi coś powiedziec ? - podniosłam nieco brwi i spojrzałam na niego badawczo.
- Eh... Wczoraj z nim rozmawiałem, i jakoś tak wyszło -  brunet spojrzał na mnie lekko przerażony, a ja jęknęłam.
- Harry, i co on na to ?
- No w sumie to zrobiło mu się trochę przykro, że siedzisz tutaj sama a on się tam bawi z przyjaciółmi. W sumie to on mnie tak jakby poprosił, abym spędził z Tobą czas.
- Och , dzięki Harry. Ale na prawdę nie musiałeś, wiesz?
- No wiem. A tak poza tym jadłaś coś ostatnio ? - chłopak od razu przybrał poważny wyraz twarzy za ja pokiwałam głową.
- Dobrze wiesz, że wszyscy się o ciebie martwimy szczególnie Niall. Więc.... chodź zrobimy coś do jedzenia,potem się spakujesz na parę dni i jedziemy - loczek klasną w dłonie, a ja spojrzałam na niego pytająco.
- To gdzie ty masz zamiar jechac ?
- No wiesz, dzisiaj mamy kolację rodzinną u mnie w domu, a że Gemma bardzo chciała cie spotkac, więc dzisiaj się to stanie. Przecież nie pozwolę spędzac Ci świąt samej, potem pojedziemy do Nick'a i reszty na imprezkę - w oczach chłopaka zabłysły iskierki radości a ja się zaśmiałam.
- Dobra, ale muszę się przebrac żeby jakoś wyglądac i na tej imprezie i u ciebie w domu, Styles - powiedziała rozbawiona zachowaniem chłopaka, po czym wstałam z kanapy aby w spokoju iśc do pokoju.
Z szafy wyjęłam prosty i w miarę pasujący do obu spotkań strój. Szybko przebrałam się i z uśmiechem wkładając najpotrzebniejsze rzeczy do torebki wyszłam ze swojego kąta.
- No nareszcie, myślałem że zginęłaś - chłopak teatralnie przewrócił oczami, a ja ze śmiechem uderzyłam go w ramię.
Po pięciu minutach wyszliśmy z klatki, gdzie znajdowało się moje mieszkanie. Harry zatrzymał się na chwilę, aby zrobic zdjęcie z fanami, a ja ruszyłam do jego samochodu. Widziałam zdziwione spojrzenia fanek chłopaków, lecz nie zawracałam sobie nimi głowy. Kiedy tylko zamknęłam drzwi od strony pasażera wyjęłam  torby telefon i wybrałam numer do Horan'a.
- Myślałem że nie zadzwonisz - mruknął cicho blondyn, a ja westchnęłam.
- Przepraszam Niall. Po prostu nie chciałam żebyś mnie zabierał do siebie. W końcu to jest czas świąt, a ty masz tak mało czasu na spotkania z rodziną - odpowiedziałam chłopakowi.
- Przecież wiesz, że moi rodzice i Greg Cię lubią. Gdybym wiedział, że na święta zostajesz to siłą zabrałbym Cię ze sobą. Teraz cały czas myślę jak spędzasz ten czas.
- O to się nie martw kochanie. Właśnie siedzę w samochodzie Harry'ego i jedziemy do niego, a potem zabiera mnie na imprezę do Nicka. Wiesz wychodzi z założenia, że ja nie znam się z jego mamą i siostrą, a przecież widzieliśmy się wszyscy w Nowym Jorku - zaśmiałam się do słuchawki.
- Wiesz jaki jest Harry, cały czas zabiegany.
- Noo wieeem. Do tego jutro po południu leci do Ameryki, aby spędzic czas z Taylor - zaśmiałam się lekko, a mój chłopak jęknął.
- I co będziesz robic ? Na sylwestra wracam do Londynu, więc masz już plany.
- Nie wiem, w sumie to do ostatniego jeszcze jest tydzień więc może mogłabym do ciebie przyleciec co ? - zapytałam chłopaka, a po drugiej stronie zapanowała cisza.
- Ej, jesteś tam ?
- Jasne, że jestem. A mogłabyś ? - zapytał z nadzieją, a ja kiwnęłam głową, dopiero później przypominając sobie, że Niall tego nie zauważy.
- Tak. Jak będę u Harry'ego to zabukuję bilet do Dublina na jutro wieczór.
- Dobrze, to będę czekac.
- Ok. To do zobaczenia, a teraz kończe bo Harry już idzie do samochodu. Kocham Cię.
- Ja ciebie też kocham.
Podczas naszej drogi do Holmes Chapel z nieba zaczął leciec śnieg. Z zaciekawieniem patrzyłam na drogi, które z minuty na minutę stawały się bielsze i zastanawiałam się jak jest teraz w Polsce. Od ostatniej wizyty znajomych z polski nie miałam z nimi kontaktu. Co prawda Kaśka z Mateuszem co jakieś czas pisali, lecz ja wiedziałam że to już nie jest to co na początku, kiedy mieszkałam w Anglii. No cóż, z tego co zrozumiałam w ostatnim czasie oprócz chłopaków z 1D i ich dziewczyn oraz ludzi w firmy nie znam tutaj nikogo. Kiedy chłopcy wyjadą w trasę ja zostanę tutaj sama. Westchnęłam cicho, czym zwróciłam uwagę Harry'ego.
- Ej Alicja, co jest ? - zapytał zerkając na mnie co chwilę.
- Nic, po prostu teraz zdałam sobie sprawę, że oprócz was nie znam tutaj prawie nikogo - powiedziałam zerkając za szybę samochodu.
- Oh nie martw się. Jeszcze przyjdzie czas, że kogoś spotkasz.
- Jasne, że tak. Przecież od nowego roku muszę iśc na studia, w końcu trzeba się dokształcac, a ja już i tak mam rok do tyłu, przez to że teraz nie poszłam się zapisac - opowiedziałam nieco ożywiona.
- Serio, pójdziesz do szkoły ? Przeciez tam jest nudno - jęknął  HAzza a ja się zaśmiałam.
- Nie prawda. W szkole jest fajnie, a jeszcze fajniej jest na kierunku, który Cię interesuje.
- Tak ? Więc powiedz mi na co chcesz się zapisac?
- Nie wiem. Jeszcze w Polse zastanawiałam się nad profilem dziennikarsko prawnym, a potem jakieś kursy fotograiczne czy coś w tym stylu - odpowiedziałam szukając w torbie telefonu.
Kiedy znalazłam to czego szukałam pstryknęłam zdjęcie Harry'emu po czym dodałam na swoje konto na Twitter'ze podpisując "skupiony, podczas gdy na drogach śnieg .. hahaha @Harry_Styles "

W domu Harry'ego panowała miła atmosfera, kiedy weszliśmy do środka od razu zostaliśmy zaciągnięci do dtołu, gdzie stały już wszystkie rzeczy potrzebne na kolacje.
Posiłek w domu styles'ów minął naprawdę szybko i w bardzo doberj atmosferze. Zaraz po skończonej kolacjii Harry poszedł do swojego pokoju, gdzie przebrał się i sapkował przy okazji walizkę na wylot do Ameryki, ja natomiast postanowiłam że pomogę Annie przy zmywaniu talerzy.
- Niall ma szczęście, że ma taką dziewczynę jak ty - Annie uśmiechnęła się do mnie, a na moich policzkach pojawiły się lekko czerwone plamy.
- Nie prawda. To ja mam szczęście, że mam takiego chłopaka jak Niall - mruknęłam, a Annie się zaśmiała.
- Oh, uwierz mi jakja bym chciała żeby mój Harry miał taką normalną dziewczynę jak ty.
Nic nie odpowiedziałam, bo nie wiedziałam co. W ciszy dokończyłyśmy zmywanie.

Jakiś czas później:
Siedziałam ze szklanką soku na kremowej kanapie w mieszkaniu jednego z przyjaciół Harry'ego.
Sam wyżej wymieniony zostawił mnie jakąś godzinę temu i poszedł do swoich przyjaciół. Sama nie wiem po co zgodziłam się, aby jechac wraz ze Styles'em w jego rodzinne strony. Moje rozmyślania przerwał Nick.
- Co ty tu tak sama siedzisz ? - zapytał już nieco wstawiony.
- A co mam robic ? Nie znam tutaj nikogo oprócz Ciebie i loczka - opowiedziałam nie patrząc na mężczyznę.
- Aha, to ja idę.
Mruknęłam jakieś ciche pożegnanie, po czym sama wyjęłam z torby telefon i zadzwoniłam po taksówkę, aby po mnie podjechała.
Po piętnastu minutach wyszłam na świeże powietrze i od razu wsiadłam do taksówki prosząc, aby podwiózł mnie do Londynu. Podczas drogi założyłam słuchawki na ucho i włączyłam to .
Do Londynu zajechałam, kiedy na zegarku widniała godzina dwudziesta. Od razu zabrałam swoją torbę sportową z szafy i zaczęłam się pakowac do Irlandii. Po godzinie spakowana usiadłam na swoim łóżku w sypialni i wybrałam numer Niall'a. Niestety chłopak nie odebrał, więc włączyłam budzik na jutro na dziewiątą i po przebraniu się w piżamę położyłam się spac.


-----
Mam nadzieję, że wam się spodobał.
Liczę na jakiś komentarz ; )
+ przepraszam, że tak długo nic nie dodawałam.
++ rozdział miał się pojawic 14, ale miałam urodziny i przyszli goście itp...
+++ kolejny rozdział powinien pojawic się jeszcze w tym miesiącu. Dostałam weny i chce to jak najlepiej wykorzystac ; )

Pozdrawiam.
Gabi XDD

czwartek, 7 lutego 2013

19.Powinienem Ci od razu powiedzieć, a ja wolałem przetrzymać to w tajemnicy.

ZDECYDOWANIE ZA BARDZO PRZEJMUJĘ SIĘ
 ŻYCIEM. PRZECIEŻ I TAK KIEDYŚ UMRĘ. 

Odkąd Alicja zamknęła się w swoim pokoju, aby przeczytać list minęły już trzy godziny. Przyjaciele polki postanowili iść się gdzieś przejść, lecz on został. Został w domu u swojej dziewczyny i ze smutkiem, że nie może przytulic swojej dziewczyny siedział przy zamkniętych drzwiach i czekał. Czekał cierpliwie przy drzwiach.

**Oczami Alicji**
Po trzech godzinach, kiedy to w domu zostałam tylko ja z blondynem, który cały czas siedział. Przechodząc przez pokój przejrzałam się w lustrze, gdzie zobaczyłam swoją twarz, która była cała czarna od tuszu do rzęs. Otworzyłam cicho drzwi i zasiadłam pod ścianą obok chłopaka, który siedział z zamkniętymi oczami i przytuliłam się do niego. Blondyn nieco zdziwiony spojrzał na mnie smutnym wzrokiem i przyciągnął mnie do siebie, po czym zaczął mnie pocieszać.
- Co się stało ? - szepnął do ucha po kilku minutach. Spojrzałam na niego zaszklonymi oczami i pokręciłam jedynie głową.
- Prawdo podobnie to nie był wypadek, lecz zabójstwo. Rozumiesz? Moja mama została zamordowana - wyszeptałam cicho. Niall spojrzał na mnie zszokowany i przyciągnął do siebie.
- Nie martw się, jestem przy Tobie. Musisz być silna - wyszeptał do ucha. Nie wiem ile tak przesiedzieliśmy w ciszy na podłodze  Czas się dla mnie nie liczył. Jedyne co doszło do mnie to obraz przyjaciół wchodzących po cichu do domu, potem była już ciemność. Zasnęłam.

Następnego dnia obudziłam się w swoim łóżku. Poszłam do łazienki, gdzie wzięłam kąpiel, po czym ubrałam się w ten zestaw . Bez humoru wyszłam z łazienki i ruszyłam w stronę kuchni, gdzie zastałam wszystkich znajomych przebywających ze mną w domu, w tym Niall'a, który siedział na krześle i jadł kanapki. Usiadłam obok niego na wolnym krześle i zabrałam z jego talerza jedną kanapkę. Zdezorientowany chłopak spojrzał w moją stronę, aby już coś złośliwego powiedzieć  lecz kiedy zobaczył, że to ja uśmiechnął się lekko i pocałował mie na przywitanie w policzek. Po piętnastu minutach zjadłam śniadanie i nie zwracając na nikogo uwagi poszłam do salonu gdzie usiadłam na kanapie i włączyłam telewizję. Niecałą minutę później obok mnie usiadła Misia.
- Nie zamartwiaj się tym, zobaczysz, że złapią tego pizdę i pójdzie siedzieć- przytuliła mnie. A ja się lekko zaśmiałam.
- Nawet w takiej chwili nie potrafisz się powstrzymać - powiedziałam lekko rozbawiona.
- O to mi chodziło. Nie martw się tym, jesteś śliczną dziewczyną i za dużo się już wycierpiałaś. Pamiętasz co mi obiecałaś ? Że już nigdy nie będziesz się smucić  rozumiem że to chodzi o Twoją mamę ale obiecałaś - brunetka spojrzała na mnie poważnie, a ja jedynie potwierdziłam głową.

Przez cały dzień siedzieliśmy wszyscy w domu. Nikomu nie chciało się nigdzie wychodzić  więc dlatego też postanowiliśmy pooglądać filmy. Dopiero pod wieczór do zejścia z kanapy i oderwania się od Niall'a, tylko po to aby odebrać przeklęty telefon. Okazało się, że jutro o dwudziestej w jakimś teatrze w Londynie odbędzie się pokaz operowy Romea i Julii, a że ja jako jedyne osoba z mojej pracy mogłabym jechać zostałam poproszona przez szefa o przyjście na tą imprezę/bankiet. Zgodziłam się, ponieważ potrzebowałam jakiegoś rozerwania się od wszelkich kłopotów. Od niepamiętnych czasów razem z rodzicielką wybierałyśmy się na takie spektakle jeszcze w Polsce, więc z przyjemnością powiedziałam tak. Bruce oznajmił mi, że jutro o trzynastej mam się zgłosić po dwa bilety oraz na dwudziestą być na miejscu, mimo że bankiet zaczyna się o dwudziestej pierwszej, ponieważ najpierw trzeba przejść po czerwonym dywanie.
Po skończonej rozmowie z Bruce'm  wróciłam do salonu i zasiadając na kolanach Irlandczyka zapytałam się go czy ma jutro jakieś plany.
- Kotku przecież jutro idziemy na koncerty w parku w Londynie, zapomniałaś ? - chłopak uśmiechnął się do mnie słodko.
- No tak, ale ja mam dwa bilety na operę w teatrze - powiedziałam spokojnie.
- Alicja, mnie opera nie interesuje. Przepraszam, ale raczej nie skorzystamy, może je komuś dasz, co ? - Niall szybko odpowiedział, a ja lekko zaskoczona jego zachowaniem zeszłam mu z kolan i usiadłam obok oglądając film.
Film.. Właśnie co to był za film. Połowy nie obejrzałam, dzięki czemu nie wiedziałam o czym to jest. Cały czas po głowie chodziła mi myśl, dlaczego Horan nie chce iść ze mną do Opery.
Bo nie wie ile dla ciebie to znaczy, idiotko.
Nie wiem czemu, ale przez resztę wieczory to właśnie ten cały temat chodził mi po głowie.
Następnego dnia od rana wszyscy chodzili podekscytowani pójściem na koncert najsławniejszych wykonawców, ale nie ja. O dziesiątej Niall pojechał do siebie do domu  i umówił się z nami, że spotkamy się na miejscu. Ja natomiast nie mówiąc nic nikomu pojechałam do studia, gdzie odebrałam bilety na bankiet. Przed piętnastą kiedy to moi przyjaciele chcieli już wychodzić, ja wyszłam z pokoju w dresach.
- Wiecie co ? Źle się czuję, jedźcie sami i bawcie się dobrze. Mną nie musicie się martwic. Niall'owi powiedzcie, żeby też nie przyjeżdżał, bo od razu położę się spać - powiedziałam spokojnie.
- Ale jak to ?! Specjalnie tutaj przyjechaliśmy, żeby spędzić z Tobą miło czas, a ty nas olewasz - odezwał się Piotrek.
- Ej, skoro źle się czuje, to jej nie namówimy, okej ? Alicja to my idziemy, a ty się kuruj . Tylko pamiętaj jutro cały dzień spędzamy razem, okej ? - Kasia stanęła po mojej stronie, a ja dziękując jej życzyłam przyjaciołom miłej zabawy zamknęłam za nimi drzwi. Po czym ruszyłam do sypialni, gdzie zaczęłam szykować się do teatru. Ubrałam ten zestaw. Przed ubraniem tych ciuchów przesiedziałam w wannie około trzy godziny, a po godzinie osiemnastej zaczęłam się szykować  Trzydzieści po dziewiętnastej pod kamienice, w której mieszkałam podjechała biała limuzyna, więc zamykając dom wyszłam z klatki i wsiadłam do samochodu.
Równo o dwudziestej stanęłam na czerwonym dywanie. Wszyscy ludzie z aparatami stanęli przy bramkach i zaczęli robić mi zdjęcia. Po dziesięciu minutach przyszedł czas na krótkie wywiady.
- Dlaczego przyszłaś sama Alice ? Przecież dobrze wiemy, że jesteś teraz w związku z Niall'em Horan'em, który również przebywa w Londynie ? - zapytała jedna kobieta, a ja nie wiedziałam co mam powiedziec.
- Przepraszam bardzo, ale nie rozmawiam w takich miejscach na temat spraw prywatnych - powiedziałam oschło, a kobieta jedynie spojrzała na mnie zdziwiona. Nie chciałam jak na razie odpowiadac na więcej pytań, więc pouśmiechałam się jeszcze chwilę do aparatów, po czym ruszyłam do sali, gdzie po dziesięciu minutach zaczął się spektakl. <na przykład >
Byłam zachwycona tym co tutaj zobaczyłam. Tutaj było to coś innego niż w Polsce, cała magia była inaczej spostrzegana. Ludzie byli wpatrzeni w piosenkarzy (nie wiem czy tak się piszę o piosenkarzach operowych , ale raczej tak).
Około godziny dwudziestej drugiej zostaliśmy przekierowani na salę, gdzie zostaliśmy poczęstowani lampkami wina. Stanęłam z boku i sprawdzając godzinę zauważyłam sms-a od Kasi.
" Wiem, że Cie nie ma w domu. Słyszałam twoją rozmowę z Horanem, wiem też że jest to dla ciebie ważne więc nie gniewam się, że zamiast iść na koncert poszłaś tam...  Niall jest ze swoimi znajomymi, a nie z nami... Kasia"
Uśmiechnęłam się czytając tą wiadomość.
Posiedziałam na sali jeszcze jakieś pół godziny, po czym pożegnałam się ze znajomymi i wyszłam z bankietu.

Następnego dnia:
Obudziłam się bardzo wcześnie. Nie dość  że nie spałam połowę nocy, to z rana również nie mogłam się wyspać  Ubrałam się w ten zestaw po czym zabierając najpotrzebniejsze rzeczy zamknęłam mieszkanie i zeszłam na parking skąd po chwili wyjechałam swoim samochodem w stronę biura, aby poprosic szefa o zmniejszenie urlopu, ponieważ się nudzę. Najzwyczajniej w świecie nie mam nic do roboty w domu. Zaparkowałam na wolnym miejscu przed wysokim szklanym budynkiem, po czym z uśmiechem na ustach omijając paru mężczyzn z aparatami weszłam do środka.
- Dzień Dobry, jest szef ?
- Tak jest Alicjo, jak wczoraj w teatrze ? - zapytała uśmiechnięta kobieta siedząca za ladą.
- Wspaniale. Uwielbiam takie klimaty - uśmiechnęłam się do recepcjonistki, aby po chwili móc wejść do biura Bruce.
- Co się stało, że tak wcześnie mogę Cię widzieć i to jeszcze w czasie kiedy masz wolne od pracy ?
- Właśnie po to tutaj jestem... Czy mogłabym poprosić o zabranie mi tego urlopu, nie wiem może jakaś sesja czy coś, po prostu nie mogę usiedzieć w domu - powiedziałam prosto z mostu.
- Jesteś tego pewna ? Co prawda mamy na jutro jakąś sesję, na którą potrzebujemy kilka modelek, ale na prawdę wolisz pracować niż odpocząć ? - zdziwiony mężczyzna zdjął okulary z nosa i popatrzył na mnie spod ciemnych brwi.
- Tak jestem stu procentowo pewna.
- Dobrze. No to jutro o godzinie dziewiątej pod twoje mieszkanie podjedzie samochód, który zawiezie Cię na sesje. Tam wszystkiego się dowiesz - powiedział mężczyzna z uśmiechem.
- Okey. No to do zobaczenia Bruce - uśmiechnęłam się do szefa.
- A i jeszcze jedno. Na spokojnie przeczytaj tą gazetę - brunet podał mi gazetę, a ja zdziwiona wyszłam z gabinetu, po czym ruszyłam szybkim tempem w stronę samochodu.

Przed budynkiem zaczepiło mnie kilka młodych dziewczyn.
- O Boże. Alicja mogę zrobić sobie z Tobą zdjęcie ? - brunetka uśmiechnęła się do mnie pokazując fioletowy aparat na zębach.
- Jasne - z uśmiechem przytuliłam dziewczynę, a jedna z jej koleżanek zrobiła zdjęcie, aby potem z uśmiechem zamienić się miejscami. Jako, że nie miałam nic ciekawego do roboty, a do domu wcale nie chciało mi się jechać z powrotem stanęłam z dziewczynami i zaczęłam z nimi rozmawiac.
- Oh, a wyjaśniłaś sobie wszystko z Niall'em ? - Mary, bo tak miała na imię jedna z dziewczyn zapytała się mnie. Spojrzałam na nią zdziwiona, a Khloe szturchnęła ją w ramie.
- Ee. A co miałabym wyjaśnić sobie z Niall'em ? - zapytałam zdziwiona.
- No przecież w każdej gazecie piszą o waszej kłótni... Chyba, że to tylko plotki. - mruknęła blondynka.
- Zaraz, zaraz. W każdej gazecie ?
- No tak... - mruknęła cicho dziewczyna, a ja od razu otworzyłam gazetę, którą podał mi mój szef jeszcze parę chwil temu, kiedy wychodziłam z jego gabinetu.

"Czy to kryzys nowo powstałej pary?"

Wczoraj z samego rana z domu młodej modelki wyszedł Niall Horan ( 1/5 1D ), po czym pojechał do swojego domu, skąd po godzinie wyszedł przebrany i podjechał pod kompleks, gdzie od jakiegoś czasu mieszka Tulisa, z którą spędził cały dzień. Między innymi byli na festival'u w Londynie.
Alicja Przybysz nie wychodziła nigdzie przez cały dzień, dopiero wieczorem ubrana w elegancki strój wsiadła do samochodu, który zawiózł ją pod teatr, w którym odbył się bankiet przed którym goście mogli usłyszeć Operowe brzmienia. Dziewczyna na pytania o jej związku z Niall'em odpowiadała oschle i unikała całego tematu. Czy to kryzys w tak świeżym związku ? Tego nie wiemy, lecz będziemy powiadamiać państwa na bieżąco"

Spojrzałam nieco zdziwiona na dziewczyny, po czym przeprosiłam je mówiąc, że muszę coś załatwić wsiadłam do samochodu i z piskiem opon ruszyłam w stronę domu Niall'a. Jako, że Niall mieszkał na obrzeżach Londynu na miejscu byłam dopiero po trzydziestu minutach. Zaparkowałam na podjeździe chłopaka i nie zamykając samochodu ruszyłam zdenerwowana do białych drzwi. Zapukałam mocno, aby po chwili drzwi otworzyła mi Amy - jedna z przyjaciółek blondyna. Spojrzałam na nią nieco zaskoczona.
- O cześć Alice. Niall właśnie się kąpie - brunetka uśmiechnęła się do mnie miło wpuszczając do środka, gdzie w salonie zobaczyłam jeszcze Dean'a oraz Hayley.
- Hey, ja tylko na chwilę porozmawiać z Niall'em - pomachałam znajomym i nie zwracając na nich uwagi wbiegłam szybko po schodach kierując się w stronę jego pokoju.
Z łazienki dało się słyszeć szum lanej wody, więc aby nie nudzić się zbytnio zaczęłam chodzić po pokoju chłopaka. Na szafce pod oknem zauważyłam ramki ze zdjęciami, na których zauważyłam chłopaków, Niall'a z rodziną i przyjaciółmi, znalazły się też nasze wspólne zdjęcia. Z uśmiechem złapałam jedną z ramek i zaczęłam jej się przyglądać. Zdjęcie zostało zrobione, kiedy to zaczęliśmy dopiero co się spotykać  Na zdjęciu siedzimy obok siebie. W naszych oczach widać tą iskierkę miłości.
Moje przemyślenia przerwały otwierane drzwi od łazienki, w których stanął zaskoczony Irlandczyk.
- Alice ? Co ty tutaj robisz ? - spojrzałam na chłopaka lekko uśmiechnięta.
- Byliśmy wtedy tacy szczęśliwi. Nie mieliśmy żadnych problemów i nikt z nas się nie męczył, nie kłamaliśmy kochaliśmy się, Niall - nie zwracałam uwagi na zdziwionego chłopaka, odwróciłam się do niego plecami i patrząc na ramkę ze zdjęciem mówiłam dalej - wiem, że możliwe jest to, że za dużo od ciebie oczekuje, ale na prawdę Cię potrzebuje. Teraz jeszcze bardziej niż kilka tygodni temu, nie radzę sobie z tym wszystkim. Jeszcze ten list o nowych dowodach z Polski. Nie robiłam Ci wyrzutów jak nie chciałeś iśc ze mną wczoraj na tą operę, w końcu nikt na coś takiego nie chodzi, ale to są moje wspomnienia Niall. W Polsce zawsze chodziłam tam z mamą. Ale żeby kłamać  bo nie chciało Ci się tam iść ? Na prawdę ? Przecież mogłeś powiedzieć  że się z nią spotykasz. Ale ty mnie okłamałeś. Znowu. Przemyśl niektóre rzeczy zanim będziesz chciał znowu się ze mną spotkać  - spojrzałam na niego smutno, odłożyłam na miejsce ramkę ze zdjęciem i ruszyłam w stronę wyjścia.
Blondyn złapał mnie za rękę i obrócił w swoją stronę.
- Alicja o co chodzi ? O czym ty mówisz ?
- Niall przeczytaj to - podałam mu zwiniętą gazetę, po czym dodałam - taki artykuł możesz znaleźć w każdej gazecie w dzisiejszym wydaniu. Cześć - pocałowałam chłopaka w policzek, aby następnie nie patrząc na nikogo wyjść z jego pokoju, potem z domu a potem wsiąść do samochodu i odjechać w stronę swojego miejsca zamieszkania.

Cały dzień nie odbierałam od Horana ,nie miałam ochoty aby z nim rozmawiać - jak mógł mi takie coś zrobić ? I nawet ja się nie domyśliłam - głupia,głupia,głupia .
Zadzwoniłam do Kasi ,aby z nią porozmawiać na ten temat ,próbowała mnie jakoś pocieszyć ale wyszło jej tylko to na marne . Po długiej rozmowę , zaczął dobijać się ktoś do drzwi mieszkalnych . Szybkim krokiem ruszyłam w stronę drzwi , gdy otworzyłam je ujrzałam Irlandczyka .
- Co ty tu robisz ? - spytałam zła .
- Chce ci to wyjaśnić
- Sądzę że nie mamy już co sobie wyjaśniać,mieszkasz z nią to sobie mieszkaj ! Ale czemu nie powiedziałeś ! ? - wykrzyczałam mu w twarz
- Mogę wejść ? Proszę - spytał łagodnym głosem , wpuściłam chłopaka do środka , a na jego twarzy pojawił się smutek,żal,wyrzuty sumienia .
- Masz mi coś do wyjaśnienia ? - spytałam wściekła
- Gdyby nie ty , to nie wiedziałbym co pisze w tych gazetach , nie wiedziałem że ktoś myśli że coś mnie łączy z Tulisą , przecież sama dobrze powinnaś wiedzieć że nie jestem z nią i nigdy nie byłem - złapał mnie za rękę - Alice , przecież wiesz ze tylko ciebie kocham.
- Niall ja też Ciebie kocham i ufam Cie, lecz zabolało mnie to, że nie powiedziałeś mi od razu że to z nią spędzisz ten dzień. Gdybym to wiedziała wyszłabym dzisiaj na idiotkę - mruknęłam przytulając się do Irlandczyka.
- Ja też Cię przepraszam. Powinienem Ci od razu powiedzieć, a ja wolałem przetrzymać to w tajemnicy. - błękitnooki pocałował mnie czule w usta.
- yhym. - oddałam pocałunek, po czym z uśmiechem odsunęłam się od blondyna i ruszyłam do kuchni po dwie paczki żelek.
Po chwili razem z piosenkarzem usiedliśmy przed telewizorem i zajadając się żelkami oglądaliśmy jakąś starą powtórkę meczu Arsenalu z Manchesterem .
- jutro z samego rana mam sesję zdjęciową- przytuliłam się do Niall'a i rysując jakieś kółka palcem na jego brzuchu powiedziałam.
- Tak ? Przecież miałaś mieć wolne ?- chłopak spojrzał na  mnie zdziwiony.
- No tak, ale ty razem z chłopakami zaraz będziecie nagrywać kolejne piosenki na płytę, a ja w domu się nudzę. Właśnie co do chłopaków co z nimi ?- zapytałam podnosząc głowę
- Jak na razie wszyscy jesteśmy w Londynie, za tydzień lecimy do USA promować Up All Night i dać tam parę koncertów - piosenkarz spojrzał na mnie uśmiechnięty .
- Myślałam, że polecimy razem do Polski do Warszawy na Euro - westchnęłam.
- Masz bilety ? - zapytał zaskoczony.
- Oczywiście, że mam. Przecież nigdy bym nie odpuściła tych wszystkich emocji na boisku. Spotkam się z Wojtkiem i Robertem - odpowiedziałam uśmiechnięta, a Niall spojrzał na mnie pytająco.
- No Szczęsny, bramkarz Arsenalu. Mieszkał przez jakiś czas na moim osiedlu kiedyś i się poznaliśmy, a Robert gra w Borussi Dortmund .
- Aha. Czyli co nie polecisz ze mną ?
- Niall przecież wiesz, że nawet jakbym chciała to nie mogę. Wy tam będziecie pracować  a ja tylko będę przeszkadzała, po drugie po Euro wracam do Londynu i znowu będę miała jakieś zajęcie.
- No dobra, ale w grudniu lecisz ze mną -  chłopak pocałował mnie w policzek.
- A co będzie w grudniu ? - zdziwiona podniosłam się do normalnego siadu i spojrzałam na Irlandczyka.
- Gramy na Madison Square Garden - mruknął patrząc w telewizor.
- I ty mi to dopiero teraz mówisz ! Gratulacje kochanie - rzuciłam mu się na szyję.
Resztę wieczoru spędziliśmy na leżeniu na kanapie oglądając jakieś komedie w telewizji.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.


------------------------
Przepraszam za tak długą nieobecność.  Teraz zaczną mi się ferie, więc postaram się coś napisac. (również dodam rozdział pierwszy na hands-up)
MAM NADZIEJĘ ŻE WAM SIĘ PODOBA ROZDZIAŁ <3
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

niedziela, 20 stycznia 2013

18.Jedyne co słyszałem to cichy szloch....

Było jakoś wpół do pierwszej w nocy, kiedy to razem z chłopakami skończyliśmy malowac sypialnię. Nikomu z nas nie chciało się spać  więc włączyliśmy cicho muzykę w salonie i siedząc na kanapie gadaliśmy śmiejąc się i wygłupiając. W pewnym momencie usłyszeliśmy jak ktoś otwiera drzwi wejściowe.
- Conor nie zamknąłeś drzwi ?! - szepnęłam wystraszona w stronę chłopaka.
- Nie pamiętam, ale raczej nie.
- Fuck. Znowu ktoś chce się włamać - szepnęłam pod nosem wstając z kanapy.
- Ej, gdzie ty idziesz ? - Zac przestraszony zerwał się za mną.
- Do kuchni po patelnie - uśmiechnęłam się do chłopaka i przeszłam przez drugie drzwi do kuchni.
Po drodze do przed pokoju zabrałam patelnie i stanęłam za ścianą. Kiedy zauważyłam zarys postaci od razu rzuciłam się na człowieka bijąc go patelnią w głowę.
- Aua !!! Alicja przestań no !! - chłopak zaczął się drzeć  a ja stanęłam nieruchomo. Po chwili Zac i Conor przybiegli do nas również z patelniami w ręce i zaświecili światło. Jakież było moje zdziwienie, kiedy przed sobą zobaczyłam Horan'a,
- Niall !? Co ty tutaj robisz ? - zapytałam zdziwiona kładąc patelnie na szafkę.
- Przyjechałem do swojej dziewczyny, bo się o nią martwię, a telefonów ani rozmów na skype nie odbiera od ostatniej rozmowy - powiedział kładąc walizki na podłodze.
- Dziwisz się ? - podniosłam jedną brew do góry.
- No nie. Dlatego właśnie skróciłem sobie te wakacje i postanowiłem, że przylecę do Ciebie, żeby przeprosić i dotrzymać towarzystwa - skrępowany podrapał się po karku. Powiedziałam krótkie 'awww' i przytuliłam się do chłopaka.
- Zobacz Coni, o nas to już zapomniała - mruknął roześmiany Zac przytulając się do chłopaka.
- A no tak. Niall to jest właśnie Zac i jego chłopak Conor. Conor, Zac to jest mój chłopak - przedstawiłam Irlandczyka chłopaka.
- Ej, Zac czy to nie jest ten jeden z tego Boys Band'u ? - Conor lekko zdziwiony
- hah, taak. Jestem tym chłopakiem z tego Boys Band'u- Niall roześmiany podał rękę chłopakom na przywitanie.
- No taak. Sory za niego, ale o tak później porze to on nie ogarnia -  Zac zaśmiał się puszczając mi oczko.
- Nie ma sprawy - Niall przytulił mnie od tyłu, kładąc głowę na ramieniu.
- Wiecie co gołąbeczki ? My się zbieramy, może pójdziemy do jakiegoś klubu czy coś. A wy się nacieszcie sobą, tylko drzwi zamknijcie - chłopcy zabrali swoje kurtki i zakładając buty pożegnali się z nami.
Po ich wyjściu zamknęłam drzwi i poszłam do salonu, gdzie na kanapie siedział rozwalony już Nialler.
- Alicja... Ja, ja przepraszam Cię. Źle zareagowałem w czasie naszej rozmowy na skype - chłopak przytulił się do mnie, a ja się lekko zaśmiałam.
- Nic się nie stało Niall. Ja też nie wiem jakbym zareagowała, gdybyś to ty mi coś takiego powiedział -  odpowiedziałam chłopakowi.
- Na prawdę się już nie gniewasz ? - chłopak spojrzał na mnie swoimi błękitnymi oczami, a ja tylko pokiwałam głową -  to dobrze. Tęskniłem za Tobą.
- Ja za tobą też Niall'uś - uśmiechnęłam się do niego słodko.
Nie wiem ile tak rozmawiałam z Niall'em, ponieważ w czasie jednej z historii, którą opowiadał Niall zasnęłam.
Obudziłam się następnego dnia przykryta kocem na kanapie. Za oknem było już widno, więc wstałam cicho z kanapy i przeciągając się poszłam do kuchni, gdzie zastałam Horan'a w spodniach dresowych, który robił śniadanie.
- Heej ! - przytuliłam chłopaka od tyłu, na co lekko się zląkł.
- Kochanie, chodzisz jak duch - zaśmiał się lekko całując mnie w usta.
- Mhmm. - mruknęłam jedynie zabierając jedną kanapkę z talerza.
- Ejj, to moje - krzyknął wzburzony blondyn.
- Taak, tak. Ja też Ciebie kocham  - jedząc wysłałam chłopakowi całusa w powietrzu i ze śmiechem pobiegłam do sypialni, skąd zabrałam strój i poszłam do łazienki, gdzie szybko wskoczyłam pod prysznic, potem zrobiłam lekki makijaż i ubrałam się.
Po trzydziestu minutach czysta i pachnąca wyszłam z łazienki i ruszyłam do salonu, gdzie Niall oglądał jakiś film.
- Idziemy gdzieś dzisiaj ? - zapytałam siadając obok chłopaka.
- Możemy iść, tylko się przebiorę, okej ? - Irlandczyk wyłączył telewizor i spojrzał na mnie uśmiechnięty.
- Okej, ja za ten czas zjem jakiś jogurt czy coś - pocałowałam go w policzek i poszłam do kuchni.
Kiedy Niall zniknął za drzwiami od łazienki do mieszkania ktoś zapukał. Położyłam pudełko od jogurtu na blacie i poszłam otworzyć. Okazało się, że za drzwiami stoi funkcjonariusz policji.
- Dzień Dobry, nie przeszkadzam ? - zapytał z uśmiechem.
- Nie, dzień dobry. Proszę wejść - zaprowadziłam mężczyznę do salonu.
- Przepraszam za lekki bałagan, lecz mój chłopak w nocy przyleciał - powiedziałam, kiedy to w pokoju zauważyłam walizki stojące pod ścianą.
- Nic się nie stało. Nawet lepiej, że pani chłopak jest. Otóż prawdo podobnie znaleźliśmy osobę, która jest winna temu całemu zamieszaniu - odrzekł policjant siadając na kanapie.
- Kto ? - zapytałam zdziwiona.
- Nie jaka panna Holly Braun. Jest to jedna z bliższych koleżanek niejakiej Perrie Edwards. Lecz ta Perrie z tego co udało nam się ustalić nie ma nic z tym wspólnego - policjant  przeczytał z kartki i spojrzał na mnie.
- Aha - odpowiedziałam krótko nieco zaskoczona. Policjant chciał coś powiedzieć  lecz do salonu wszedł Niall, w samych bokserkach i ręcznikiem, którym 'suszył' włosy. Kiedy zobaczył policjanta poczerwieniał i pobiegł do pokoju, a ja próbowałam nie wybuchnąć śmiechem.
- Ekhm.. To ja powiedziałem najważniejsze rzeczy. Nie będę państwu przeszkadzał - skrępowany policjant od razu pożegnał się i wyszedł z mieszkania, a ja wybuchłam śmiechem.
- haha ale śmieszne - Niall wszedł już normalnie ubrany do salonu.
- No a jak ! haha gdybyś widział swoją minę to hahahahaha O Boże - siedziałam na kanapie i śmiałam się.
Niall również zaśmiał się i ruszył w moją stronę.
- Niall Nie !!! Niee Niall, przepraszam !! - zaczęłam rozbawiona uciekać przed chłopakiem.
- No dobrze, dobrze. Jestem już gotowy, idziemy na ten spacer ? - zapytał ze śmiechem podchodząc do mnie.
Razem z Niall'em trzymając się za ręce ruszyliśmy na spacer. Z mieszkania zabrałam do torby aparat i telefon, aby móc uwiecznic te chwile.  W centrum miasta Niall nie miał za bardzo "wolnego" przez fanki, które na każdym  kroku zdziwione widokiem Horan'a w Londynie podchodziły i prosiły o zdjęcie lub autograf. Oczywiście ja z uśmiechem stawałam z boku i czekałam aż chłopak skończy.
- Przepraszam, nie wiedziałem że tak długo mi to zajmie - chłopak pocałował mnie w czoło po tym jak odeszła od niego kolejna fanka.
- Nic się nie stało, a teraz chodź do jakiegoś cichego miejsca - złapałam go za rękę i ruszyliśmy do parku, do którego prawie nikt nie chodzi..
- Skąd znalazłaś takie miejsce ? - chłopak rozejrzał się nieco zaskoczony widokiem.
Znajdowaliśmy się za starym opuszczonym parkiem, obok jeziorka, gdzie po drugiej stronie stały jakieś domki letniskowe.
- Czasami, kiedy byłam na wakacjach w Londynie ze znajomymi lubiłam chodzic po mieście i robic zdjęcia. W taki oto sposób znalazłam to miejsce, zawsze kiedy miałam zły humor mówiłam im że idę się przejśc, a tak na prawdę przychodziłam tutaj i siedziałam całymi dniami. - uśmiechnęłam się do chłopaka siadając na trawie.
- Aha. Też czasami lubię chodzić do takich miejsc, jest tutaj tak cicho i jest się pewnym, że nikt Ci w niczym nie przeszkodzi - Niall posłał mi jeden ze swoich słodkich uśmiechów.
Spędziliśmy tutaj bardzo dużo czasu, podczas którego narobiłam parę na prawdę dobrych zdjęć i spędziłam czas ze swoim kochaniem.
Kiedy na dworze już się powoli ściemniało zabraliśmy swoje rzeczy i ruszyliśmy spacerkiem do mojego mieszkania.
- A chłopcy wiedzą, gdzie jesteś? - zapytałam po chwili.
- O kurczę ! Powiedziałem jedynie Paul'owi, to pewnie on im powiedział - chłopak uśmiechnął się pod nosem nawet na mnie nie patrząc.
- Aż tak było Ci śpieszno do mnie, że nawet ich o tym nie powiadomiłeś ? - zapytałam ze śmiechem.
- No wiesz, oni poszli na imprezę, a ja siedziałem w pokoju i zastanawiałem się, co zrobić po tej naszej rozmowie. W końcu spakowałem swoje rzeczy zabukowałem bilet i oznajmiłem Paul'owi, że lecę do Ciebie, on nie miał  nic przeciwko, bo musiał iść szukać Louis'a i Zayn'a, bo uciekli - Horan spojrzał na mnie, po czym wyszczerzył swoje białe ząbki.
Pocałowałam go jedynie w policzek i razem łapiąc się za ręce ruszyliśmy do mojego mieszkania.


NASTĘPNEGO DNIA RANO
Obudziłam się przytulona do chłopaka. Z uśmiechem spoglądałam na jego spokojną twarz i zastanawiałam się co musiałam przeżyć aby teraz poczuć się w pełni szczęśliwa.
Lecz dopiero teraz do mojej głowy nadchodzi pytanie, za co ten anioł o błękitnych oczach mnie kocha. Przecież jestem zwykłą dziewczyną, która po prostu od samego początku miała więcej szczęścia, dzięki bogatym rodzicom, odpłacałam to tym, że przez pierwsze dziewięć lat opiekowały się mną niańki, a rodzice wyjeżdżali w swoich sprawach. Odwróciłam się w stronę szafki, na której leżał mój telefon. Nieco zdziwiona zauważyłam, że jest już grubo po godzinie jedenastej. Cicho, aby nie obudzić Irlandczyka zeszłam z łóżka i ruszyłam do łazienki, gdzie wykąpałam się. Z włosów zrobiłam kokardę i po założeniu beżowej bielizny zorientowałam się, że nie naszykowałam reszty ciuchów.
Wyszłam powoli z łazienki i ruszyłam w stronę sypialni, gdzie na łóżku mój chłopak dalej spał. Stanęłam przed dużą szafą i zaczęłam przeglądać ciuchy, które mogłabym założyć.
Nagle na biodrach poczułam ręce Niall'a, którymi mnie objął .
- mmmm. jakie widoki z samego rana - wymruczał mi do ucha, a na moim ciele pojawiła się gęsia skórka.
- czuj się szczęściarzem, bo tylko ty masz taki zaszczyt - zaśmiałam się pod nosem.
- mhmm.  - chłopak mruknął jedynie obdarowując moje ramię lekkimi pocałunkami.
- Niall to łaskocze - zaśmiałam się, próbując wyrwać się chłopakowi.
- Uwielbiam twój śmiech. - mruknął cicho - nie pamiętam, żebyś mówiła mi o tatuażu - chłopak odwrócił mnie w swoją stronę i łapiąc za pośladki patrzył w moje oczy.
- Głuptasie, przecież z Tobą rozmawiałam przez telefon jak jechałam do studia tatuażu - pstryknęłam chłopaka w nos.
- a no tak. Już sobie przypominam - Horan posłał mi swój uśmiech, tuląc mnie do siebie.
- Niall co ja ma ubrac, co ? - jęknęłam opierając głowę na jego ramieniu. Cóż z bólem muszę przyznac, że mimo iż jestem wysoka to blondyn i tak patrzy na mnie z góry.
- Jak dla mnie to możesz zostac tak ja jesteś teraz.
- Niall dzisiaj prawdo podobnie przyjeżdżają do mnie znajomi z Polski - zaśmiałam się dźgając chłopaka palcem w bok.
- Serio ? Czyli co, będę musiał jechać do siebie ? - chłopak zrobił smutną minkę.
- Oczywiście, że nie. Przecież ich znasz, więc po co miałbyś uciekać przed nimi ? - zapytałam lekko zdziwiona.
- No wiesz... Nie widziałaś się z nimi długo, więc pewnie chciałabyś spędzić z nimi czas -  blondyn mówiąc mi to nie patrzył w moje oczy jak to zazwyczaj robił,.
- Niall chcesz mi coś powiedzieć? - zapytałam nieco podejrzliwa dziwnym zachowaniem chłopaka.
- Nieee - Irlandczyk poczerwieniał i dalej unikał mojego wzroku. Mruknęłam ciche AHA i wyrywając się z jego ramion zabrałam pierwsze lepsze rzeczy <ommmm <3> i nie patrząc na piosenkarza ruszyłam do łazienki, gdzie zamknęłam się.
- Alicja, otwórz  te drzwi ! - chłopak zaczął nerwowo pukać po paru minutach.
- Otworzę drzwi, kiedy zdecydujesz się powiedzieć mi prawdę - odpowiedziałam spokojnie malując oczy.
Horan tak jak ja był bardzo pewny siebie i oboje cały czas myśleliśmy, że to ta druga połowa naszego związku przerwie tą całą szopkę.
WIECZÓR:
Trzy godziny temu do Londynu zawitali moi przyjaciele z Polski. Niall oczywiście pojechał do siebie do domu, lecz co pół godziny pisał do mnie sms-y, że mnie przeprasza.
- Wiecie co ? Poszedłbym na jakąś imprezę, do klubu - mruknął uśmiechnięty Mateusz.
- wiecie, że to dobry pomysł ? - zapytałam uśmiechnięta.
- Serio ? Chce wam się iść dzisiaj do klubu ? Przecież dopiero co tutaj przylecieliśmy - mruknęła Miśka patrząc w telewizor.
- Oj nie marudź, idziemy się ubrać dziewczyny, a wy - popatrzyłam tutaj na chłopaków - jeżeli też chcecie iśc do klubu to też radzę wam się ubierać, bo jak macie zamiar iść w dresach to nie z nami - mruknęłam rozbawiona.
Godzinę później ubrana w ten zestaw wraz z przyjaciółmi wychodziłam ze swojego mieszkania. Jako, że mieszkałam w samym centrum Londynu kluby były na wyciągnięcie ręki, więc już po piętnastu minutach usiedliśmy całą szóstką przy wolnym stoliku w jednym z najlepszych klubów. Piotrek od razu ruszył w stronę baru, gdzie zamówił nam po drinku. Oczywiście nie obyło się bez wrzucenia pamiątkowego zdjęcia na Twitter'a
@AliceOfficial Zabawa rozpoczęta !! <3 xx

Impreza trwała w najlepsze. Wszyscy moi przyjaciele nie za myśleli racjonalnie. Kiedy spojrzałam na zegarek w telefonie z przerażeniem stwierdziłam, że mam sto nieodebranych połączeń od Niall'a oraz, że jest już grubo po drugiej w nocy. Zarządziłam, że zbieramy się już. Chłopcy z oburzeniem wypisanym na twarzy zaczęli się zbierać.
Kiedy wyszliśmy z klubu ( na szczęście o własnych siłach ) przed moimi oczami rozbłysły flesze aparatów. Zaklęłam cicho pod nosem i chowając twarz rękom zaczęłam przeciskać się przez paparazzich. Niestety nie udało nam się ich spławić i podczas całej drogi do mojego mieszkania mężczyźni z aparatami podążali za nami.
Kiedy weszliśmy do mieszkania wszyscy poszli do salonu na kanapę  gdzie pozasypiali, a ja z bólem zdjęłam swoje wysokie szpilki i na boso ruszyłam w stronę swojego pokoju, gdzie zastałam swojego chłopaka, który spał. Spojrzałam na śpiącego blondyna nieco zdziwiona i po ściągnięciu ciuchów w samej bieliźnie położyłam się obok Niall'a i zasnęłam.

Następnego dnia po godzinie dziewiątej całą ekipą zasiedliśmy w salonie. Jako, że zabrakło dla mnie miejsca z uśmiechem usiadłam na kolanach u Niall'a, który od wstania z łóżka próbował mnie omijać  lecz teraz nie miał takiej okazji. Oparłam swoją głowę na jego ramieniu, a nasze dłonie złączyłam w uścisku. Czułam, że chłopak jest nieco spięty, więc odwróciłam głowę w jego stronę i wyszeptałam cicho 'przepraszam' do jego ucha. Blondyn spojrzał na mnie zdziwiony, po czym pocałował  mnie w czoło.
- Łeee. Proszę nie róbcie tego przy nas - Mateusz skrzywił się lekko, a Kasia wybuchnęła śmiechem.
- A właśnie prosiłaś mnie o zabranie z Twojego domu zdjęć  zabrałam ta najnowsze albumy, bo miałaś ich na prawdę dużo. Do tego zabrałam wszystkie listy, które miałaś w skrzynce i jeden jest z sądu - powiedziała poważna Miśka, a mnie po ostatnim zdaniu zrobiło się gorąco .
- z Sądu ? Jesteś pewna ? Miśka błagam Cię nie zgrywaj się, bo jak to tylko żart to masz przekichane - powiedziałam tym razem w ojczystym języku, a Niall posłał mi zdziwione spojrzenie.
- Na prawdę . Wiesz przecież, że w takich sprawach nie żartuję - powiedziała dziewczyna.
- Pokaż mi to - powiedziałam cicho.
Przyjaciółka wstała z kanapy i wyszła z salonu, aby po chwili wrócić z białą kopertą w ręce, którą mi podała. Nie patrząc na przyjaciół ani na chłopaka zabrałam papier i ruszyłam do swojego pokoju i zamknęłam drzwi na klucz, aby nikt mi nie przeszkadzał.

*** Oczami Niall'a ***
Kiedy Alicja zamknęła się w pokoju lekko zdziwiony spojrzałem na wszystkich zebranych w pokoju.
Kiedy Misia zobaczyła mój pytający wzrok zaprzeczyła ruchem głowy prosząc abym o nic nie pytał.
Dziesięć minut po tym jak polka zamknęła się w pokoju usłyszeliśmy wrzask, po którym nastąpił huk rozbijających się rzeczy z wcześniej wspominanego pokoju. Szybko zerwałem się z fotela i pobiegłem pod drzwi, które były zamknięte.
- Alice co się dzieję ? Otwórz ? - szarpiąc drzwi mówiłem do dziewczyny, lecz ona nie ich nie otwierała. Jedyne co słyszałem to cichy szloch....

TO BE CONTINUED ...


~~~~~~` ~~~~~~~~~~~~~ ` ~~~~~ ~  ~~~~~~`  ~~~~
PRZEPRASZAM : D
Rozdział średnio mi się podoba, ale wiem, że  gdybym go usunęła i próbowała napisac jeszcze raz wyszedł by gorzej ; D
Obiecuję, że jak będę miała więcej wolnego czasu to napiszę lepszy rozdział i dłuższy ; D
Akcja, która trwa już od dwóch dni na TT #PolandNeedsTMHTour wyszła nam genialnie. Chciałabym podziękować osobie, która wymyśliła tą całą akcję <3

Jak myślicie, co było napisane w tym liście ??
Liczę na jakieś ciekawe propozycję ;D
Pozdrawiam i liczę na komentarz ;D

PRZEPRASZAMZAJAKIELKOLWIEKBŁĘDY

środa, 2 stycznia 2013

Liebster Blog Award


  Liebster Blog Award

Hej! Zostałam nominowana przez Lolipops (http://that-your-heart.blogspot.com/ )  do Liebster Blog Award. 

Bardzo dziękuję za nominację :)

Jest przyznawana dla bloggerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę".Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym, nie możesz nominować osoby, która cię nominowała) oraz zadajesz im 11 pytań.


Pytania od Lolipops.
1. Jakiego rodzaju muzyki słuchasz?
  • Nie mam ulubionego gustu muzycznego. Ale najbardziej to chyba rock i pop ; ) 
2. Jaki jest Twój ulubiony kolor? 
  • najbardziej lubię kolor fioletowy, czarny i niebieski.
3. Jakich języków się uczysz/używasz? 
  • Uczę się języka niemieckiego i angielskiego, ale częściej używam angielskiego ; )
4. Ile czasu prowadzisz Swojego bloga? 
  • Tego bloga prowadzę już jakieś 7 miesięcy, jest to mój drugi blog.
5. Czy rodzina i znajomi wiedzą, że prowadzisz bloga? 
  • Tak wiedzą. 
6. Kto jest Twoim idolem/idolami? 
  • One Direction, 30 Seconds To Mars, Demi Lovato ; )
7. Jakie jest Twoje hobby? 
  • kolekcjonowanie rzeczy o UK ( nie ze względu na 1D )
8. Do jakiej szkoły chodzisz?
  • Gimnazjum 
9. Co chciałabyś umieć w przyszłości?/Czego się uczysz? 
  • chciałabym umieć perfekcyjnie angielski, bo jak na razie mam małe problemy z tym językiem haha <3
10. Czy umiesz grać na jakimś instrumencie? 
  • Grałam na flecie i umiem grać na keyboardzie
11. Co było inspiracją dla Twojego bloga? 
  • Inspiracją dla tego bloga były inne czytane przeze mnie blogi, oraz książki które również lubię czytać ; )


Pytania dla nominowanych :
  1. Lubisz czytac książki?
  2. Jakiej muzyki zazwyczaj słuchasz?
  3. Ulubiony owoc?
  4. Co zainspirowało Cię do pisania bloga?
  5. Najpiękniejsze miejsce, które do tej pory zwiedziłaś?
  6. Ulubiona piosenka?
  7. Ulubiony sport?
  8. Twój ulubiony kolor?
  9. Czy ,masz rodzeństwo ?
  10. Od kiedy jesteś Directioner?
  11. Jakie kraje zwiedziłaś ?


Nominuję blogi :

  1. http://conor-maynard-love-story.blogspot.com/
  2. http://be-irish-girl.blogspot.com
  3. http://foreveryoungwithu.blogspot.com/
  4. http://sherlock-and-one-direction.blogspot.com/
  5. http://reason-resistant.blogspot.com/
  6. http://lucky-life-online.blogspot.com/
  7. http://because-i-need-you.blogspot.com/
  8. http://www.the-more-i-see-u.blogspot.com/
  9. http://zapach-marzenia.blogspot.com/
  10. http://coppernicana-btr.blogspot.com/
  11. http://opowiadanie-o-onedirection-lovstory.blogspot.com/