czwartek, 7 lutego 2013

19.Powinienem Ci od razu powiedzieć, a ja wolałem przetrzymać to w tajemnicy.

ZDECYDOWANIE ZA BARDZO PRZEJMUJĘ SIĘ
 ŻYCIEM. PRZECIEŻ I TAK KIEDYŚ UMRĘ. 

Odkąd Alicja zamknęła się w swoim pokoju, aby przeczytać list minęły już trzy godziny. Przyjaciele polki postanowili iść się gdzieś przejść, lecz on został. Został w domu u swojej dziewczyny i ze smutkiem, że nie może przytulic swojej dziewczyny siedział przy zamkniętych drzwiach i czekał. Czekał cierpliwie przy drzwiach.

**Oczami Alicji**
Po trzech godzinach, kiedy to w domu zostałam tylko ja z blondynem, który cały czas siedział. Przechodząc przez pokój przejrzałam się w lustrze, gdzie zobaczyłam swoją twarz, która była cała czarna od tuszu do rzęs. Otworzyłam cicho drzwi i zasiadłam pod ścianą obok chłopaka, który siedział z zamkniętymi oczami i przytuliłam się do niego. Blondyn nieco zdziwiony spojrzał na mnie smutnym wzrokiem i przyciągnął mnie do siebie, po czym zaczął mnie pocieszać.
- Co się stało ? - szepnął do ucha po kilku minutach. Spojrzałam na niego zaszklonymi oczami i pokręciłam jedynie głową.
- Prawdo podobnie to nie był wypadek, lecz zabójstwo. Rozumiesz? Moja mama została zamordowana - wyszeptałam cicho. Niall spojrzał na mnie zszokowany i przyciągnął do siebie.
- Nie martw się, jestem przy Tobie. Musisz być silna - wyszeptał do ucha. Nie wiem ile tak przesiedzieliśmy w ciszy na podłodze  Czas się dla mnie nie liczył. Jedyne co doszło do mnie to obraz przyjaciół wchodzących po cichu do domu, potem była już ciemność. Zasnęłam.

Następnego dnia obudziłam się w swoim łóżku. Poszłam do łazienki, gdzie wzięłam kąpiel, po czym ubrałam się w ten zestaw . Bez humoru wyszłam z łazienki i ruszyłam w stronę kuchni, gdzie zastałam wszystkich znajomych przebywających ze mną w domu, w tym Niall'a, który siedział na krześle i jadł kanapki. Usiadłam obok niego na wolnym krześle i zabrałam z jego talerza jedną kanapkę. Zdezorientowany chłopak spojrzał w moją stronę, aby już coś złośliwego powiedzieć  lecz kiedy zobaczył, że to ja uśmiechnął się lekko i pocałował mie na przywitanie w policzek. Po piętnastu minutach zjadłam śniadanie i nie zwracając na nikogo uwagi poszłam do salonu gdzie usiadłam na kanapie i włączyłam telewizję. Niecałą minutę później obok mnie usiadła Misia.
- Nie zamartwiaj się tym, zobaczysz, że złapią tego pizdę i pójdzie siedzieć- przytuliła mnie. A ja się lekko zaśmiałam.
- Nawet w takiej chwili nie potrafisz się powstrzymać - powiedziałam lekko rozbawiona.
- O to mi chodziło. Nie martw się tym, jesteś śliczną dziewczyną i za dużo się już wycierpiałaś. Pamiętasz co mi obiecałaś ? Że już nigdy nie będziesz się smucić  rozumiem że to chodzi o Twoją mamę ale obiecałaś - brunetka spojrzała na mnie poważnie, a ja jedynie potwierdziłam głową.

Przez cały dzień siedzieliśmy wszyscy w domu. Nikomu nie chciało się nigdzie wychodzić  więc dlatego też postanowiliśmy pooglądać filmy. Dopiero pod wieczór do zejścia z kanapy i oderwania się od Niall'a, tylko po to aby odebrać przeklęty telefon. Okazało się, że jutro o dwudziestej w jakimś teatrze w Londynie odbędzie się pokaz operowy Romea i Julii, a że ja jako jedyne osoba z mojej pracy mogłabym jechać zostałam poproszona przez szefa o przyjście na tą imprezę/bankiet. Zgodziłam się, ponieważ potrzebowałam jakiegoś rozerwania się od wszelkich kłopotów. Od niepamiętnych czasów razem z rodzicielką wybierałyśmy się na takie spektakle jeszcze w Polsce, więc z przyjemnością powiedziałam tak. Bruce oznajmił mi, że jutro o trzynastej mam się zgłosić po dwa bilety oraz na dwudziestą być na miejscu, mimo że bankiet zaczyna się o dwudziestej pierwszej, ponieważ najpierw trzeba przejść po czerwonym dywanie.
Po skończonej rozmowie z Bruce'm  wróciłam do salonu i zasiadając na kolanach Irlandczyka zapytałam się go czy ma jutro jakieś plany.
- Kotku przecież jutro idziemy na koncerty w parku w Londynie, zapomniałaś ? - chłopak uśmiechnął się do mnie słodko.
- No tak, ale ja mam dwa bilety na operę w teatrze - powiedziałam spokojnie.
- Alicja, mnie opera nie interesuje. Przepraszam, ale raczej nie skorzystamy, może je komuś dasz, co ? - Niall szybko odpowiedział, a ja lekko zaskoczona jego zachowaniem zeszłam mu z kolan i usiadłam obok oglądając film.
Film.. Właśnie co to był za film. Połowy nie obejrzałam, dzięki czemu nie wiedziałam o czym to jest. Cały czas po głowie chodziła mi myśl, dlaczego Horan nie chce iść ze mną do Opery.
Bo nie wie ile dla ciebie to znaczy, idiotko.
Nie wiem czemu, ale przez resztę wieczory to właśnie ten cały temat chodził mi po głowie.
Następnego dnia od rana wszyscy chodzili podekscytowani pójściem na koncert najsławniejszych wykonawców, ale nie ja. O dziesiątej Niall pojechał do siebie do domu  i umówił się z nami, że spotkamy się na miejscu. Ja natomiast nie mówiąc nic nikomu pojechałam do studia, gdzie odebrałam bilety na bankiet. Przed piętnastą kiedy to moi przyjaciele chcieli już wychodzić, ja wyszłam z pokoju w dresach.
- Wiecie co ? Źle się czuję, jedźcie sami i bawcie się dobrze. Mną nie musicie się martwic. Niall'owi powiedzcie, żeby też nie przyjeżdżał, bo od razu położę się spać - powiedziałam spokojnie.
- Ale jak to ?! Specjalnie tutaj przyjechaliśmy, żeby spędzić z Tobą miło czas, a ty nas olewasz - odezwał się Piotrek.
- Ej, skoro źle się czuje, to jej nie namówimy, okej ? Alicja to my idziemy, a ty się kuruj . Tylko pamiętaj jutro cały dzień spędzamy razem, okej ? - Kasia stanęła po mojej stronie, a ja dziękując jej życzyłam przyjaciołom miłej zabawy zamknęłam za nimi drzwi. Po czym ruszyłam do sypialni, gdzie zaczęłam szykować się do teatru. Ubrałam ten zestaw. Przed ubraniem tych ciuchów przesiedziałam w wannie około trzy godziny, a po godzinie osiemnastej zaczęłam się szykować  Trzydzieści po dziewiętnastej pod kamienice, w której mieszkałam podjechała biała limuzyna, więc zamykając dom wyszłam z klatki i wsiadłam do samochodu.
Równo o dwudziestej stanęłam na czerwonym dywanie. Wszyscy ludzie z aparatami stanęli przy bramkach i zaczęli robić mi zdjęcia. Po dziesięciu minutach przyszedł czas na krótkie wywiady.
- Dlaczego przyszłaś sama Alice ? Przecież dobrze wiemy, że jesteś teraz w związku z Niall'em Horan'em, który również przebywa w Londynie ? - zapytała jedna kobieta, a ja nie wiedziałam co mam powiedziec.
- Przepraszam bardzo, ale nie rozmawiam w takich miejscach na temat spraw prywatnych - powiedziałam oschło, a kobieta jedynie spojrzała na mnie zdziwiona. Nie chciałam jak na razie odpowiadac na więcej pytań, więc pouśmiechałam się jeszcze chwilę do aparatów, po czym ruszyłam do sali, gdzie po dziesięciu minutach zaczął się spektakl. <na przykład >
Byłam zachwycona tym co tutaj zobaczyłam. Tutaj było to coś innego niż w Polsce, cała magia była inaczej spostrzegana. Ludzie byli wpatrzeni w piosenkarzy (nie wiem czy tak się piszę o piosenkarzach operowych , ale raczej tak).
Około godziny dwudziestej drugiej zostaliśmy przekierowani na salę, gdzie zostaliśmy poczęstowani lampkami wina. Stanęłam z boku i sprawdzając godzinę zauważyłam sms-a od Kasi.
" Wiem, że Cie nie ma w domu. Słyszałam twoją rozmowę z Horanem, wiem też że jest to dla ciebie ważne więc nie gniewam się, że zamiast iść na koncert poszłaś tam...  Niall jest ze swoimi znajomymi, a nie z nami... Kasia"
Uśmiechnęłam się czytając tą wiadomość.
Posiedziałam na sali jeszcze jakieś pół godziny, po czym pożegnałam się ze znajomymi i wyszłam z bankietu.

Następnego dnia:
Obudziłam się bardzo wcześnie. Nie dość  że nie spałam połowę nocy, to z rana również nie mogłam się wyspać  Ubrałam się w ten zestaw po czym zabierając najpotrzebniejsze rzeczy zamknęłam mieszkanie i zeszłam na parking skąd po chwili wyjechałam swoim samochodem w stronę biura, aby poprosic szefa o zmniejszenie urlopu, ponieważ się nudzę. Najzwyczajniej w świecie nie mam nic do roboty w domu. Zaparkowałam na wolnym miejscu przed wysokim szklanym budynkiem, po czym z uśmiechem na ustach omijając paru mężczyzn z aparatami weszłam do środka.
- Dzień Dobry, jest szef ?
- Tak jest Alicjo, jak wczoraj w teatrze ? - zapytała uśmiechnięta kobieta siedząca za ladą.
- Wspaniale. Uwielbiam takie klimaty - uśmiechnęłam się do recepcjonistki, aby po chwili móc wejść do biura Bruce.
- Co się stało, że tak wcześnie mogę Cię widzieć i to jeszcze w czasie kiedy masz wolne od pracy ?
- Właśnie po to tutaj jestem... Czy mogłabym poprosić o zabranie mi tego urlopu, nie wiem może jakaś sesja czy coś, po prostu nie mogę usiedzieć w domu - powiedziałam prosto z mostu.
- Jesteś tego pewna ? Co prawda mamy na jutro jakąś sesję, na którą potrzebujemy kilka modelek, ale na prawdę wolisz pracować niż odpocząć ? - zdziwiony mężczyzna zdjął okulary z nosa i popatrzył na mnie spod ciemnych brwi.
- Tak jestem stu procentowo pewna.
- Dobrze. No to jutro o godzinie dziewiątej pod twoje mieszkanie podjedzie samochód, który zawiezie Cię na sesje. Tam wszystkiego się dowiesz - powiedział mężczyzna z uśmiechem.
- Okey. No to do zobaczenia Bruce - uśmiechnęłam się do szefa.
- A i jeszcze jedno. Na spokojnie przeczytaj tą gazetę - brunet podał mi gazetę, a ja zdziwiona wyszłam z gabinetu, po czym ruszyłam szybkim tempem w stronę samochodu.

Przed budynkiem zaczepiło mnie kilka młodych dziewczyn.
- O Boże. Alicja mogę zrobić sobie z Tobą zdjęcie ? - brunetka uśmiechnęła się do mnie pokazując fioletowy aparat na zębach.
- Jasne - z uśmiechem przytuliłam dziewczynę, a jedna z jej koleżanek zrobiła zdjęcie, aby potem z uśmiechem zamienić się miejscami. Jako, że nie miałam nic ciekawego do roboty, a do domu wcale nie chciało mi się jechać z powrotem stanęłam z dziewczynami i zaczęłam z nimi rozmawiac.
- Oh, a wyjaśniłaś sobie wszystko z Niall'em ? - Mary, bo tak miała na imię jedna z dziewczyn zapytała się mnie. Spojrzałam na nią zdziwiona, a Khloe szturchnęła ją w ramie.
- Ee. A co miałabym wyjaśnić sobie z Niall'em ? - zapytałam zdziwiona.
- No przecież w każdej gazecie piszą o waszej kłótni... Chyba, że to tylko plotki. - mruknęła blondynka.
- Zaraz, zaraz. W każdej gazecie ?
- No tak... - mruknęła cicho dziewczyna, a ja od razu otworzyłam gazetę, którą podał mi mój szef jeszcze parę chwil temu, kiedy wychodziłam z jego gabinetu.

"Czy to kryzys nowo powstałej pary?"

Wczoraj z samego rana z domu młodej modelki wyszedł Niall Horan ( 1/5 1D ), po czym pojechał do swojego domu, skąd po godzinie wyszedł przebrany i podjechał pod kompleks, gdzie od jakiegoś czasu mieszka Tulisa, z którą spędził cały dzień. Między innymi byli na festival'u w Londynie.
Alicja Przybysz nie wychodziła nigdzie przez cały dzień, dopiero wieczorem ubrana w elegancki strój wsiadła do samochodu, który zawiózł ją pod teatr, w którym odbył się bankiet przed którym goście mogli usłyszeć Operowe brzmienia. Dziewczyna na pytania o jej związku z Niall'em odpowiadała oschle i unikała całego tematu. Czy to kryzys w tak świeżym związku ? Tego nie wiemy, lecz będziemy powiadamiać państwa na bieżąco"

Spojrzałam nieco zdziwiona na dziewczyny, po czym przeprosiłam je mówiąc, że muszę coś załatwić wsiadłam do samochodu i z piskiem opon ruszyłam w stronę domu Niall'a. Jako, że Niall mieszkał na obrzeżach Londynu na miejscu byłam dopiero po trzydziestu minutach. Zaparkowałam na podjeździe chłopaka i nie zamykając samochodu ruszyłam zdenerwowana do białych drzwi. Zapukałam mocno, aby po chwili drzwi otworzyła mi Amy - jedna z przyjaciółek blondyna. Spojrzałam na nią nieco zaskoczona.
- O cześć Alice. Niall właśnie się kąpie - brunetka uśmiechnęła się do mnie miło wpuszczając do środka, gdzie w salonie zobaczyłam jeszcze Dean'a oraz Hayley.
- Hey, ja tylko na chwilę porozmawiać z Niall'em - pomachałam znajomym i nie zwracając na nich uwagi wbiegłam szybko po schodach kierując się w stronę jego pokoju.
Z łazienki dało się słyszeć szum lanej wody, więc aby nie nudzić się zbytnio zaczęłam chodzić po pokoju chłopaka. Na szafce pod oknem zauważyłam ramki ze zdjęciami, na których zauważyłam chłopaków, Niall'a z rodziną i przyjaciółmi, znalazły się też nasze wspólne zdjęcia. Z uśmiechem złapałam jedną z ramek i zaczęłam jej się przyglądać. Zdjęcie zostało zrobione, kiedy to zaczęliśmy dopiero co się spotykać  Na zdjęciu siedzimy obok siebie. W naszych oczach widać tą iskierkę miłości.
Moje przemyślenia przerwały otwierane drzwi od łazienki, w których stanął zaskoczony Irlandczyk.
- Alice ? Co ty tutaj robisz ? - spojrzałam na chłopaka lekko uśmiechnięta.
- Byliśmy wtedy tacy szczęśliwi. Nie mieliśmy żadnych problemów i nikt z nas się nie męczył, nie kłamaliśmy kochaliśmy się, Niall - nie zwracałam uwagi na zdziwionego chłopaka, odwróciłam się do niego plecami i patrząc na ramkę ze zdjęciem mówiłam dalej - wiem, że możliwe jest to, że za dużo od ciebie oczekuje, ale na prawdę Cię potrzebuje. Teraz jeszcze bardziej niż kilka tygodni temu, nie radzę sobie z tym wszystkim. Jeszcze ten list o nowych dowodach z Polski. Nie robiłam Ci wyrzutów jak nie chciałeś iśc ze mną wczoraj na tą operę, w końcu nikt na coś takiego nie chodzi, ale to są moje wspomnienia Niall. W Polsce zawsze chodziłam tam z mamą. Ale żeby kłamać  bo nie chciało Ci się tam iść ? Na prawdę ? Przecież mogłeś powiedzieć  że się z nią spotykasz. Ale ty mnie okłamałeś. Znowu. Przemyśl niektóre rzeczy zanim będziesz chciał znowu się ze mną spotkać  - spojrzałam na niego smutno, odłożyłam na miejsce ramkę ze zdjęciem i ruszyłam w stronę wyjścia.
Blondyn złapał mnie za rękę i obrócił w swoją stronę.
- Alicja o co chodzi ? O czym ty mówisz ?
- Niall przeczytaj to - podałam mu zwiniętą gazetę, po czym dodałam - taki artykuł możesz znaleźć w każdej gazecie w dzisiejszym wydaniu. Cześć - pocałowałam chłopaka w policzek, aby następnie nie patrząc na nikogo wyjść z jego pokoju, potem z domu a potem wsiąść do samochodu i odjechać w stronę swojego miejsca zamieszkania.

Cały dzień nie odbierałam od Horana ,nie miałam ochoty aby z nim rozmawiać - jak mógł mi takie coś zrobić ? I nawet ja się nie domyśliłam - głupia,głupia,głupia .
Zadzwoniłam do Kasi ,aby z nią porozmawiać na ten temat ,próbowała mnie jakoś pocieszyć ale wyszło jej tylko to na marne . Po długiej rozmowę , zaczął dobijać się ktoś do drzwi mieszkalnych . Szybkim krokiem ruszyłam w stronę drzwi , gdy otworzyłam je ujrzałam Irlandczyka .
- Co ty tu robisz ? - spytałam zła .
- Chce ci to wyjaśnić
- Sądzę że nie mamy już co sobie wyjaśniać,mieszkasz z nią to sobie mieszkaj ! Ale czemu nie powiedziałeś ! ? - wykrzyczałam mu w twarz
- Mogę wejść ? Proszę - spytał łagodnym głosem , wpuściłam chłopaka do środka , a na jego twarzy pojawił się smutek,żal,wyrzuty sumienia .
- Masz mi coś do wyjaśnienia ? - spytałam wściekła
- Gdyby nie ty , to nie wiedziałbym co pisze w tych gazetach , nie wiedziałem że ktoś myśli że coś mnie łączy z Tulisą , przecież sama dobrze powinnaś wiedzieć że nie jestem z nią i nigdy nie byłem - złapał mnie za rękę - Alice , przecież wiesz ze tylko ciebie kocham.
- Niall ja też Ciebie kocham i ufam Cie, lecz zabolało mnie to, że nie powiedziałeś mi od razu że to z nią spędzisz ten dzień. Gdybym to wiedziała wyszłabym dzisiaj na idiotkę - mruknęłam przytulając się do Irlandczyka.
- Ja też Cię przepraszam. Powinienem Ci od razu powiedzieć, a ja wolałem przetrzymać to w tajemnicy. - błękitnooki pocałował mnie czule w usta.
- yhym. - oddałam pocałunek, po czym z uśmiechem odsunęłam się od blondyna i ruszyłam do kuchni po dwie paczki żelek.
Po chwili razem z piosenkarzem usiedliśmy przed telewizorem i zajadając się żelkami oglądaliśmy jakąś starą powtórkę meczu Arsenalu z Manchesterem .
- jutro z samego rana mam sesję zdjęciową- przytuliłam się do Niall'a i rysując jakieś kółka palcem na jego brzuchu powiedziałam.
- Tak ? Przecież miałaś mieć wolne ?- chłopak spojrzał na  mnie zdziwiony.
- No tak, ale ty razem z chłopakami zaraz będziecie nagrywać kolejne piosenki na płytę, a ja w domu się nudzę. Właśnie co do chłopaków co z nimi ?- zapytałam podnosząc głowę
- Jak na razie wszyscy jesteśmy w Londynie, za tydzień lecimy do USA promować Up All Night i dać tam parę koncertów - piosenkarz spojrzał na mnie uśmiechnięty .
- Myślałam, że polecimy razem do Polski do Warszawy na Euro - westchnęłam.
- Masz bilety ? - zapytał zaskoczony.
- Oczywiście, że mam. Przecież nigdy bym nie odpuściła tych wszystkich emocji na boisku. Spotkam się z Wojtkiem i Robertem - odpowiedziałam uśmiechnięta, a Niall spojrzał na mnie pytająco.
- No Szczęsny, bramkarz Arsenalu. Mieszkał przez jakiś czas na moim osiedlu kiedyś i się poznaliśmy, a Robert gra w Borussi Dortmund .
- Aha. Czyli co nie polecisz ze mną ?
- Niall przecież wiesz, że nawet jakbym chciała to nie mogę. Wy tam będziecie pracować  a ja tylko będę przeszkadzała, po drugie po Euro wracam do Londynu i znowu będę miała jakieś zajęcie.
- No dobra, ale w grudniu lecisz ze mną -  chłopak pocałował mnie w policzek.
- A co będzie w grudniu ? - zdziwiona podniosłam się do normalnego siadu i spojrzałam na Irlandczyka.
- Gramy na Madison Square Garden - mruknął patrząc w telewizor.
- I ty mi to dopiero teraz mówisz ! Gratulacje kochanie - rzuciłam mu się na szyję.
Resztę wieczoru spędziliśmy na leżeniu na kanapie oglądając jakieś komedie w telewizji.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.


------------------------
Przepraszam za tak długą nieobecność.  Teraz zaczną mi się ferie, więc postaram się coś napisac. (również dodam rozdział pierwszy na hands-up)
MAM NADZIEJĘ ŻE WAM SIĘ PODOBA ROZDZIAŁ <3
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

niedziela, 20 stycznia 2013

18.Jedyne co słyszałem to cichy szloch....

Było jakoś wpół do pierwszej w nocy, kiedy to razem z chłopakami skończyliśmy malowac sypialnię. Nikomu z nas nie chciało się spać  więc włączyliśmy cicho muzykę w salonie i siedząc na kanapie gadaliśmy śmiejąc się i wygłupiając. W pewnym momencie usłyszeliśmy jak ktoś otwiera drzwi wejściowe.
- Conor nie zamknąłeś drzwi ?! - szepnęłam wystraszona w stronę chłopaka.
- Nie pamiętam, ale raczej nie.
- Fuck. Znowu ktoś chce się włamać - szepnęłam pod nosem wstając z kanapy.
- Ej, gdzie ty idziesz ? - Zac przestraszony zerwał się za mną.
- Do kuchni po patelnie - uśmiechnęłam się do chłopaka i przeszłam przez drugie drzwi do kuchni.
Po drodze do przed pokoju zabrałam patelnie i stanęłam za ścianą. Kiedy zauważyłam zarys postaci od razu rzuciłam się na człowieka bijąc go patelnią w głowę.
- Aua !!! Alicja przestań no !! - chłopak zaczął się drzeć  a ja stanęłam nieruchomo. Po chwili Zac i Conor przybiegli do nas również z patelniami w ręce i zaświecili światło. Jakież było moje zdziwienie, kiedy przed sobą zobaczyłam Horan'a,
- Niall !? Co ty tutaj robisz ? - zapytałam zdziwiona kładąc patelnie na szafkę.
- Przyjechałem do swojej dziewczyny, bo się o nią martwię, a telefonów ani rozmów na skype nie odbiera od ostatniej rozmowy - powiedział kładąc walizki na podłodze.
- Dziwisz się ? - podniosłam jedną brew do góry.
- No nie. Dlatego właśnie skróciłem sobie te wakacje i postanowiłem, że przylecę do Ciebie, żeby przeprosić i dotrzymać towarzystwa - skrępowany podrapał się po karku. Powiedziałam krótkie 'awww' i przytuliłam się do chłopaka.
- Zobacz Coni, o nas to już zapomniała - mruknął roześmiany Zac przytulając się do chłopaka.
- A no tak. Niall to jest właśnie Zac i jego chłopak Conor. Conor, Zac to jest mój chłopak - przedstawiłam Irlandczyka chłopaka.
- Ej, Zac czy to nie jest ten jeden z tego Boys Band'u ? - Conor lekko zdziwiony
- hah, taak. Jestem tym chłopakiem z tego Boys Band'u- Niall roześmiany podał rękę chłopakom na przywitanie.
- No taak. Sory za niego, ale o tak później porze to on nie ogarnia -  Zac zaśmiał się puszczając mi oczko.
- Nie ma sprawy - Niall przytulił mnie od tyłu, kładąc głowę na ramieniu.
- Wiecie co gołąbeczki ? My się zbieramy, może pójdziemy do jakiegoś klubu czy coś. A wy się nacieszcie sobą, tylko drzwi zamknijcie - chłopcy zabrali swoje kurtki i zakładając buty pożegnali się z nami.
Po ich wyjściu zamknęłam drzwi i poszłam do salonu, gdzie na kanapie siedział rozwalony już Nialler.
- Alicja... Ja, ja przepraszam Cię. Źle zareagowałem w czasie naszej rozmowy na skype - chłopak przytulił się do mnie, a ja się lekko zaśmiałam.
- Nic się nie stało Niall. Ja też nie wiem jakbym zareagowała, gdybyś to ty mi coś takiego powiedział -  odpowiedziałam chłopakowi.
- Na prawdę się już nie gniewasz ? - chłopak spojrzał na mnie swoimi błękitnymi oczami, a ja tylko pokiwałam głową -  to dobrze. Tęskniłem za Tobą.
- Ja za tobą też Niall'uś - uśmiechnęłam się do niego słodko.
Nie wiem ile tak rozmawiałam z Niall'em, ponieważ w czasie jednej z historii, którą opowiadał Niall zasnęłam.
Obudziłam się następnego dnia przykryta kocem na kanapie. Za oknem było już widno, więc wstałam cicho z kanapy i przeciągając się poszłam do kuchni, gdzie zastałam Horan'a w spodniach dresowych, który robił śniadanie.
- Heej ! - przytuliłam chłopaka od tyłu, na co lekko się zląkł.
- Kochanie, chodzisz jak duch - zaśmiał się lekko całując mnie w usta.
- Mhmm. - mruknęłam jedynie zabierając jedną kanapkę z talerza.
- Ejj, to moje - krzyknął wzburzony blondyn.
- Taak, tak. Ja też Ciebie kocham  - jedząc wysłałam chłopakowi całusa w powietrzu i ze śmiechem pobiegłam do sypialni, skąd zabrałam strój i poszłam do łazienki, gdzie szybko wskoczyłam pod prysznic, potem zrobiłam lekki makijaż i ubrałam się.
Po trzydziestu minutach czysta i pachnąca wyszłam z łazienki i ruszyłam do salonu, gdzie Niall oglądał jakiś film.
- Idziemy gdzieś dzisiaj ? - zapytałam siadając obok chłopaka.
- Możemy iść, tylko się przebiorę, okej ? - Irlandczyk wyłączył telewizor i spojrzał na mnie uśmiechnięty.
- Okej, ja za ten czas zjem jakiś jogurt czy coś - pocałowałam go w policzek i poszłam do kuchni.
Kiedy Niall zniknął za drzwiami od łazienki do mieszkania ktoś zapukał. Położyłam pudełko od jogurtu na blacie i poszłam otworzyć. Okazało się, że za drzwiami stoi funkcjonariusz policji.
- Dzień Dobry, nie przeszkadzam ? - zapytał z uśmiechem.
- Nie, dzień dobry. Proszę wejść - zaprowadziłam mężczyznę do salonu.
- Przepraszam za lekki bałagan, lecz mój chłopak w nocy przyleciał - powiedziałam, kiedy to w pokoju zauważyłam walizki stojące pod ścianą.
- Nic się nie stało. Nawet lepiej, że pani chłopak jest. Otóż prawdo podobnie znaleźliśmy osobę, która jest winna temu całemu zamieszaniu - odrzekł policjant siadając na kanapie.
- Kto ? - zapytałam zdziwiona.
- Nie jaka panna Holly Braun. Jest to jedna z bliższych koleżanek niejakiej Perrie Edwards. Lecz ta Perrie z tego co udało nam się ustalić nie ma nic z tym wspólnego - policjant  przeczytał z kartki i spojrzał na mnie.
- Aha - odpowiedziałam krótko nieco zaskoczona. Policjant chciał coś powiedzieć  lecz do salonu wszedł Niall, w samych bokserkach i ręcznikiem, którym 'suszył' włosy. Kiedy zobaczył policjanta poczerwieniał i pobiegł do pokoju, a ja próbowałam nie wybuchnąć śmiechem.
- Ekhm.. To ja powiedziałem najważniejsze rzeczy. Nie będę państwu przeszkadzał - skrępowany policjant od razu pożegnał się i wyszedł z mieszkania, a ja wybuchłam śmiechem.
- haha ale śmieszne - Niall wszedł już normalnie ubrany do salonu.
- No a jak ! haha gdybyś widział swoją minę to hahahahaha O Boże - siedziałam na kanapie i śmiałam się.
Niall również zaśmiał się i ruszył w moją stronę.
- Niall Nie !!! Niee Niall, przepraszam !! - zaczęłam rozbawiona uciekać przed chłopakiem.
- No dobrze, dobrze. Jestem już gotowy, idziemy na ten spacer ? - zapytał ze śmiechem podchodząc do mnie.
Razem z Niall'em trzymając się za ręce ruszyliśmy na spacer. Z mieszkania zabrałam do torby aparat i telefon, aby móc uwiecznic te chwile.  W centrum miasta Niall nie miał za bardzo "wolnego" przez fanki, które na każdym  kroku zdziwione widokiem Horan'a w Londynie podchodziły i prosiły o zdjęcie lub autograf. Oczywiście ja z uśmiechem stawałam z boku i czekałam aż chłopak skończy.
- Przepraszam, nie wiedziałem że tak długo mi to zajmie - chłopak pocałował mnie w czoło po tym jak odeszła od niego kolejna fanka.
- Nic się nie stało, a teraz chodź do jakiegoś cichego miejsca - złapałam go za rękę i ruszyliśmy do parku, do którego prawie nikt nie chodzi..
- Skąd znalazłaś takie miejsce ? - chłopak rozejrzał się nieco zaskoczony widokiem.
Znajdowaliśmy się za starym opuszczonym parkiem, obok jeziorka, gdzie po drugiej stronie stały jakieś domki letniskowe.
- Czasami, kiedy byłam na wakacjach w Londynie ze znajomymi lubiłam chodzic po mieście i robic zdjęcia. W taki oto sposób znalazłam to miejsce, zawsze kiedy miałam zły humor mówiłam im że idę się przejśc, a tak na prawdę przychodziłam tutaj i siedziałam całymi dniami. - uśmiechnęłam się do chłopaka siadając na trawie.
- Aha. Też czasami lubię chodzić do takich miejsc, jest tutaj tak cicho i jest się pewnym, że nikt Ci w niczym nie przeszkodzi - Niall posłał mi jeden ze swoich słodkich uśmiechów.
Spędziliśmy tutaj bardzo dużo czasu, podczas którego narobiłam parę na prawdę dobrych zdjęć i spędziłam czas ze swoim kochaniem.
Kiedy na dworze już się powoli ściemniało zabraliśmy swoje rzeczy i ruszyliśmy spacerkiem do mojego mieszkania.
- A chłopcy wiedzą, gdzie jesteś? - zapytałam po chwili.
- O kurczę ! Powiedziałem jedynie Paul'owi, to pewnie on im powiedział - chłopak uśmiechnął się pod nosem nawet na mnie nie patrząc.
- Aż tak było Ci śpieszno do mnie, że nawet ich o tym nie powiadomiłeś ? - zapytałam ze śmiechem.
- No wiesz, oni poszli na imprezę, a ja siedziałem w pokoju i zastanawiałem się, co zrobić po tej naszej rozmowie. W końcu spakowałem swoje rzeczy zabukowałem bilet i oznajmiłem Paul'owi, że lecę do Ciebie, on nie miał  nic przeciwko, bo musiał iść szukać Louis'a i Zayn'a, bo uciekli - Horan spojrzał na mnie, po czym wyszczerzył swoje białe ząbki.
Pocałowałam go jedynie w policzek i razem łapiąc się za ręce ruszyliśmy do mojego mieszkania.


NASTĘPNEGO DNIA RANO
Obudziłam się przytulona do chłopaka. Z uśmiechem spoglądałam na jego spokojną twarz i zastanawiałam się co musiałam przeżyć aby teraz poczuć się w pełni szczęśliwa.
Lecz dopiero teraz do mojej głowy nadchodzi pytanie, za co ten anioł o błękitnych oczach mnie kocha. Przecież jestem zwykłą dziewczyną, która po prostu od samego początku miała więcej szczęścia, dzięki bogatym rodzicom, odpłacałam to tym, że przez pierwsze dziewięć lat opiekowały się mną niańki, a rodzice wyjeżdżali w swoich sprawach. Odwróciłam się w stronę szafki, na której leżał mój telefon. Nieco zdziwiona zauważyłam, że jest już grubo po godzinie jedenastej. Cicho, aby nie obudzić Irlandczyka zeszłam z łóżka i ruszyłam do łazienki, gdzie wykąpałam się. Z włosów zrobiłam kokardę i po założeniu beżowej bielizny zorientowałam się, że nie naszykowałam reszty ciuchów.
Wyszłam powoli z łazienki i ruszyłam w stronę sypialni, gdzie na łóżku mój chłopak dalej spał. Stanęłam przed dużą szafą i zaczęłam przeglądać ciuchy, które mogłabym założyć.
Nagle na biodrach poczułam ręce Niall'a, którymi mnie objął .
- mmmm. jakie widoki z samego rana - wymruczał mi do ucha, a na moim ciele pojawiła się gęsia skórka.
- czuj się szczęściarzem, bo tylko ty masz taki zaszczyt - zaśmiałam się pod nosem.
- mhmm.  - chłopak mruknął jedynie obdarowując moje ramię lekkimi pocałunkami.
- Niall to łaskocze - zaśmiałam się, próbując wyrwać się chłopakowi.
- Uwielbiam twój śmiech. - mruknął cicho - nie pamiętam, żebyś mówiła mi o tatuażu - chłopak odwrócił mnie w swoją stronę i łapiąc za pośladki patrzył w moje oczy.
- Głuptasie, przecież z Tobą rozmawiałam przez telefon jak jechałam do studia tatuażu - pstryknęłam chłopaka w nos.
- a no tak. Już sobie przypominam - Horan posłał mi swój uśmiech, tuląc mnie do siebie.
- Niall co ja ma ubrac, co ? - jęknęłam opierając głowę na jego ramieniu. Cóż z bólem muszę przyznac, że mimo iż jestem wysoka to blondyn i tak patrzy na mnie z góry.
- Jak dla mnie to możesz zostac tak ja jesteś teraz.
- Niall dzisiaj prawdo podobnie przyjeżdżają do mnie znajomi z Polski - zaśmiałam się dźgając chłopaka palcem w bok.
- Serio ? Czyli co, będę musiał jechać do siebie ? - chłopak zrobił smutną minkę.
- Oczywiście, że nie. Przecież ich znasz, więc po co miałbyś uciekać przed nimi ? - zapytałam lekko zdziwiona.
- No wiesz... Nie widziałaś się z nimi długo, więc pewnie chciałabyś spędzić z nimi czas -  blondyn mówiąc mi to nie patrzył w moje oczy jak to zazwyczaj robił,.
- Niall chcesz mi coś powiedzieć? - zapytałam nieco podejrzliwa dziwnym zachowaniem chłopaka.
- Nieee - Irlandczyk poczerwieniał i dalej unikał mojego wzroku. Mruknęłam ciche AHA i wyrywając się z jego ramion zabrałam pierwsze lepsze rzeczy <ommmm <3> i nie patrząc na piosenkarza ruszyłam do łazienki, gdzie zamknęłam się.
- Alicja, otwórz  te drzwi ! - chłopak zaczął nerwowo pukać po paru minutach.
- Otworzę drzwi, kiedy zdecydujesz się powiedzieć mi prawdę - odpowiedziałam spokojnie malując oczy.
Horan tak jak ja był bardzo pewny siebie i oboje cały czas myśleliśmy, że to ta druga połowa naszego związku przerwie tą całą szopkę.
WIECZÓR:
Trzy godziny temu do Londynu zawitali moi przyjaciele z Polski. Niall oczywiście pojechał do siebie do domu, lecz co pół godziny pisał do mnie sms-y, że mnie przeprasza.
- Wiecie co ? Poszedłbym na jakąś imprezę, do klubu - mruknął uśmiechnięty Mateusz.
- wiecie, że to dobry pomysł ? - zapytałam uśmiechnięta.
- Serio ? Chce wam się iść dzisiaj do klubu ? Przecież dopiero co tutaj przylecieliśmy - mruknęła Miśka patrząc w telewizor.
- Oj nie marudź, idziemy się ubrać dziewczyny, a wy - popatrzyłam tutaj na chłopaków - jeżeli też chcecie iśc do klubu to też radzę wam się ubierać, bo jak macie zamiar iść w dresach to nie z nami - mruknęłam rozbawiona.
Godzinę później ubrana w ten zestaw wraz z przyjaciółmi wychodziłam ze swojego mieszkania. Jako, że mieszkałam w samym centrum Londynu kluby były na wyciągnięcie ręki, więc już po piętnastu minutach usiedliśmy całą szóstką przy wolnym stoliku w jednym z najlepszych klubów. Piotrek od razu ruszył w stronę baru, gdzie zamówił nam po drinku. Oczywiście nie obyło się bez wrzucenia pamiątkowego zdjęcia na Twitter'a
@AliceOfficial Zabawa rozpoczęta !! <3 xx

Impreza trwała w najlepsze. Wszyscy moi przyjaciele nie za myśleli racjonalnie. Kiedy spojrzałam na zegarek w telefonie z przerażeniem stwierdziłam, że mam sto nieodebranych połączeń od Niall'a oraz, że jest już grubo po drugiej w nocy. Zarządziłam, że zbieramy się już. Chłopcy z oburzeniem wypisanym na twarzy zaczęli się zbierać.
Kiedy wyszliśmy z klubu ( na szczęście o własnych siłach ) przed moimi oczami rozbłysły flesze aparatów. Zaklęłam cicho pod nosem i chowając twarz rękom zaczęłam przeciskać się przez paparazzich. Niestety nie udało nam się ich spławić i podczas całej drogi do mojego mieszkania mężczyźni z aparatami podążali za nami.
Kiedy weszliśmy do mieszkania wszyscy poszli do salonu na kanapę  gdzie pozasypiali, a ja z bólem zdjęłam swoje wysokie szpilki i na boso ruszyłam w stronę swojego pokoju, gdzie zastałam swojego chłopaka, który spał. Spojrzałam na śpiącego blondyna nieco zdziwiona i po ściągnięciu ciuchów w samej bieliźnie położyłam się obok Niall'a i zasnęłam.

Następnego dnia po godzinie dziewiątej całą ekipą zasiedliśmy w salonie. Jako, że zabrakło dla mnie miejsca z uśmiechem usiadłam na kolanach u Niall'a, który od wstania z łóżka próbował mnie omijać  lecz teraz nie miał takiej okazji. Oparłam swoją głowę na jego ramieniu, a nasze dłonie złączyłam w uścisku. Czułam, że chłopak jest nieco spięty, więc odwróciłam głowę w jego stronę i wyszeptałam cicho 'przepraszam' do jego ucha. Blondyn spojrzał na mnie zdziwiony, po czym pocałował  mnie w czoło.
- Łeee. Proszę nie róbcie tego przy nas - Mateusz skrzywił się lekko, a Kasia wybuchnęła śmiechem.
- A właśnie prosiłaś mnie o zabranie z Twojego domu zdjęć  zabrałam ta najnowsze albumy, bo miałaś ich na prawdę dużo. Do tego zabrałam wszystkie listy, które miałaś w skrzynce i jeden jest z sądu - powiedziała poważna Miśka, a mnie po ostatnim zdaniu zrobiło się gorąco .
- z Sądu ? Jesteś pewna ? Miśka błagam Cię nie zgrywaj się, bo jak to tylko żart to masz przekichane - powiedziałam tym razem w ojczystym języku, a Niall posłał mi zdziwione spojrzenie.
- Na prawdę . Wiesz przecież, że w takich sprawach nie żartuję - powiedziała dziewczyna.
- Pokaż mi to - powiedziałam cicho.
Przyjaciółka wstała z kanapy i wyszła z salonu, aby po chwili wrócić z białą kopertą w ręce, którą mi podała. Nie patrząc na przyjaciół ani na chłopaka zabrałam papier i ruszyłam do swojego pokoju i zamknęłam drzwi na klucz, aby nikt mi nie przeszkadzał.

*** Oczami Niall'a ***
Kiedy Alicja zamknęła się w pokoju lekko zdziwiony spojrzałem na wszystkich zebranych w pokoju.
Kiedy Misia zobaczyła mój pytający wzrok zaprzeczyła ruchem głowy prosząc abym o nic nie pytał.
Dziesięć minut po tym jak polka zamknęła się w pokoju usłyszeliśmy wrzask, po którym nastąpił huk rozbijających się rzeczy z wcześniej wspominanego pokoju. Szybko zerwałem się z fotela i pobiegłem pod drzwi, które były zamknięte.
- Alice co się dzieję ? Otwórz ? - szarpiąc drzwi mówiłem do dziewczyny, lecz ona nie ich nie otwierała. Jedyne co słyszałem to cichy szloch....

TO BE CONTINUED ...


~~~~~~` ~~~~~~~~~~~~~ ` ~~~~~ ~  ~~~~~~`  ~~~~
PRZEPRASZAM : D
Rozdział średnio mi się podoba, ale wiem, że  gdybym go usunęła i próbowała napisac jeszcze raz wyszedł by gorzej ; D
Obiecuję, że jak będę miała więcej wolnego czasu to napiszę lepszy rozdział i dłuższy ; D
Akcja, która trwa już od dwóch dni na TT #PolandNeedsTMHTour wyszła nam genialnie. Chciałabym podziękować osobie, która wymyśliła tą całą akcję <3

Jak myślicie, co było napisane w tym liście ??
Liczę na jakieś ciekawe propozycję ;D
Pozdrawiam i liczę na komentarz ;D

PRZEPRASZAMZAJAKIELKOLWIEKBŁĘDY

środa, 2 stycznia 2013

Liebster Blog Award


  Liebster Blog Award

Hej! Zostałam nominowana przez Lolipops (http://that-your-heart.blogspot.com/ )  do Liebster Blog Award. 

Bardzo dziękuję za nominację :)

Jest przyznawana dla bloggerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę".Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym, nie możesz nominować osoby, która cię nominowała) oraz zadajesz im 11 pytań.


Pytania od Lolipops.
1. Jakiego rodzaju muzyki słuchasz?
  • Nie mam ulubionego gustu muzycznego. Ale najbardziej to chyba rock i pop ; ) 
2. Jaki jest Twój ulubiony kolor? 
  • najbardziej lubię kolor fioletowy, czarny i niebieski.
3. Jakich języków się uczysz/używasz? 
  • Uczę się języka niemieckiego i angielskiego, ale częściej używam angielskiego ; )
4. Ile czasu prowadzisz Swojego bloga? 
  • Tego bloga prowadzę już jakieś 7 miesięcy, jest to mój drugi blog.
5. Czy rodzina i znajomi wiedzą, że prowadzisz bloga? 
  • Tak wiedzą. 
6. Kto jest Twoim idolem/idolami? 
  • One Direction, 30 Seconds To Mars, Demi Lovato ; )
7. Jakie jest Twoje hobby? 
  • kolekcjonowanie rzeczy o UK ( nie ze względu na 1D )
8. Do jakiej szkoły chodzisz?
  • Gimnazjum 
9. Co chciałabyś umieć w przyszłości?/Czego się uczysz? 
  • chciałabym umieć perfekcyjnie angielski, bo jak na razie mam małe problemy z tym językiem haha <3
10. Czy umiesz grać na jakimś instrumencie? 
  • Grałam na flecie i umiem grać na keyboardzie
11. Co było inspiracją dla Twojego bloga? 
  • Inspiracją dla tego bloga były inne czytane przeze mnie blogi, oraz książki które również lubię czytać ; )


Pytania dla nominowanych :
  1. Lubisz czytac książki?
  2. Jakiej muzyki zazwyczaj słuchasz?
  3. Ulubiony owoc?
  4. Co zainspirowało Cię do pisania bloga?
  5. Najpiękniejsze miejsce, które do tej pory zwiedziłaś?
  6. Ulubiona piosenka?
  7. Ulubiony sport?
  8. Twój ulubiony kolor?
  9. Czy ,masz rodzeństwo ?
  10. Od kiedy jesteś Directioner?
  11. Jakie kraje zwiedziłaś ?


Nominuję blogi :

  1. http://conor-maynard-love-story.blogspot.com/
  2. http://be-irish-girl.blogspot.com
  3. http://foreveryoungwithu.blogspot.com/
  4. http://sherlock-and-one-direction.blogspot.com/
  5. http://reason-resistant.blogspot.com/
  6. http://lucky-life-online.blogspot.com/
  7. http://because-i-need-you.blogspot.com/
  8. http://www.the-more-i-see-u.blogspot.com/
  9. http://zapach-marzenia.blogspot.com/
  10. http://coppernicana-btr.blogspot.com/
  11. http://opowiadanie-o-onedirection-lovstory.blogspot.com/

wtorek, 25 grudnia 2012

17.Od razu złapałam za telefon i...

„To jest ta trudność dzisiejszych czasów:
 ideały, marzenia, piękne oczekiwania
 jeszcze się nie zdążą rozwinąć, 
a już zostają trafione i 
totalnie zniszczone przez 
najbardziej przerażającą rzeczywistość.”
- Anne Frank, Dziennik 


- Słucham ?- odebrałam połączenie.
- Hej miśku pamiętasz nas jeszcze ? - w słuchawce usłyszałam głos Kaśki.
- No jasne, że pamiętam. Nie tra kasy, wejdę na skype to porozmawiamy .
- No okej to czekamy - dziewczyna zaśmiała się i nie dając mi dojść do słowa zakończyła połączenie.
Odłożyłam telefon na stół i poszłam do pokoju, gdzie wraz z załączającym się laptopem wygodnie rozsiadłam się na swoim łóżku  Po załączeniu sprzętu od razu zalogowałam się na komunikatorze i zadzwoniłam do przyjaciółki, która wraz z resztą pojawiła mi się na ekranie.
- Nie cześć wszystkim - zaśmiałam się machając do znajomych.
- No nareszcie. Już myśleliśmy, że o nas zapomniałaś - Paweł zaśmiał się.
- Oj no.Wczoraj wróciłam z Ameryki, i nie miałam jakoś ostatnio czasu - uśmiechnęłam się do kamerki.
- Wybaczamy, za trzy dni i tak się spotkamy - Mateusz puścił mi oczko, a potem oberwał od Miśki.
- Jak to się spotkamy ? - zapytałam zdziwiona.
- Mateusz nigdy nie umiesz nic zatrzymać w tajemnicy - Piotrek jedynie wywrócił oczami.
- Ehh, zobaczysz za trzy dni. Mamy nadzieję, że przez jakiś czas będziesz miała wolne, bo liczymy na krótkie  oprowadzenie po mieście - Misia puściła mi oczko, a ja kiwnęłam potwierdzająco głową.
- No okeey. To co jeszcze powiecie ciekawego co ? Tu niby nie widzieliśmy się tak długo, a jak co do czego to cisza.
- A co mamy mówić, za tydzień kończy się rok szkolny, i mamy wolni. Koncerty, imprezy nareszcie będą mogły być w naszym życiu od poniedziałku do piątku - Misia rozmarzyła się patrząc na sufit.
- No oczywiście, haha. Wiecie ja dzięki pracy nie muszę do szkoły chodzić  Notatki dostaję na e-maila i przychodzę jedynie na testy - uśmiechnęłam się.
- No wiesz, ty zawsze miałaś od nas lepiej haha-  Mateusz puścił mi oczko.
- NIEPRAWDA! Zawsze wstawałam tak jak wy o siódmej rano i na ósmą byłam już w szkole - zaśmiałam się wesoło.
- No jasne, jasne - Paweł pokiwał głową.
- No taak!
- Jasne, byłaś jedyną dziewczyną, która zawsze spóźniała się na lekcje - Kasia mruknęła rozbawiona.
- korki były - zaśmiałam się.
Z przyjaciółmi rozmawiałam jeszcze trzy godziny. Skończyliśmy, kiedy na dworze robiło się ciemno.
Kiedy rozłączyliśmy rozmowę, w mieszkaniu zrobiło się strasznie cicho.
Z westchnięciem przeszłam do szafy, gdzie zabrałam ten zestaw i przebrałam się w go, włosy związałam w kucyka, po czym zabierając z torby telefon i klucze wyszłam z mieszkania wcześniej zamykając drzwi, aby następnie móc w spokoju słuchając muzyki pobiegać.
Nie wiem ile zajęło mi bieganie na około Hyde Parku, lecz kiedy kierowałam się do mieszkania było jakoś po dwudziestej drugiej.
Wchodząc na klatkę schodową , gdzieś w środku miałam jakieś przeczucie, że coś się stało.
I nie zawiodłam się. Kiedy weszłam na piętro, na którym znajdowało się moje mieszkanie drzwi od domu były otwarte na roścież.  Nieco przerażona weszłam do środka i to co tam zobaczyłam przeraziło mnie.
W salonie wszystko było porozrzucane. W skrócie można powiedzieć  że moje mieszkanie wyglądało jakby przeszedł tam huragan. Od razu złapałam za telefon i wybrałam numer na policję.

*** dwadzieścia minut  później **
- Szefie znaleźliśmy coś - jeden z funkcjonariuszy podszedł do wyższego bruneta, który wraz ze mną siedział na kanapie.
- Pokaż - ruszyliśmy za mężczyzną, który zaprowadził nas do łazienki.
"Odwal się od chłopaków i Niall'a, bo pożałujesz "
                                                        - przyjaciel
Patrzyłam zszokowana na napis na lustrze, nie wiedząc co powiedzieć.
- Kim jest Niall i ci chłopcy, o których tutaj mowa ?
- Niall jest moim chłopakiem, a chłopcy to pewnie jego przyjaciele. Wie pan, oni mają zespół One Direction - powiedziałam zszokowana zerkając na policjanta.
- Dobrze, a gdzie oni teraz przebywają - facet zapisał w swoim notatniku zadając kolejne pytania.
- Są w trasie koncertowej w Sydney.
- Aha, wie pani może kiedy będą na terenie Anglii ?
- Za jakieś dwa tygodnie powinni wrócić  A czy to konieczne żeby dowiedzieli się o tej sprawie ? - zapytałam cicho.
- Oczywiście. Z tego co widzimy, to oni są jednym z powodów włamania do pani mieszkania, po drugie jeżeli oni nie dowiedzą się o tej sprawie od nas lub od pani, to dowiedzą się z prasy, ponieważ pod blokiem już stoi około pięciu dziennikarzy.
- Grrr. I właśnie tego nie cierpię w swoim życiu - mruknęłam pod nosem.
- Dobrze, nasza praca jak na razie jest skończona. Wszystkie odciski palców pobraliśmy, zdjęcia też porobiliśmy. Cała ekipa się już będzie zbierać  a jutro rano zjawi się ślusarz i wprawi pani nowe zamki do drzwi. Mamy pański numer, więc jak coś znajdziemy to będziemy dzwonić - policjant pożegnał się ze mną po czym wraz z całą ekipą wyszedł z mojego mieszkania.
Ja natomiast usiadłam w salonie i zaczęłam przeglądać ile rzeczy zostało zepsutych, a które nadają się jeszcze na zatrzymanie.

*** godzina siódma rano ***
Skończyłam sprzątać dom i myc lustro, które było popisane moją szminką. Z moich wyliczeń wynika, że nic nie zostało ukradzione. To była jedyna rzecz, która mnie ucieszyła, ponieważ salon i moja sypialnia nadawały się na mały remont w postaci nowej farby na ścianach i kupnie firanek, bo stare były pocięte na paseczki.
Byłam wykończona, nie miałam na nic siły. Kiedy po całonocnym sprzątaniu usiadłam w kuchni, aby zrobic sobie porządną kawę zadzwoniła do mnie Eleanor.
- Słucham ? - zapytałam cicho.
- Alicja jesteś w domu ? Mogę do ciebie wpaść ?
- Jeżeli jesteś gdzieś blisko, to możesz wejść - odpowiedziałam dziewczynie .
- Jasne, jestem u Agness w drugiej klatce, więc za jakieś pięć minut będę - Eleanor pożegnała się szybko, po czym zakończyła rozmowę.
Jako, że zaraz dziewczyna Louis'a miała zjawić się w moim domu zrobiłam jej kawę, a worki z rzeczami do wyrzutki położyłam obok szafy.
Nie wiem czy minęło dane pięć minut, kiedy to przez drzwi weszła brunetka.
- Boże, Alicja nic Ci się nie stało ? Agness mówiła mi, że wczoraj wieczorem była tutaj policja, a dzisiaj z samego rana byli u niej policjanci z pytaniami czy nic nie widziała .
- Nic mi nie jest, jedyne co się stało to zdemolowane mieszkanie - uśmiechnęłam się smutno.
- Ciekawe kto to zrobił.  Nie powinnaś mieć chyba żadnych wrogów tutaj, co nie ? - Eleanor zamyśliła się siadając przy stole.
- No w sumie to nie.
- A Perrie ? Przecież ostatnio to ona na ciebie najechała w klubie .
- Perrie ? Niee, przecież ona nic takiego nie mówiła, ani nic.
- No jak to nie ? A kto kazał Ci się odczepić od chłopaków i  Niall'a ? Mówię Ci to na pewno ona - dziewczyna popatrzyła na mnie z troską.
- Nie wiem. Chociaż mam nadzieję, że ta sprawa szybko się rozwiąże. Za jakieś dwadzieścia minut powinien być ślusarz,który naprawi mi drzwi, a potem muszę iść do sklepu kupić nowe farby i pomalować chociaż jak na razie moją sypialnie - powiedziałam popijając kawę.
- Wiesz nie mam co robić to pójdę z Tobą i Ci pomogę- dziewczyna również złapała za filiżankę z kawą i zaczął popijać.
- Ok. To ja pójdę się przebrać  bo nie pójdę przecież w tych dresach na zakupy - posłałam jej jeden z moich prawdziwych uśmiechów, po czym skierowałam się w stronę mojej sypialni.
Wybrałam ten zestaw , następnie wskoczyłam pod prysznic i już po trzydziestu minutach byłam gotowa.
Kiedy wyszłam z łazienki zauważyłam młodego mężczyznę, który wstawiał nowy zamek do drzwi oraz Eleanor, która siedziała z uśmiechem na kanapie w salonie i oglądała telewizję.
- No, no. Mimo, że nie spałaś całą noc to i tak wyglądasz na wyspaną - brunetka puściła mi oczko, a ja cicho zaśmiałam się.
- No wiesz, kawa czyni cuda - usiadłam obok przyjaciółki i zaczęłyśmy rozmawiać.
Po trzydziestu minutach zapłaciłam ślusarzowi za naprawę drzwi oraz otrzymałam klucze do nowego zamka.
Dziesięć minut później wraz z brunetką wsiadłyśmy do mojego samochodu i ruszyłyśmy w stronę sklepu z farbami.
W sklepie nie wiedziałam na co spojrzeć  Z domu wyszłam bez żadnego planu oraz bez wybranego przeze mnie koloru.
- To co masz już jakiś pomysł na swoją sypialnię ? - Eleanor zwróciła się w moją stronę.
- Wiesz, szczerze powiedziawszy to nie mam jakiegoś pomysłu. Zawsze marzyłam o pokoju, który jest pomalowany w trzech odcieniach czerwony, czarny i biały. Łóżko z dużą ilością poduszek, a na ścianach zdjęcia z przyjaciółmi, moje oraz te mojego autorstwa. Okno z dużym parapetem, takim jaki mam, na którym mogę siadać wieczorami z laptopem na kolanach i patrzeć na wieczorny obraz Londynu - odpowiedziałam uśmiechnięta.
- To na co czekasz ? Przecież teraz skoro zostałaś zmuszona do pomalowania na nowo pokoju możesz spełnić swoje marzenie- dziewczyna uśmiechnęła się promiennie, po czym ruszyłyśmy na farby.




*** Trzy godziny później ***
- Na prawdę ten odcień czerwieni będzie dobry ? - pytałam już czwarty raz dziewczynę. Siedziałyśmy teraz w Starbucks'ie i piłyśmy ciepłe napoje.
- Jasne, ten czerwony nie jest ani za ciemny ani za jasny. W sam raz do twojej sypialni. Teraz jeszcze musimy iść do sklepu po jakieś ramki i twoim zadaniem będzie wywołanie zdjęć - El uśmiechnęła się do mnie radośnie.
- Oczywiście, w sumie w Polsce mam dużo zdjęć w domu, więc napiszę do moich przyjaciół i jak przyjadą do Londynu to mi przywiozą - uśmiechnęłam się w stronę dziewczyny.
- A kiedy mają przyjechać ? - dziewczyna zapytała z zaciekawieniem.
- Nie wiem. Teraz będzie jakiś festiwal w Londynie, a wczoraj jak z nimi rozmawiałam to Mateusz się wygadał, że mają wpaść za trzy dni, więc poproszę ich przy okazji o wzięcie zdjęć z mojego domu - uśmiechnęłam się.
- O to fajnie, nareszcie spotkasz się ze swoimi przyjaciółmi - Eleanor uśmiechnęła się pod nosem.
- Jasne, mam nadzieję, że ty też do mnie wpadniesz i ich poznasz.
- Jasne, tylko najpierw napisz, bo nie chce wpaść jakoś w złej chwili czy coś.
- Jasne. - popatrzyłam na telefon i z przerażeniem stwierdziłam, że za dziesięć minut powinnam  być na skype i rozmawiać z Niall'em.
- Słuchaj ja już spadam, bo i tak jestem spóźniona , za chwilę muszę porozmawiać z Niall'em, a potem muszę jechać do studia po jakieś papiery - powiedziałam szybko zbierając swoje rzeczy - nie gniewaj się, jak coś jesteśmy w kontakcie, paa - pocałowałam dziewczynę w policzek i zabierając wszystkie swoje rzeczy wybiegłam z kawiarni, po czym uważając na przechodniów podbiegłam do swojego samochodu, aby po dwóch minutach odjechać z piskiem opon.
Na światłach napisałam sms'a do blondyna, że mogę się trochę spóźnić  bo stoję w korkach i myślami błagałam żeby jak najszybciej dostać się do domu.
Około dziesięć minut później parkowałam na stałym miejscu w podziemnym parkingu i zabierając jedynie torebkę wbiegłam do windy  naciskając guzik  z moim piętrem. Nie cierpię jeździć windami, dlatego zawsze schodzę schodami, niestety teraz i tak byłam już spóźniona, więc siła wyższa mnie do tego zmusiła.
Po wejściu do domu zamknęłam drzwi i po ściągnięciu butów na boso pobiegłam do sypialni, gdzie zabierając komputer usiadłam na parapecie i czekałam aż laptop się załaduje.
Po pięciu minutach siedziała wygodnie i rozmawiałam z Niall'em.
- No po zdjęciach widziałam, że na prawdę świetnie się bawiliście - zaśmiałam się do monitora.
- Serio ?! No wiesz, trochę alkoholu było, więc nie próżnowaliśmy.
- Niall trochę? Nie bądź śmieszny kotku. Z tych filmików z Tobą w roli głównej to nie wyglądało jak byście mieli trochę alkoholu - powiedziałam robiąc cudzysłów, a blondyn zaśmiał się.
- No  doobra, było więcej alkoholu niż przypuszczaliśmy. Do tego Zayn z Harry'm i Louis'em trochę narozrabiali, więc Paul i ochroniarze mieli dużo roboty. Ale ja przyżegam po powrocie do hotelu poszedłem spać.
- Jaaasne, jasne.
- No taak. A właśnie, bo Louis rozmawiał z Eleanor i ... - chłopak przybrał trochę poważniejszy wyraz twarzy.
- Nie mów, że się wygadała ! - powiedziałam trochę głośniej.
- Można tak powiedzieć. Mówiła jedynie, że byłyście kupić nowe farby do sypialni, bo musisz zrobić remont, a Louis zaczął wypytywać, to El się trochę rozgadała... Ale nie jesteś wściekła ?
- Nie, nie jestem wściekła. Nawet lepiej chyba, że ona się wygadała, bo nie wiem jak bym miała to wam powiedzieć  a musiałabym, ponieważ kiedy wrócicie będziecie musieli być przesłuchani - powiedziałam cicho nie patrząc do kamery.
- Ale, ale, ale. Stoop. Co się stało? Eleanor nie powiedziała wszystkiego, ale skoro my a bynajmniej ja jestem w to zamieszany to musisz mi to powiedzieć.
- Po tym jak ostatnio rozmawialiśmy poszłam pobiegać  a kiedy wróciłam drzwi były otwarte, a w domu prawie wszystko zniszczone, a w łazience był napis, żebym zostawiła chłopaków i ciebie w spokoju, bo pożałuje czy coś w tym stylu - powiedziałam na jednym wydechu, lecz nie płakałam. Nie płakałam dlatgo, ponieważ to nie była aż tak duża tragedia żeby płakać  rozumiem że ktoś właśnie mi groził, lecz dużo było takich osób i sobie poradziłam.
- Kurcze. Kto to może być ?! Same kłopoty Ci sprawiamy - powiedział wściekły Horan.
- Nie prawda, Niall! Nie prawda. Nie sprawiacie mi żadnych kłopotów, więc nie mów głupot.  Cieszę się, że was znam i Cię Kocham. A żadna głupia osoba nam tego nie zepsuje, rozumiesz? - powiedziałam wściekła. Odpowiedziała mi cisza.
- Aha ? Czyli już nie masz mi nic do powiedzenia ? Jak się namyślisz to daj znać  Kocham Cię Niall - powiedziałam spokojniej i wyłączyłam się.
Od razu wyłączyłam komputer i na nowo założyłam buty, gdzie następnie wyszłam z mieszkania i zeszłam po schodach na parking, gdzie wsiadłam do samochodu i pojechałam w stronę studia.
W studiu jak w studiu. Nic się nie działo. Wchodząc do budynku przywitałam się z  sekretarką i windą <grrrrr. nie cierpię wind > wjechałam na ósme piętro, gdzie znajdował się gabinet mojego szefa.
- Witam Cię Alice. Dzwonił reżyser od teledysku Chris'a Brown'a, aby pogratulować nam tak dobrej modelki. Słyszałem, że bardzo dobrze poszli Ci na planie i każdy był zadowolony  - szef powitał mnie z uśmiechem.
- A Dzień Dobry. Starałam się wykonać swoją pracę jak najlepiej - odpowiedziałam z uśmiechem.
- I bardzo dobrze. Przyznam, że pierwszy raz reżyser sam od siebie zadzwonił do mnie pogratulować takiego nabytku. Ale cóż się dziwić, twoja mama również była fantastyczna - mężczyzna uśmiechnął się do mnie.
- I tylko po to pan mnie wezwał ? Nie chcę być niemiła, ale muszę jeszcze dzisiaj pomalować sypialnię i przygotować mieszkanie, ponieważ w najbliższym czasie przyjaciele z polski mają przylecieć - powiedziałam po chwili.
- A tak, tak. Chciałem jedynie powiedzieć Ci, że na następny miesiąc szykują się ciężkie dwa-trzy tygodnie, gdzie będziesz nam potrzebna. Dlatego, teraz daję Ci trzy tygodnie wolnego, pieniądze za występ teledysku masz już na koncie, więc życzę Ci mile spędzonego czasu. W ostatnim tygodniu twojego 'urlopu' przyjedź po papiery i plany. - szef z uśmiechem powiedział, po czym pożegnaliśmy się, a ja z uśmiechem wyszłam z budynku.
Po tym jak zasiadłam za kierownicą wybrałam numer do Zac'a.
- Słucham ?
- Hej Zac, co dzisiaj robisz?
- Zależy od sytuacji... Nie no razem z Conor'em siedzimy w domu i się nudzimy a co ?
- Nic, to ubierzcie się, a ja pod was podjadę za chwilę - nie dając skończyć chłopakowi, rozłączyłam rozmowę i wybrałam kolejny numer tym razem do Misi.
- Noooo cześć dzióbku, jak tam w Londynie - powitała mnie entuzjastycznie.
- Heej misiu. W Londynie, jak w Londynie ciepło, więc jeżdżę i załatwiam sprawy.
- Aha.
- Noo. Słuchaj, skoro przyjeżdżacie do mnie za dwa dni, to weź klucze do mojego domu, które ci dałam i zapakuj do pudełka wszystkie zdjęcia i albumy ze zdjęciami - powiedziałam słodko.
- A skąd ty wredna małpo wiesz, że mamy Cię odwiedzić - słyszałam w głosie przyjaciółki jak się uśmiecha.
- No przyznaj, że nie trudno się zorientować  jak zaczęliście gadać  że wakacje, że zaczynają się teraz imprezy, a Kasia wypaliła, że festiwal się w Londynie zaczyna.
- A no tak. Dobra, to zapakuję wszystkie zdjęcia i albumy i przyśle, a coś się stało, że teraz chcesz to wszystko ?
- Nie,po prostu robię małe przemeblowanie w sypialni i mam w planach zrobić ścianę ze zdjęciami czy coś - uśmiechnęłam się sama do siebie i z telefonem w ręku skręciłam w ulicę, na której stali już Zac i Connor.
- Dobra Misia, ja już kończę.  Zgadamy się jutro rano czy wieczorem na skype i pogadamy. paa - pożegnałam się z przyjaciółką i stanęłam obok chłopaków, którzy po chwili siedzieli już w samochodzie.
- Witamy o nasza droga przyjaciółko. Coś ty dzisiaj wymyśliła, co ?
- Cześć Zac, cześć Conor. Miło mi was widzieć  Co wymyśliłam ? Niiiiic. Jedynie pomożecie mi trochę pozmieniać w sypialnie u mnie w domu, bo muszę pomalować na nowo itepe - posłałam im uśmiech.


***
- Kto Ci tak urządził sypialnie co ? Tutaj wygląda jak po pierwszej wojnie światowej - Zac zaśmiał się, a ja lekko uderzyłam go pięścią w ramię.
- Ała !! No co ? Sama przyznaj, że ten pokój zbytnio ładnie nie wygląda, co nie Conor ? - Conor ze śmiechem pokiwał głową.
- No przecież wiem, dlatego właśnie mam zamiar pomalować i odnowić nie? Potem jeszcze przyjdzie czas na salon - uśmiechnęłam się smutno siadając na łóżku.





``~~``~~``~~``~~``~~``~~``~``~``~``~``~``~`~~~~

Wesołych Świąt !!
Życzenia wcześniej składałam, więc wiecie !!
Mam nadzieję, ze rozdział wam się podoba !!
Pozdrawiam ; )
Gabi xDD

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Wesołych Świąt.
Abyście spotkali swojego Niall'a, Harry'ego, Louis'a, Liam'a i Zayn'a.
Abyśmy wszyscy spotkali się na ich koncercie w Polsce.


Gwiazdki najjaśniejszej,
choinki najpiękniejszej,
prezentów wyśnionych,
świąt fajnie spędzonych,
sylwestra szalonego,
roku bardzo owocnego!





czwartek, 20 grudnia 2012

16.Skoro idziecie na jacht, to chyba nie będziesz w stanie dzisiaj rozmawiać ze mną, co ?



JESZCZE WCZORAJ BYŁ WAŻNY.. 
DZISIAJ JUŻ NAJWAŻNIEJSZY . < 3 ♥ 

` Czym jest miłość ? Kiedy byłam w Polsce nie wiedziałam co znaczy to słowo. Serio! Nigdy nie czułam tych motylków w brzuchu, kiedy spojrzałam na jakiegoś chłopaka. Myślałam, że miłość 
nie istnieje. Liczyła się dla mnie przyjaźń i miłość  którą dostawałam od rodziców. To było najważniejsze. W pewnym momencie wszystko zaczęło się niszczyć  W szkole nie czułam się już tak pewnie, jak wcześniej. Rodzice się unikali, a ja zamykałam się w sobie kiedy tylko byłam sama. Przyjaciele tego nie zauważyli, a ja z tego powodu się cieszyłam. 
Kiedy dowiedziałam się, że moja mama miała wypadek, którego nie przeżyła mój świat się częściowo zawalił, jedyną podporą był Ojciec, który również mnie zawiódł. Zawiódł po całości w dniu, w którym wszedł do mojego pokoju i oświadczył mi, że przeprowadzam się do jego siostry do Londynu. 
W tym momencie straciłam wszystkie szanse na to, że będzie lepiej. Mogło być coraz gorzej. 
Wyjechałam do Londynu po pożegnaniu się z przyjaciółmi. Moje życie zamieniło się w piekło, dopóki nie poznałam jego. Poznałam go na prawdę w śmieszny sposób, wpadłam na niego podczas kupna gitary. Z początku przerażona przeprosiłam go, wybrałam gitarę i szybko poszłam za nią zapłacić i wybiegłam ze sklepu. Los na szczęście znowu pokrzyżował nasze drogi, spotkaliśmy drugi raz, trzeci. W końcu doszło do tego że nie było dnia kiedy nie wysłalibyśmy do siebie chociaż dwóch sms'ów. 
A teraz ? Teraz siedzę w dresie, niechlujnie związanym koku na parapecie w swoim pokoju
 z laptopem na kolanach i słuchając płyty Ed'a Sheeran'a patrzę na oświetlony Londyn. 
Przepraszam wszystkich czytelników, którzy od sześciu miesięcy czekali na mój wpis, ale nie miałam do tego głowy. 
Mam nadzieję, że jeszcze ktoś tu zagląda i czyta moją historię.
Pozdrawiam was wszystkich i wklejam kilka zdjęć  które zrobiłam podczas wieczornych spacerów po Londynie.
Wasza anonimowa xx


Z  uśmiechem popijając kawę ze Starbucks dodałam posta na swojego bloga, którego prowadzę od paru długich lat. Nikt z moich znajomych z Polski nie wie o tym blogu, piszę go w sekrecie, anonimowo, tak aby nikt nie wiedział kim jest bohaterką tego blogu.
Po opublikowaniu nowego posta, wyłączyłam komputer i odstawiłam go na miejsce, aby potem wejść do garderoby i wybrać jakiś porządny strój na wyjście z domu. Padło na ten zestaw , więc szybko zabrałam go i poszłam do łazienki, gdzie umyłam włosy i wysuszyłam je, aby potem zapleść warkocza , następnie pomalowałam się a na końcowy efekt popryskałam się perfumami, które dostałam niedawno od Niall'a.
Kiedy byłam przygotowana przeszłam do kuchni, gdzie zjadłam wcześniej zrobione śniadanie i czekałam na wiadomość od swojego chłopaka, który powinien od dziesięciu minut czekać na mnie pod klatką. Dzisiaj wraz z Horan'em mamy zamiar spędzić cały dzień w towarzystwie reszty chłopaków z 1D oraz z Danielle, Eleanor oraz z dziewczyną Zayn'a Perrie. Z tego co wywnioskowałam z rozmowy z Eleanor to ona i Perrie nie przepadają za sobą. Ja natomiast postanowiłam, że wyrażę swoją opinię na jej temat dopiero jak ją poznam. Przyznam się nawet, że nie wiem jak ta dziewczyna wygląda.
Kiedy włożyłam pusty talerz do zmywarki, zadzwonił do mnie Niall, że czeka już na mnie na dole, więc zabrałam z szafki w przedpokoju torbę i po zamknięciu mieszkania zeszłam po schodach aby po dwóch minutach z uśmiechem wsiąść do samochodu, w którym siedział Irlandczyk. Pocałowałam go w policzek
i posyłając mu głupi uśmieszek usiadłam obok.
- To co dzisiaj spędzamy dzień z przyjaciółmi hym ? - zapytałam z uśmiechem.
- Oczywiście, po spędzonym jednym dniu z nami będziesz miała nas dość - chłopak puścił mnie oczko i przytulił.
- A ta Perrie ? Jaka ona jest ? - zapytałam po chwili, kiedy to wjeżdżaliśmy już na ulicę na której mieszkali chłopcy.
- Nie wiem, dzisiaj spotkam się z nią dopiero drugi raz i to teraz jako oficjalną dziewczynę Malika- chłopak wzruszył ramionami.
- Aha.
Kiedy zaparkowaliśmy pod domem chłopaków, lekko zaczęłam się stresować  Odkąd jestem z Niall'em z chłopakami nie spędzałam zbyt dużo czasu, jedynie to z Danielle i Eleanor spędziłam kilka dni, kiedy chłopcy byli na wyjeździe, a nam się nudziło. Niall zauważył chyba, że się lekko 'stresuję' dlatego też złapał mnie za rękę i posłał lekki uśmiech.
Kiedy weszliśmy do środka domu z salonu dobiegły nas śmiechy całej szóstki. Weszliśmy z blondynem do salonu i przywitaliśmy się ze wszystkimi. Obok Zayn'a siedziała jakaś nieznajoma mi blondynka, jak się później okazało była to Perrie. Z początku nie wiedziałam co o niej myśleć  pierwsza myśl, która wpadła mi do głowy to ' co to za plastik ' . Dziewczyna spojrzała na mnie uśmiechnięta i od razu wstała z kanapy ruszając w moim kierunku.
- Hej. Perrie jestem - blondynka podała mi rękę.
- Hej, Alice miło mi Cię poznać.
- Mnie Ciebie też, wiele o tobie słyszałam - dziewczyna zaśmiała się i wróciła na swoje miejsce.  Wzruszyłam nieco zaskoczona ramionami i usiadłam obok Dan i El.
- Grrr. Jak ja jej nienawidzę - Eleanor szepnęła cicho, a ja zaśmiałam się.
- No co, taka prawda. Przecież ona jest pusta - El się zaczęła cicho tłumaczyć  a w moich oczach pojawiły się iskierki rozbawienia.
- Nie martw się ja też z samego początku tak pomyślałam - szepnęłam do niej, a ona momentalnie szeroko się uśmiechnęła.
Wieczorem całą dziewiątką poszliśmy do klubu. Wróciłam do domu, gdzie ubrałam się w ten zestaw i od razu pojechałam taksówką do klubu, gdzie wszyscy już byli.
- Długo czekaliście? - zapytałam nieco speszona, że jako jedyna przyjechałam ostatnia.
- Nie, dopiero co przyszliśmy - Horan złapał mnie za rękę i razem weszliśmy do klubu.
W środku bawiliśmy się świetnie. Nie zwracaliśmy sobie głowy fankami, które robiły nam zdjęcia, a kiedy one poprosiły o wspólne zdjęcie to stawaliśmy w grupce i cykaliśmy zdjęcia, Wieczór jak i cały dzień był naprawdę wspaniały.
Kiedy było już naprawdę późno wraz z Danielle i Eleanor poszłyśmy do łazienki. Dziewczyny weszły do kabin, aby załatwić potrzebę, a ja czekałam na nich przy lustrach i umywalkach. Nagle do ubikacji weszła lekko podpita Perrie i stanęła obok mnie.
- Wiesz co ? Nie lubię Cię - powiedziała po chwili ciszy, a ja spojrzałam na nią lekko zbita z tropu.
- Ja za tobą też nie przepadam, więc nie wchodźmy sobie w drogę - powiedziałam spokojnie.
- Ty jesteś głupia jak but! Chodzi mi o to, że lepiej będzie jak odczepisz się od Zayn'a i chłopaków, bo przez ciebie mają same kłopoty - warknęła wściekła, a ja znieruchomiałam.
- Że co proszę ?! Ja jestem głupia ? Oj no proszę Cię, to ty jesteś blondynką, nie ja.- powiedziałam uśmiechając się drwiąco.
- Oj no proszę Cię, przestań. Mnie przynajmniej rodzice kochają, a nie to co Ciebie - powiedziała, a w moich oczach pojawiły się łzy. Temat moich rodziców, to była moją pięta Achillesowa.
- O Nie mów, że się popłaczesz. Przyznaj, że do Londynu wyjechałaś tylko dlatego, że tatuś wolał wyjechac sam do Hiszpanii, niż siedzieć z tobą w Polsce , co ? - zaśmiała się wrednie i nie zwracając uwagi wyszła z łazienki.
 Kiedy drzwi za Perrie zamknęły się, do mnie od razu podeszły Dan i El.
- Zabiję ją, jak boga kocham zabiję - wściekła Eleanor ruszyła w stronę wyjścia, lecz ja ją powstrzymałam.
- Nie El. Nie warto - szepnęłam
- Ej nie martw się, ona jest głupia powiedziałabym coś innego ale nie wiem czy pasuje w tym wypadku. Zazdrości Ci, bo jesteś ładniejsza  - Danielle pogłaskała mnie po plecach.
Otarłam łzy z policzków i zaśmiałam się. Poprawiłam makijaż i po kilkunastu minutach wyszłyśmy z ubikacji.
Przy stoliku siedzieli wszyscy oprócz Harry'ego.
- Co tak długo, co ? - Niall zaśmiał się i pocałował mnie w policzek. Uśmiechnęłam się lekko i nie zwracając uwagi na Perrie, która była teraz pod okiem wściekłych dziewczyn złapałam za szklankę swojego soku i wypiłam jednym ciurkiem.
- Wiecie co ? Jest już druga w nocy, a ja jestem strasznie zmęczona, wracamy czy wy zostajecie? - zapytałam po chwili.
-  To poczekaj ja pójdę z Tobą, też nie chce mi się tutaj siedzieć   Niall złapał za swoją kurtkę i już wstawał kiedy jak go zatrzymałam.
- Niall jeżeli chcesz zostać z chłopakami, to możesz zostać - powiedziałam wymuszając uśmiech.
- Idę z Tobą - chłopak pożegnał się z przyjaciółmi, a ja z Danielle i Eleanor po czym trzymając się za ręce wyszliśmy z klubu i ruszyliśmy w stronę mojego domu.
- Coś się stało ? - blondyn przerwał uciążliwą chwilę.
- Niee, a co miałoby się stać?
- No nie wiem. Odkąd wróciłaś z łazienki w klubie to jesteś strasznie cicha i nic nie mówisz.
- Niall jestem zmęczona to tyle - posłałam mu lekki uśmiech.
- Nie nabierzesz mnie. Masz zaczerwienione oczy, płakałaś - chłopak westchnął cicho i  łapiąc mnie za rękę pociągnął mnie abym stanęła przed nim.
- Niall czy ja jestem aż tak bardzo zła ? - zapytałam cicho patrząc w ziemię.
- Nie jesteś zła, skąd ci to przyszło do głowy w ogóle ? Jesteś śliczna, utalentowana i mógłbym tak wymieniać cały czas - chłopak przytulił mnie i wyszeptał do ucha.
- Ale, skoro jestem taka fajna itp. to dlaczego ojciec mnie zostawił? - zapytałam, a chłopak zamilkł.
- Wiedziałam.... Perrie miała racje - mruknęłam cicho.
- To już wiem dlaczego humor nagle się zmienił. Co ta blondyna Ci powiedziała, co ?
- A co miała powiedzieć ? Prawdę i tyle.
- Ehh. Jak nie chcesz mówić to nie. Wiedz jedynie tylko tle, że to co ona powiedziała to nie prawda. On po prostu Ci zazdrości, sama zobacz. Jesteś przynajmniej naturalna, a nie tak jak ona dużo tapety na twarzy - chłopak próbował mnie pocieszyć  Uśmiechnęłam się pod nosem i łapiąc go za rękę ruszyliśmy w stronę mojego mieszkania.
Nie chciałam teraz zbytnio zostawać sama, więc Niall został u mnie na noc.

- Dostałam propozycję w zagraniu teledysku - powiedziałam do chłopaka leżąc na jego nagim torsie w pokoju.
- Tak, a jaki to teledysk ?
- Szczerze powiedziawszy to nie wiem. Ale do którejś piosenki Chris'a Brown'a - powiedziałam cicho.
- O to fajnie, lubię jego piosenki - chłopak uśmiechnął się pod nosem.
- Ja też, ale będę musiała wyjechać do Los Angeles, bo tam właśnie będą nagrywać.
- Kiedy ? - chłopak spojrzał na mnie pytająco.
- Za trzy dni, a tam mam spędzić co najmniej z tydzień - powiedziałam cicho.
- Ja w tym czasie jadę do Irlandii na dwa tygodnie, więc się nie spotkamy.
- Ah. To nawet fajnie, ty spędzisz jakiś czas w rodzinnym mieście, a ja pojadę pracować  posłałam chłopakowi uśmiech.
Po piętnastu minutach rozmów zasnęłam.

KILKA DNI PÓŹNIEJ
Ubrana w ten zestaw siedziałam wraz z innymi ludźmi, którzy brali udział w nagrywaniu teledysku na sali, gdzie za chwilę mieli pokazać nam cały teledysk,w którym występowała.
- Chciałbym podziękować Alicji, że zgodziła zagrać się w tym teledysku. Bardzo dobrze wypadłaś i mam nadzieję, że już niedługo znowu spotkamy się na planie. Do tancerzy wysyłam również ogromne podziękowania, ich wkład w powstanie tego teledysku był największy oczywiście oprócz Chris'a, który również spisał się znakomicie.
Piosenkarz wstał z krzesła i pokłonił się, aby następnie dać znak aby na dużym telebimie ukazał się teledysk.
Cieszyłam się, że udało zagrać mi się tak dobrze w tym teledysku. Praca z tymi ludźmi była na prawdę niesamowita, ale i zarazem ciężka. Od czterech dni nie wchodziłam do internetu aby zobaczyć co się dzieje na świecie. Moje dni wyglądały tak, że po wstaniu z łóżka z kawą ze Starbucksa który był obok hotelu w zwykłej bluzce i rurkach szłam na plan, gdzie szykowali mnie, a później wraz z resztą ekipy siedziałam na planie.
Po trzydziestu minutach poszliśmy do klubu, aby opić udany teledysk.
Z drinkiem w ręku stałam z przy ścianie i rozmawiałam z Caroline, kiedy podszedł do nas wysoki brunet o brązowych oczach.
- Mogę prosić Cię do tańca- zwrócił się w moją stronę przerywając rozmowę z dziewczyną.
- Jasne - wypiłam do końca drinka i ruszyłam z chłopakiem na parkiet.
- Jestem Zac - nieznajomy szepnął mi do ucha, a na moich plecach powstała gęsia skórka.
- Ja jestem Alicja, i mam chłopaka - z lekką ironią powiedziałam do chłopaka po czym chciałam odejść  lecz on przyciągnął mnie do siebie.
- Spokojnie, ja nie gustuje w dziewczynach. Jestem gejem, a mój chłopak siedzi teraz w domu w Londynie - Zac z lekkim uśmiechem pokręcił mnie na około siebie, i zaśmiał się wesoło.
- Aha, to zmienia postać rzeczy - przyznałam po chwili.
Resztę wieczoru spędziłam w towarzystwie chłopaka.
Dwa dni później również w towarzystwie Zac'a stawiliśmy się na lotnisku, aby wrócić do Londynu.
Czekając na samolot usiedliśmy na sofach w strefie VIP i zaczęliśmy rozmowę.
- A więc, mówisz że dopiero od roku mieszkasz w Anglii ?
- Tak, na początku mieszkałam z siostrą swojego Ojca, lecz nie wytrzymałam psychicznie, z jej córeczką i zamieszkiwałam w hotelu, dopiero po wylocie na kilka dni do taty do Hiszpanii dostałam od niego kluczyki do samochodu i mieszkania w centrum - uśmiechnęłam się pod nosem - a ty ? Też nie jesteś z Anglii.
- No nie jestem. Pochodzę z Irlandii, lecz aby uciec od rzeczywistości i żeby zmienić klimat wyjechałem do Londynu, gdzie poznałem Conor'a i takim oto sposobem mieszkamy ze sobą już jakieś trzy lata.
- Aha, mój chłopak pochodzi z Irlandii - uśmiechnęłam się pod nosem na wspomnienie o Niall'u.
- Ah no tak. Teraz wiem, skąd cię kojarzę. Ty jesteś dziewczyną tego blondyna z One Direction, tak? - chłopak z błyskiem w oku podniósł ręce z zadowoleniem i krzyknął głośno, czym zwrócił na siebie uwagę paru osób siedzących obok.
- Tak, to ja. - powiedziałam spokojnie.
- O boże, ale masz szczęście. Pewnie znasz resztę członków nie? Ile razy siedzę z Conor'em i patrzymy na zdjęcia tego Harry'ego aww. Cud miód malinki - chłopak zamyślił się, a ja wybuchłam śmiechem.
- Hahaha, muszę Ci zniszczyć wszystkie erotyczne marzenia z lokersem w roli głównej, ale on nie jest za chłopakami.  - zaśmiałam się na samo wyobrażenie sobie takiej sytuacji.
- Oj tam, oj tam. Pomarzyc zawsze można, nie ? - chłopak puścił mi oczko i razem ze mną zaczął się śmiać.
- Chciałabym sobie zrobić tatuaż - powiedziałam po krótkiej chwili.
- Serio? Gdzie? - chłopak nieco spoważniał i przyjrzał mi się dokładnie.
- Nie wiem jeszcze. Zastanawiałam się nad pięcioma jaskółkami na łopatce tutaj po lewej stronie - uśmiechnęłam się do chłopaka.
- To masz szczęście. Conor pracuje w studio tatuaży i jak chcesz to z miłą chęcią jak wrócimy zaprowadzę Cię tam i spełnisz swoją zachciankę dotyczącą tatuażu - chłopak mrugnął oczami, a ja się lekko zaśmiałam.
- Jesteś tego pewny. Wiesz, jeżeli się ze mną spotkasz to musisz przygotować się na to, że na następny dzień, każdy będzie mówił, że jesteś moim ' chłopakiem na boku' i że nie jestem wierna Niall'owi.
- Aj weź przejmujesz się, to będzie dla mnie zaszczyt jak ktoś tak napiszę. w Końcu jesteś dziewczyną TEGO uroczego blondynka z błękitnymi oczętami.
- Farbowanego blondyna, Zac, farbowanego - kiwnęłam lekko głową po czym zabrałam swoją torbę, ponieważ głos w głośnikach powiadomił nas, że możemy już wsiąść na pokład samolotu.
Lot do Anglii minął mi strasznie szybko, może przez to, że połowę lotu patrzyłam na widoki za oknem ze słuchawkami w uszach, a drugą połowę przespałam.
Kiedy wylądowaliśmy w Londynie wymieniliśmy się z Zac'iem numerami, po czym oboje wsiedliśmy do dwóch innych taksówek i wyjechaliśmy spod lotniska.
Do domu wróciłam po godzinie. Zmęczona wciągnęłam walizkę do mieszkania i od razu skoczyłam pod prysznic. Po kąpieli ubrałam się w szare dresy, które jeszcze kupiłam w Polsce, a na stopu ubrałam ciepłe kolorowe skarpetki. Włosy związałam w kucyka i poszłam do kuchni, gdzie naszykowałam sobie kanapki z serem i pomidorem. Następnie z talerzem przeszłam do salonu, gdzie włączyłam telewizor i jedząc oglądałam.
Następnego dnia ubrałam się w <klik> . Do torby zapakowałam klucze od samochodu,portfel,  telefon i dokumenty, po czym po zamknięciu drzwi od mieszkania zeszłam po schodach do garażu, gdzie wsiadłam do swojego samochodu i wyjechałam z parkingu. Podjechałam do TESCO , gdzie zrobiłam szybkie zakupy, a potem chowając je do bagażnika wyjęłam z torby telefon i zadzwoniłam do Zac'a
- No słucham Cię, moja droga znajomo - powiedział zadowolony, a ja się cicho zaśmiałam.
- Taa, Hej Zac. Słuchaj masz teraz czas, chciałabym pojechać i  zrobić sobie ten tatuaż - powiedziałam po chwili i zasiadłam w samochodzie.
- Jasne, tylko gdzie się spotkamy, bo nie wiem gdzie aktualnie jesteś - chłopak szybko dał swoją odpowiedź.
- wyślij mi swój adres sms'em a ja pod Ciebie podjadę, ponieważ właśnie wyszłam z zakupów.
- Okey, to do zobaczenia słońce.
- No pa -rozłączyłam rozmowę i odpaliłam silnik.
Po pięciu minutach dostałam adres od Zac'a, na który od razu ruszyłam samochodem.
Po dwudziestu minutach stanęłam pod dużym białym domem, przed którym przy furtce stał Zac z jakimś chłopakiem. Zatrzymałam się obok nich i otworzyłam drzwi od strony pasażera.
- No siemanko Alicja. Może z nami jechać Conor ?
- Jasne - odpowiedziałam.
- Cześć, Conor jestem.
- Hej. Ja jestem Alicja, miło mi cię poznać  Zac dużo o Tobie opowiadał - spojrzałam na lusterko, gdzie miałam bardzo dobry widok na mężczyznę i posłałam mu ciepły uśmiech.
- Dobra, to gdzie jest to studio tatuażu co ? - zmieniłam szybko temat patrząc cierpliwie na Zac'a.
- W centrum, obok Starbucks'a - powiedział uśmiechnięty.
- Ok, to dobrze się składa, bo przed wejściem do studia, pójdziemy po kawę. - ruszyłam w stronę centrum mrucząc pod nosem.
W połowie drogi zadzwonił do mnie Niall. Pokazałam śmiejącym się chłopakom, aby się zamknęli i odebrałam połączenie.
- Hej słońce! - Niall powiedział od razu jak odebrałam.
- No heej. Jak tam w Australii ? Jak się bawicie ?- zapytałam uśmiechnięta skręcając na ulicę, na której znajdowało się studio i Starbucks.
- A dobrze, jak na razie jesteśmy w Sydney i mamy trochę wolnego, więc wiesz chodzimy do klubów. Teraz na przykład zbieramy się na jacht popływać i spędzić czas w dobrym towarzystwie - powiedział radośnie, a ja parkowałam na wolnym miejscu.
- To dobrze chyba nie? Tylko nie rób żadnych głupot Niall haha - zaśmiałam się.
- No oczywiście. A ty co robisz? Jak nagrywanie teledysku?
- Ja ? Ja właśnie wysiadam z samochodu z Zac'iem i Conor'em oraz idziemy do studia tatuaży, bo mam zamiar zrobić sobie tatuaż.
- Jaki ? Nie boisz się czy coś? W ogóle kto to ten Zac i Conor ?- Niall przerwał  mi w połowie zdania nieco zdenerwowanym głosem.
- Nie nie boję się. A Zac'a poznałam na planie teledysku, który tak a pro po wyszedł fantastycznie. Conor natomiast jest to chłopak Zac'a, więc nie masz o co się martwic kochanie - zaśmiałam się wyobrażając sobie teraz minę Niall'a i zamknęłam samochód, po czym wraz z chłopakami ruszyłam do Starbucks.
- Aha, no chyba że tak. - chłopak odetchnął co było słychać po jego głosie.
- Dobra, Nialler. Ja już muszę kończyć  Jak będziesz miał jutro czas to zadzwoń, albo wejdź na skype to porozmawiamy.
- Dlaczego jutro ?  - Niall oburzył się.
- Skoro idziecie na jacht, to chyba nie będziesz w stanie dzisiaj rozmawiać ze mną, co ? Poza tym muszę już kończyć  bo wchodzę do Starbucks'a, a obok s=znajduje się tatuażysta. Pozdrów chłopaków.
- Dooobrze. Napisz potem sms'a jak tam tatuaż. Oczywiście, że ich pozdrowię, oni Ciebie też pozdrawiają.
- Ok. Dziękuję. Kończę Pa
- Bye słońce. Kocham Cię.
- Ja ciebie też, bye, bye - zaśmiałam się cicho i rozłączyłam rozmowę, następnie odwróciłam się do chłopaków. Zac spokojnie obok mnie szedł, a Conor nieco dziwnie na mnie patrzył.
Po kupieniu ciepłych napojów w Starbucks'ie poszliśmy do studia, gdzie na lewej łopatce wytatuowałam sobie pięć jaskółek ( na tle dziewczyna ma).
Po godzinie razem z chłopakami poszłam do pizzerii, gdzie zjedliśmy 'obiad', następnie podwiozłam ich do domu, a sama pojechałam do siebie, gdzie zaczęłam sprzątać.
Porządki w domu przerwał mi telefon...

SEKRETEM ICH MIŁOŚCI BYŁA SIŁA TAM,
 GDZIE INNI WIDZIELI SŁABOŚĆ.



















`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`~`
Za  błędy przepraszam.
Przepraszam również za to, że tak długo nie wstawiałam rozdziału.
Dziękuję za wejścia i za komentarze <3
 W ŻADEN SPOSÓB W TYM ROZDZIALE NIE CHCIAŁAM URAZIĆ PERRIE, ANI FANÓW LITTLE MIX (itp.) SAMA LUBIĘ PERRIE...
CZYTASZ=KOMENTUJESZ  ; )
Odpowiem na każde pytania haha ; )
Do usłyszenia ; )